Wszystko, co kochałem w 2013

Wszystko, co kochałem w 2013

Zastanawiałem się, czy robić jakiś wpis z serii podsumowanie roku. Pytałem nawet na Ćwierkaczu po jaką cholerę to robić i nie uzyskałem sensownych odpowiedzi, więc dlatego zrobię sobie takie zestawienie. Dla siebie.

Postanowiłem podzielić wszystko, co pokochałem w 2013 na kategorie, żeby było łatwiej zwiedzać ten rok.

    Wydarzenia  

#1 Bezsprzecznie wydarzeniem numer jeden było napisanie i obrona mojej inżynierki. Wykształcenie wyższe zdobywałem przeszło 10 lat. Automatyka i robotyka to naprawdę wdzięczny kierunek (i na pewno lepszy niż elektrotechnika, którą próbowałem eksploatować jako pierwszą) i nie żałuję, że pieprzyłem się z nim tyle czasu. W takim okresie można naprawdę poznać się na wielu sprawach, w tym na ludziach także.

#2 Pierwsze wakacje pełną gębą od kilku lat. Jestem pracoholikiem i zdałem sobie z tego sprawę po 4 latach bez sensownego urlopu (bo jeden czy dwa dni nie powinno się nazywać urlopem, tylko przystankiem). W 2013 musiałem mieć wakacje, żeby nie zwariować. Spędziłem je z żoną i przyjacielem nad polskim, zimnym, ale jedynym w swoim rodzaju morzem. Opaliłem się tylko na plecach – było zajebiście.

#3 Założenie bloga. 17 sierpnia 2013, w sobotę wstałem z łóżka i powiedziałem sobie – coś muszę zrobić, bo skończę w wariatkowie. Usiadłem do komputera, wymyśliłem nazwę, znalazłem szablon, kupiłem domenę, postawiłem WordPressa, dostosowałem styl i 19 sierpnia wrzuciłem pierwsze teksty: Hello world, Prawie wszystko w tonacji Fismoll, 8 wymówek, by nie rzucić palenia. Tak powstał Muszkieter.

#3.1 Blog Forum Gdańsk 2013. Wszystko już o tym napisałem: Czy #BFGdansk jest wyrocznią? oraz Gdańsk blogerem silny.

    Kultura  

Płyta Jestem uzależniony od muzyki i nie mogę wskazać jednej płyty, która w tym roku zrobiła mi trepanację czaszki, bo jest ich kilka. Wszystkie zrecenzowałem i jestem zaskoczony, że mają jeden wspólny mianownik – elektronikę. Do tej pory nie byłem w stanie określić, czego ja tak naprawdę słucham i starałem się nie dzielić muzyki na gatunki, tylko wybierać co dobre, co złe. Elektronika jest dla mnie niespodzianką w tym zestawieniu. Ciekawe uczucie – szokować samego siebie.

#1 Daft Punk – Random Access Memories (recenzja)
#2 Submotion Orchestra – Fragments (recenzja)
#3 Dick4Dick – 5 (recenzja)

Film Lubię dobre kino, czyli takie, które nie pozostawia mi wyboru i każe myśleć w trakcie seansu, ale i po. W 2013 obejrzałem kilka naprawdę dobrych pozycji i wybieram te, które spowodowały największe emocje. Nie są to dzieła wybitne, ale takie, na które warto było poświęcić czas.

#1 Labirynt (Prisoners) (recenzja)
#2 Broken (recenzja)
#3 Czas na miłość (About time) (recenzja)

Koncert Widziałem wiele koncertów, organizuję je przecież i nieraz w sposób zrutynizowany podchodziłem już do tych wydarzeń. W tym roku postanowiłem to zmienić i obejrzeć kilka z widowni. Nie podam trzech, bo tylko dwa zapadły mi głęboko w pamięć.

#1 Amanda Palmer, Kraków, 6 listopada 2013 (kilka słów o koncercie)
#2 Mara Peszek, 3xM, Kraków, 15 grudnia 2013 (nie znalazłem żadnej recenzji, a ja nie jestem obiektywny, więc powiem tylko tak, że to był niespotykany kolaż muzyczny z wszystkich płyt Marii, obłożony rekwizytami charakterystycznymi dla każdej z nich; aranże niektórych utworów – majstersztyk!; 27 utworów longiem w ciągu jednego setu – czad!)

Książka W tym roku nie przeczytałem ich zbyt wiele, ale tylko jedna utkwiła mi w pamięci.

#1 Bloger, Tomek Tomczyk (opinie i recenzje oraz mój mini-pean na fejsie)

    Ludzie  

Żadnego człowieka nie da się postawić na podium, bo byłoby to niesprawiedliwe i krzywdzące. Tutaj nie będzie numerków. Tę kategorię zostawiłem na koniec, ponieważ będzie najdłuższa. Pominę w większości osoby, które znam z reala i z którymi żyję na co dzień (przecież nie napiszę, że Dźiona jest najważniejsza, później Mama i rodzony Brat, bo przecież to oczywiste).

