Wojna sensów: obojętność vs neutralność

Wojna sensów: obojętność vs neutralność

W kolejnym odcinku Wojny sensów do walki postanowiłem wystawić obojętność i neutralność. Jedyną materią (nieludzką), która przychodzi mi do głowy, będącą jednocześnie neutralną i obojętną, jest woda. Ale to tak na marginesie.

Często używa się określenia, że w naszym społeczeństwie panuje znieczulica. Osoba nieczuła na czyjąś krzywdę przechodzi obojętnie i nie robi na niej wrażenia, że tuż obok dzieje się tragedia. To wyznacznik obojętności. Zastanawia mnie, jak zachowałby się człowiek neutralny w podobnej sytuacji. Prawdopodobnie dokładnie tak samo jak obojętny. Można powiedzieć na podstawie podanego przykładu, że przedstawiciele wskazanych grup niczym się nie różnią, a to kardynalny błąd. Te dwie postawy są zbyt często mylone, ale określają zupełnie inne osobowości.

Jeśliś obojętny, nie będziesz neutralny

Obojętność to brak zainteresowania i zaangażowania emocjonalnego, wyrażające się w nieprzejmowaniu się czymś lub kimś. Zupełnie inaczej jest z neutralnością, której najbliżej chyba do bezstronności. Człowiek neutralny nie wdaje się w konflikty, ponieważ nie zajmuje stanowiska w danej sprawie. W praktyce nie oznacza to, że nie jest zainteresowany, czy zaangażowany emocjonalnie, jak w przypadku osoby obojętnej. Neutralność powinna cechować np. dziennikarzy, ponieważ z niej wypływa obiektywizm. Ten z kolei analizuje różne punkty widzenia, przestawia informacje, mówi jak jest, ale nie ocenia, czy to jest dobre/złe.

Z dwojga trudnego, bardziej skomplikowana jest neutralność, ponieważ wymaga przygotowania i prób analizy. Obojętność jest słabością i obnaża zazwyczaj ignorancję, brak wrażliwości, „bezpłciowość”. Czy jednak neutralność to takie dobrodziejstwo? W świecie obrysowanym konturem mocnych charakterów, posiadających własne zdanie, hołduje się raczej oryginalności. Być neutralnym, to tak jakby być bezbarwnym, bez poglądów, politycznie poprawnym.

Nasuwają mi się więc na koniec dwa krótkie wnioski. Najlepiej nie być obojętnym, bo to oznacza, że na czymś Ci zależy, choć wystawia przy okazji na próbę przekonania, zasady, słowa w obliczu czynów. Neutralnym warto tylko bywać, dla dobra swojej tożsamości i unikalności, które ukute są w ogniu walki o swoje poglądy i unikaniu bezproblemowości. Wprowadzenie w życie tych wydawałoby się prostych reguł, wynikających z postawionych wniosków, jest nie lada wyzwaniem.

Podejmujesz się?

photo credit: LukeAndrew94 via photopin cc
Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Podejmuję się i kolejny raz podpisuje się obiema rękami !
    Bardzo, ale to bardzo cenię sobie ludzi, którzy potrafią bronić swoich zasad i poglądów (tym samym muszą posiadać jakiś system wartości – to oczywiste), oraz mają odwagę wprowadzać je w czyny. Żyją według tych zasad a nie tylko o nich mówią. Chociaż to również często nam sie zdarza, wszyscy jesteśmy hipokrytami – w mniejszym, bądź większym stopniu.
    Jednak jeszcze bardziej cenię ludzi, którzy dodatkowo wiedzą kiedy powinni swoje zasady i swoje nieomylne zdanie odłożyć na bok i spojrzeć na sprawę obiektywnie. Wiedzą kiedy zachować właśnie neutralność. To cecha ludzi dojrzałych. Takich, którzy nie muszą zabiegać o kreowanie i głoszenie światu własnego „ja”. Mają na tyle dystansu do siebie i życia, że potrafią już stanąć obok.
    A obojętność, poza tym, że jest słabością, to jest też systemem obronnym. Ludzie po przejściach, może po trudnym dzieciństwie czasem nie mają już siły na kolejne zasady, które i tak okażą się w pewnym momencie tylko słowami rzucanymi na wiatr. Wolą więc przyjąć postawę kompletnego odcięcia się. Wolą się znieczulić. Bo łatwiej to zrobić niż powalczyć o zdobycie dystansu.

  • rozsądna

    „Naj­gor­szym naszym grzechem wobec bliźniego nie jest niena­wiść tylko obojętność, bo jest nieludzka” (G.B. Shaw)

    Obojętność
    nie jest naturalnym stanem dla człowieka, gdyż zdolność odczuwania
    emocji, empatia w stosunku do innych to jest to, co nas odróżnia od
    niższych gatunków zwierząt. Brak uczuć cechuje psychopatów i socjopatów,
    a chyba nikt z nas nie chciałby spotkać takich osób na swojej drodze.

    Neutralność
    jest niezwykle trudna do osiągnięcia dla ludzi, gdyż mamy tendencję do
    oceniania wszystkiego i wszystkich wokół nas, różnicowania i szacowania
    bądź stawania po jakiejś stronie w sytuacjach konfliktowych. Nasz umysł
    bezustannie pracuje, analizuje rzeczywistość wokół, kalkuluje,
    klasyfikuje, wartościuje, wycenia, wydaje opinie, osądza, feruje wyroki. Robi wszystko tylko nie jest obojętny – jeśli tylko jest zdrowy.

  • Podejmuję. Obojętność to najgorsza rzecz w społeczeństwie. Nierzadko niszczy więcej niż negatywne jakieś nastawienie, w zależności, czego dotyczy.