W zgodzie ze sobą

W zgodzie ze sobą

Wyświech­ta­ne hasło. Żyć w zgo­dzie ze sobą i ja napraw­dę nie wiem, kto to wymy­ślił, sko­ro sami jeste­śmy sumą innych bytów, któ­re spo­ty­ka­my na swo­jej dro­dze.

Zgoda zgodzie nierówna

Wie­cie, że spra­wie­dli­wość, jak to u Pola­ka, musi być po naszej stro­nie, dla­te­go tak chęt­nie wycią­ga­my sza­bel­ki i bawi­my się w szer­mier­kę słow­ną, łapa­nie za słów­ka, wyła­py­wa­nie błę­dów czy wyko­rzy­sty­wa­nie zwy­kłe­go zde­ner­wo­wa­nia. Cóż to ma do zgo­dy ze sobą? Ano ma i to cał­kiem spo­ro.

Żeby być w zgo­dzie ze sobą (a być wca­le nie zna­czy żyć), pogo­dzić się powin­ni­śmy z tym, że nigdy nie jeste­śmy do koń­ca jako my praw­dzi­we. My praw­dzi­we jest wspo­mnia­ną sumą, genów, spo­tkań z inny­mi ludź­mi, życia z nimi i obok nich. Nie na dar­mo powsta­ło powie­dze­nie "z kim się zada­jesz, takim się sta­jesz". Nie ma bata, żeby się to nie spraw­dzi­ło, bo uczy­my się przez wie­le zmy­słów, ale też pod­świa­do­mie.

Dlatego takie istotne jest otoczenie

Ci, któ­rzy mają dzie­ci zda­ją sobie spra­wę, że jak jed­no dziec­ko zacho­ru­je, w domu roz­po­czy­na się kwa­ran­tan­na. Nikt nie powi­nien przy­cho­dzić z zewnątrz, żeby nie pogor­szyć sytu­acji, ale i wewnątrz rodzi­ce muszą się pil­no­wać, bo co będzie jak się roz­cho­ru­ją? Amen w pacie­rzu.

Isto­tą bycia w zgo­dzie ze sobą, zosta­je bycie w zgo­dzie z tymi, któ­rzy nas ota­cza­ją. Nie cho­dzi o per­ma­nent­ne kiwa­nie gło­wą na każ­de pierd­nię­cie roz­mów­cy. Cho­dzi o zgo­dę, któ­rą mu daje­my, żeby tego bąka sobie puścił w naszym towa­rzy­stwie i mimo tego, że zapach może nie kwiet­ny, to jed­nak nasz, pra­wil­ny, praw­dzi­wy. Bąk tu posłu­żył jako meta­fo­ra, bo lep­sza nie przy­szła mi do gło­wy, ale pew­nie wiesz, co mam na myśli.

Zgo­da na inność, to zgo­da na bycie w zgo­dzie ze sobą. To moja krót­ka poin­ta.

PS
Z dedykacją dla mojego przyjaciela Arka S.

Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook6Share on LinkedIn0Tweet about this on Twitter