# Paweł Bielecki – mój nie-rodzony brat, z którym zżyłem się wirtualnie, choć niewiele rozmawiamy, a nasza komunikacja polega na rzucaniu haseł w ćwierkprzestrzeni. Poznaliśmy się na żywo na Blog Forum Gdańsk, co tylko przypieczętowało naszą relację.
# Rita Hairwood – moja nie-rodzona siostra z Krakowa. Rity się nie da opisać, bo trzeba ją poznać. To szalone dziewczę, które zawsze znajdzie sposób. Sposób na co? Tego nawet ja nie wiem, a ona i tak wymyśli.
# Maryśka Organ – moja kolejna nie-rodzona siostra. Ponoć jest Mało Kulturalna, choć pracuje w kulturze. Wcale jej się nie dziwię, bo wiem z praktyki czym to pachnie.
# Paweł Opydo – niby jest Zombie Samurai’em, ale sporo w nim życia jak na umarlaka. Jedna z najbardziej niedocenianych towarzysko osób ze względu na swój charakterystyczny styl bycia w internecie. Na razie nie zasługuje jeszcze na miano mojego brata, ale bratem pół-krwi już mogę go nazwać. Nieśmiały w realu świetny człowiek, śmiały w internecie wieczny hejter.
# Marta, czyli Martekerka czy Martełke jak kto woli – moja kolejna nie-rodzona siostra. Lubi się przyczepić do moich działań marketingowych, ale jej wybaczam – jest zboczona zawodowo. Ćwierka na potęgę! Kochana nie tylko przeze mnie.
# Michał Szafrański – niepozorny facet z rozbrajającym uśmiechem, który na pozór wie Jak oszczędzać pieniądze. Poznałem go osobiście na Blog Forum Gdańsk i od tamtej pory wiem jedno – jest wyjątkową mieszanką katolika, taty, męża, pracusia i pozytywisty. Nie ma drugiego takiego Michała. W dodatku… rzeczywiście umie oszczędzać kasę.
# Artur Jabłoński – zawsze dziwiło mnie jak można tak mało pisać na Jeszcze Jednym Blogu i robić to tak dobrze. Zrozumiałem, gdy usiadł obok mnie w PolskimBusie i zaczął napieprzać na blogosferę, wspólnie z drugim Arturem. Japa się mu w realu nie zamyka, a że Bozia dar mowy dała rozwinięty ponad normę, to jeśli masz 3 godziny życia na dobry dialog – wal do Łososia (nazywam go tak od BFGdansk, bo przyodział się tam w marynarkę w tym męskim kolorze).
# Magda na zimno – moja następna nie-rodzona siostra. Magda już od pierwszego przeczytania stała się moją inspiracją. Nikt tak jak ona nie potrafi skomplikować prostego i dlatego jest mistrzynią powikłań. Skomplikowane siostry kocha się mocniej.
# Mikołaj Nowak – kreuje się na hejtera blogosfery. I w sumie to dobrze, bo inaczej kto mógłby jej dokopywać we w miarę obiektywny sposób (Nie taki święty Mikołaj, bo Nowak). Dla przykładu ja jestem katolikiem, ale potrafię krytykować moją religię i jej przedstawicieli, stąd jest to dla mnie normalny proces sprzyjający rozwojowi myślenia. Z Mikołajem można zawsze i na każdy temat podyskutować, mimo jego kreacji na „tego złego”.
# Krzysiek Humeniuk – facet, który bez przerwy nawołuje, żebym miał Więcej Luzu. Z racji tego, że jest w tym uporczywy i wytrwały, choć nie zawsze na luzie – nie da się go nie lubić.
# Jan Favre – jest przykładem, że jak się chce to można iść własną drogą, nawet w tak przetartym szlaku jak blogosfera. Lubię jego teksty, lubię jego towarzystwo w realu. Wiem, że uśmiejemy się przy tym jak małe bąki. Może dlatego nieustannie jest Stay Fly.
# Mati Kozakiewicz, znana również jako Segritta – to moja prywatna blogowa mama. Pisaliśmy wspólnie recenzję TomToma, którego wygrałem w konkursie na jej blogu. Pomogła mi doświadczyć pierwszej współpracy na linii bloger-marka, za co będę jej wdzięczny już do końca blogowego życia. Na żywo jeszcze będzie nam dane.
# Maciek Trojanowicz, ukrywający się pod pseudonimem Troyann – łączy nas miłość do muzyki. On kocha swoją, ja swoją, ale jedno jest pewne – to dusza człowiek, który nie powinien mieć żadnych kompleksów.
# Wojtek Wawrzak – niemal o nim zapomniałem, a tu proszę – przypomniał się w komentarzu. Ten człowiek łączy szkiełko, oko i uczucia, dlatego jest niezwykle wartościową osobą. Myśli i czuje, a to nie tak często spotykane zjawisko.
# Malvina Pe – mała, wredna i do tego nałogowo biega. Świetnie pisze i jest 100% kobietą. Czy trzeba czegoś więcej, żeby powiedzieć, że ją lubię?
# Yzoja – kobieta geek, dodatkowo młoda mama. Uwierzyła w Muszkietera jako jedna z pierwszych, dlatego dziś jest dobry moment, aby o niej przypomnieć.


