Za ile bredni ten gift?

Za ile bredni ten gift?

Polubiłem konkursy w internetach. Nie dla tego zaciętego współzawodnictwa, bo ściganie się nie daje mi żadnej satysfakcji. Konkursy są fajne, bo wygrywa w nich najlepszy.

Konkurs książkowy

Spider’s Web ogłosił konkurs. Do wygrania jest książka pt. Start-up po polsku, warta 40 zł (słownie czterdzieści nowych złotych). Do dyspozycji jest 8 szt., a jedyne, co trzeba zrobić, to zostawić komentarz z ciekawym uzasadnieniem „dlaczego ja”. Mój feedly mnie tam zaprowadził, a że i z TomTomem mi się udało, i z płytką Bonafied od WP.PL, to co mi szkodzi próbować znowu. Ta książka nie jest dla mnie tlenem, ale z chęcią przeczytałbym, bo temat ciekawy, a mój mózg chłonny. Zamieściłem swój komentarz, ale coś mnie tknęło i zacząłem czytać inne. Matko Bosko Częstochosko… Jajca opadły mi do kolan.

Na skretyniałego optymistę

Skretyniały optymista

Ten konkurs sprawił, że się chłopaczyna przełamał! Tak, tylko tu i teraz!!! Promocja!!! Gówno w cukierku, dziwka za darmo i zagadka kto tego skretyniałego optymistę uczył polskiego. Przypadek nieuleczalny.

Na roszczeniowego nieudacznika

Roszczeniowy nieudacznik

Spieprzyłeś jedno? Nie ma problemu, bo zawsze możesz spieprzyć drugie. Książka za to może być lekiem na całe zło, wystarczy mieć nadzieję. Nieudacznictwo rości sobie zawsze prawa do tego, by być najbardziej potrzebujące. Nie ma lepszego kandydata na zwycięzcę niż ofiara losu. Trzeba pomóc… go kopnąć w dupę, by zaczął myśleć strategicznie.

No to już jest (s)hit konkursowy!

Hit Hit Hit

Nie dość, że z matką mieszka (i jest zapewne na jej utrzymaniu), to jeszcze czas jej organizuje, książkę dla niej zdobywa (taki przykładny syn) i jak ssał cyc przez pół życia, tak i teraz najpierw pozwoli się rodzicielce nakręcić i wypieprzyć (no w końcu emerytka, więc co jej się może przydarzyć oprócz kataru, może zawał, ale to lekka choroba), a później skorzysta z doświadczeń. Jak coś jednak jej z tego wyjdzie, to synalek łaskawie książką się zainteresuje i poprosi o udziały w zyskach (bo przecież knigę dla mamusi wygrał). Czizusie Kochany, co za niewdzięczny gówniarz! Otrzymuje w mini-rankingu negatywów palmę pierwszeństwa (palma użyta nieprzypadkowo) – to mój (S)HIT KONKURSOWY.

Nie trzeba opowiadać bajek

Na ten moment nie widziałem zbyt wielu normalnych komentarzy (oprócz mojego), ale znalazłem dwa, które mi się spodobały. Nie są idealne, ale ich autorzy nie robią z siebie kretynów, by dostać książkę, która cenowo jest w zasięgu każdego, kto widzi w niej jakąkolwiek inwestycję w wiedzę.

Realnie i normalnie

Myślenie nie boli (nie dotyczy debili). Rafał chce startować, pewnie ma pomysł, ale brakuje mu szlifu. Książka ma mu pomóc nie popełnić błędów. I to jest dla mnie najlepsze uzasadnienie.

Z humorem i... reklamą

Na poziomie i z humorem, a przy okazji reklama. Jest minimalny polot, jest już gotowy pomysł na start-up, więc prawdopodobnie Łukasz, analogicznie jak Rafał, nie chce popełnić błędów, a książka może być dla niego źródłem dobrych rad i przykładów.

Nie szmaćcie się

Każdy z nas chce wygrywać i być najlepszy. I dobrze, bo dzięki temu potrafimy sami siebie zaskoczyć kreatywnością, zaradnością, wytrwałością i cierpliwością. Zapieprzać jednak jak chomiki w kółko, robić z siebie szmatę dla drobnego giftu, udowadniać światu, że jest się imbecylem i nieukiem, to jest nie przegięcie, a złamanie pyty. Nie idźcie tą drogą. Wygrywajcie dlatego, że macie coś do zaoferowania światu. Nie silcie się na górnolotne określenia i ciepłe wypierdy z fantastycznych nowelek. Miejcie pomysły i umiejcie je urealniać. W przeciwnym razie nie nadajecie się do tego, by odpalać jakiekolwiek firmy, a co dopiero start-upy.

Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+1Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Komentarze to czasem potrafi być piekna kopalnią cytatów i anegdot ;D I jest świetnym przekrojem polskiego społeczeństwa ;)

  • pandorcia

    Niektórzy ludzie to takie sprzedajne szmaty, żeby nie użyć innego, mniej zgrabnego sformułowania. Wiadomo, każdy uwielbia zdobywać nagrody, coś za darmo, są nawet tacy, którzy są uzależnieni od konkursów, nawet jeśli dane rzeczy-nagrody nie są im w ogóle potrzebne… Materializm się szerzy, dla niektórych chyba stał się punktem honoru czy jakiegoś dziwnego i bezsensownego kultu. ;)

    Żenada.

  • niby mogę kliknąć i sprawdzić, ale może jednak się sam pochwalisz swoim komentarzem i umieścisz pod tekstem? :P

    • W sumie mogę umieścić, ale może jednak klikniesz i sprawdzisz.

  • „Jajca opadły mi do kolan” – he he… Co jak co, ale wora to Ty masz… ;-)

    • … i szybką produkcję nasienia wywoływaną zdumieniem.