Wojna sensów: chcę vs powinienem

Wojna sensów: chcę vs powinienem

Dziś bitewka między tym, co chcemy, a co powinniśmy, zwłaszcza, że niezwykle rzadko zdajemy sobie sprawę z tego, iż mylimy znaczenia tych słów.

Bardzo często mówimy sobie chciałbym to, chciałbym tamto i nie udaje nam się tego osiągnąć, ponieważ używamy przypuszczenia. Chcę to chcę i albo do tego dążę, albo tylko chciałbym i nigdy nie dostanę. Z kolei jest na pewno sporo osób, które chętnie powiedzą Ci, co powinieneś. Gdy już tak tłuką Ci do głowy na każdym kroku, że powinieneś to, powinieneś tamto – nagle dochodzisz do tego, iż przestajesz dążyć do tego, czego sam chcesz, a robisz to, co powinieneś, choć wcześniej w życiu nie podejrzewałbyś się o taki obrót sprawy.

Kiedy nie powinienem staje się chcę

Powinno się wstawać rano, powinno się chodzić do pracy, powinno się pilnie studiować, powinno się rzucić fajki, powinno się mniej pić, powinno się stylowo ubierać, powinno się zdrowo odżywiać etc. etc. Rzygać mi się chce na tę liczbę wymagań, które tak naprawdę nie są moje. Może nie powinienem tego pisać, ale mi się nie chce wstawać rano, czasem nie chce mi się chodzić do pracy, chcę studiować niepilnie, rzuciłem fajki, więc teraz chcę zrzucić parę kilogramów, chcę się czasem zalać w trupa, ubierać wygodnie i zjeść hamburgera. Ja sobie odpowiedziałem czego chcę, a w kontekście Nowego Roku to już w ogóle czuję, że bardzo chcę rozwoju na polu zawodowym i rodzinnym. Czy jednak to, co chcę jest tym, co powinienem zrobić? Oczywiście, że nie (zawsze), ale ja chcę, a na powinności mam zupełnie inną szufladkę, do której zaglądam wtedy, kiedy rzeczywiście chcę, a nie wtedy, gdy powinienem.

Może nie chciałeś się o tym dowiedzieć, ale powinieneś to co najmniej zrozumieć.

[highlight]   W poprzednich odcinkach   [/highlight]

[button style=”1″ caption=”czołobitność vs szacunek” link=”http://muszkieter.in/2013/11/wojna-sensow-czolobitnosc-vs-szacunek/”][/button] 

[button style=”1″ caption=”tolerancja vs akceptacja” link=”http://muszkieter.in/2013/10/wojna-sensow-tolerancja-vs-akceptacja/”][/button]
photo credit: HikingArtist.com via photopin cc
Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Ale rozróżniamy tutaj nasze chce od tego, że pewnych chce nie wypada nam wykonywać? ;)
    Ja też wolę żyć wedle zasady chce a nie powinnam. Jakkolwiek nadal strzelanie z dubeltówki do ludzi jest karalne więc powinność każe współfukncjonować z takimi osobnikami do odstrzału ;)

  • Trzeba dobrze rozkminić to co się chce i to co się powinno i zachować zdrowe proporcje. Powinienem powinno być pewną konsekwencją Chcenia np. Chcę kanapkę z dżemorem więc powinienem ukroić chleba pajdę. Chcę skoczyć ze spadochronem więc powinienem odłożyć dutki. Chcę wyjechać w podróż więc powinienem zrobić XYZ. Jeśli każdego ranka masz tylko kłębek Powinienem w głowie to wiedz, że coś się dzieje. Jeśli jest coś co powinienem a nie chcę to nie zawsze jestem na to skazany. Można delegować, spychologować albo ignorować jeśli konsekwencje nie dadzą nam zbyt po głowie ;)

  • Zdarza się też tak, że z tego, co powinniśmy, próbujemy uczynić to, co chcemy. Siła przekonywania własnego siebie. Takie oswajanie powinności, by łatwiej się żyło. Dobrze się czasem szczerze zastanowić, czy to jeszcze chęć, czy już może powinność. I tutaj przypomina mi się sytuacja z zajęć psychologicznych, gdy prowadzący przeprowadził na uczestnikach pewien test. Poprosił nas, byśmy wypisali na kartce wszystko to, co ciąży nam w głowie, co czujemy, że powinniśmy zrobić w najbliższym tygodniu. Zaskakujące było to, że znaczna część osób zapisywała czynności, które uznawała za swoje hobby. Słuchanie muzyki, przeczytanie książki, trening na siłowni. Takie rzeczy nie powinny ciążyć. Bo skoro pasja ciąży, to coś nie działa jak należy, prawda?