Rok 2013 był dla mnie okresem zaskoczeń, badania nowych możliwości, szukania „czegoś innego”, dokańczania zaczętych wiele lat temu tematów. To rok zmian w moim myśleniu i postrzeganiu świata. Proces rozpoczął się i naprawdę jestem ciekaw co wydarzy się w 2014 roku. Na pewno nie będę stał z założonymi rękami, choć czasem sięgnę do kieszeni, żeby sprawdzić jak się ma grubość mojego portfela. Jednak nadal bez pracy nie ma kołaczy i dlatego zamierzam zasuwać jak dziki lew, a Wy będziecie się mi (nie bez walki) dawać upolować.

photo credit: Guen86 via photopin cc
Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+2Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Pawel Bielecki

    Posypałeś na mnie róże, obdarowałeś słońcem wieczorem. Jesteś zaprawdę moim bratem, gdybym mógł cofnąć czas do chwili Twoich urodzin chętnie zjadłbym Twoje łożysko na dowód braterstwa. Więzy krwi to sprawa poważna. Więzy krwi to niemal mafia. Twórzmy mafię pod patronatem kilku hashtagów i tego miłości. Poszerzajmy grono wspaniałych ludzi, dajmy patronat przyszłym przyjaźniom, wyszukujmy wspaniałych ludzi, tak jak wyszukaliśmy siebie. Drink wznoszę w górę, drink znaczy pić więc pije, oblewając siebie alkoholem, napojem bogów i zgubą ludzkości.
    Ty czytaj między wierszami, między kropkami, między literą „a” i „z”. Poznałem dokładnie 7 osób w których się zakochałem w 2013. Jesteś wśród nich bez wątpienia i będziesz wśród nich aż do śmierci mojej lub Twojej. Amen.

    • Skoro w 2013 było siedmiu wspaniałych, to w 2014 będzie parszywa dwunastka :)
      Niech trwa #miłość.

  • Pingback: 6 utworów, przy których płakałem w mijającym roku | Myślę i czuję()

  • Tak mi miło, że jest druga osoba na świecie oprócz mnie, która mnie lubi, że od wczoraj nie wiem co powiedzieć!

  • Śmietankowo się tu robi. I dobrze. Podglądam i czekam na noworocznego buuuma. Fajny z Ciebie gość.

  • Hej Muszkieter,

    Czasami się zastanawiam czy to normalne, że tak krótka rozmowa wystarcza do pojawienia się „chemii”… i to między facetami :) Anyway – dobrze Cię było poznać i czuję, że nie raz jeszcze damy ognia :-)

    Pozdrawiam

    • Nie ma dymu bez ognia, więc damy czadu na stówkę :)

  • Czego jak czego, ale podsumowania to się u Ciebie nie spodziewałem. Ale to, że z podsumowania potrafisz zrobić przyjemny do przeczytania tekst tylko potwierdza, że nie jesteś tu przez przypadek.

    • Dzięki, miło. Wylądowałeś w dogrywce w Ludziach Roku 2013 :) Nie za ten komentarz, ale przez moją amnezję i uwiąd starczy umysłowy.

  • Zacytuję Troyanna: „<3" :)

    Nie spodziewałam się, że ten rok będzie tak fantastyczny. Cieszę się, że się poznaliśmy, choć nie zawsze się ze sobą zgadzamy ;) Niezmiernie miło mi jest być wymienioną w takim gronie. Blogosfera naprawdę lubi wylewać sobie nawzajem miód na serce!

    I obyśmy w 2014 widywali się częściej :)

    • Mizianie po majciorach!

    • Na szczęście większość z wymienionych osób poznałem osobiście i mogłem zweryfikować, czy jest za co miziać. Jest za co :)

  • <3

    A i widzę, że photopin ogarnięty. :D

    • Się mi spodobał bardziej niż wyeksploatowany sxc.hu :)

  • Uła, jeden z „Ludzi roku” :) To brzmi dumnie :D

    2013 rok w moim wykonaniu był całkiem udany. Zaliczyłem co prawda kilka życiowych wpadek, położyłem jeden zespół i jeden związek, ale jestem zadowolony :) No i był Blog Forum Gdańsk – najlepsza impreza roku. Oby 2014 przyniósł więcej funu i mniej gorszych chwil :)

    • Zespół położyłeś? Nie wyłapałem.
      2014 będzie dla mnie krokiem w nieznane, więc mam trochę stracha. Ale nie masz stracha nad Lacha i to jeszcze Muszkietera!

  • Love ya, bless ya. Jestem taka prosta, że sobie nie wyobrażasz. I koncerty – Palmer to najlepszy na jakim byłam. A Peszek trzecia na mojej liście.

    • Dlatego piśmienniczo jesteś Mistrzynią Powikłań. Nawet jak niechcący, to jednak jesteś już w czymś mistrzem :D