Szansa na drugie życie – eWKratke

Szansa na drugie życie – eWKratke

Wczoraj trafiłem na pierwszy w Polsce blog pisany z więzienia – eWKratke. Gdy zapoznałem się z opisami, wahałem się przed czytaniem zawartości, ale dziś wreszcie przełamałem się.

„Nie siedzicie za darmo, więc nie narzekajcie”

Tak w skrócie można opisać komentarze do wpisów na eWKratke, które traktują o tym jak na żelazku usmażyć naleśniki oraz że w więzieniu kobiety z dzieckiem nie dostają posiłku bogatego w witaminy „ponad normę”. Zacząłem zastanawiać się, czy dobrze rozumiem to, co komentujący wypisują. Większość z nich nie zrobiła tego podstawowego kroku i nie zapoznała się z założeniami projektu oraz „mechaniką” pisania bloga. Dlatego ja spróbuję opisać go widzianego moimi oczami i wytłumaczyć dlaczego uważam za wyjątkowy.

Przepis na naleśniki z żelazka

Przepis na naleśniki z żelazka autorstwa Moniki – źródło: eWKratke

eWKratke od zaplecza

Projekt jest redagowany po zewnętrznej stronie więziennego muru przez ludzi dobrej woli dzięki otwartości Dyrekcji  Aresztu Śledczego Warszawa-Grochów, dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego i kreatywności członków Fundacji „Dom Kultury”. Źródłem treści na blogu są przeżycia, rozterki i sposób postrzegania świata przez kobiety osadzone w więzieniu, które piszą analogowo na kartkach przekazywanych później do zespołu redakcji bloga.

Osadzone piszą teksty, my wstawiamy je do sieci, przynosimy im wydrukowane komentarze, publikujemy ich odpowiedzi. Jesteśmy ich rękami, oczami, interfejsem. Istotę merytoryczną tworzą osadzone.

Głosy o tym, jak to więźniarki na pewno nie mają dostępu do internetu i cały blog to ściema – pominę. Próbuję za to jako czytelnik zrozumieć po co to wszystko. Dlaczego takim osobom daje się dojść do głosu, dlaczego w taki sposób? Odpowiedź od razu znajduję w regulaminie bloga.

Blog ten służyć ma budowaniu komunikacji, pozytywnych praktyk społecznych, przeciwdziałaniu wykluczeniu, rozwijaniu empatii i wrażliwości międzyludzkiej.

Wolność za kratkami

Kim są autorki można znaleźć na podstronie bloga eWKratke. Gdy czytałem opisy, poczułem ich niesamowitą potrzebę zmian w swoim życiu. Tę wielką chęć do bycia lepszym, normalnym, zwykłym. Takim, który zasługuje na szansę na drugie życie. Tak też odbieram wydźwięk projektu. Cieszę się, że wołanie ludzi, którzy potrzebują naszej pomocy zaczyna być słyszalne. Pojawiają się osoby, które ocenę występków zostawiły sądowi i Bogu, a jednocześnie są gotowe na dialog, wychodząc do osadzonych z otwartymi rękami. Przypomina mi to proces stawiania pierwszych kroków przez malucha, który do tej pory raczkował, nie wiedział jak używać nóg i co rusz się przewracał. Osadzone, autorki bloga, są jednak jak wańki wstańki. Mimo miejsca, w którym się znalazły – chcą żyć, chcą funkcjonować w świecie, chcą kształtować swoją przyszłość. Nie proszą nas, Czytelników o wybaczenie za swoje uczynki. Próbują nam pokazać jakie są, kim są i jakimi chcą się stawać.

To piękny krok w duchu resocjalizacji. Zauważyłem, że w opisach autorek nie ma informacji o tym, za co są skazane i uważam to za słuszną decyzję. One wiedzą i to wystarczy. To również ich prawo do prywatności, by nie musieć trąbić całemu światu o popełnionych błędach. Mówią za to, czego chcą i okazuje się, że to nie jest tak wiele.

Dla autorek bloga normalność i wolność są czymś, czego my tutaj czasem nie potrafimy zrozumieć i docenić. Tam, po drugiej stronie muru te wartości wydają się jedynymi, do których warto dążyć.

Dziewczyny, życzę Wam wytrwałości w swoich postanowieniach i działaniach. Wiedzcie jedno: Wasz wybór o pisaniu i dzieleniu się sobą z Czytelnikami to wspaniały gest dla świata zewnętrznego. Dziękuję Wam za to i trzymam kciuki za Wasze powroty do rodzin i życia na wolności.

Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+1Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Mała

    Na tym blogu Cię znalazłam Muszkieterze. Podziwiam pomysł i determinację osób inicjujących ten blog. Piszę do kobiet osadzonych i komentuję ich wpisy. To mam nadzieję im pomaga przeżyć w tych ciężkich warunkach. M. B.

    • Dziękuję za komentarz i cieszę się, że wspierasz osadzone blogerki. Śledzę je cały czas i coraz lepiej piszą – to technicznie, a po ludzku – za każdym razem, gdy czytam ich słowa, doceniam wolność.

  • Sandra

    Ciekawy pomysł i dobry moim zdaniem…!