Radość jest niezdrowa

Radość jest niezdrowa

Polakom nie wolno się śmiać. Polakom nie wolno eksponować swoich walorów. Polki to dziwki, bo są piękne, mają jędrne piersi, ponętne pupy i długie nogi. Młodość należy przeżywać w worze pokutnym. Radość jest niezdrowa.

Tak pokrótce można by skwitować reakcje Polaków w internecie na wystąpienie Donatana i Cleo na Eurowizji 2014. Dziś ponoć finał, więc rodacy do telewizorów, a później do sieci społecznościowych, by objechać naszych reprezentantów!

Polacy nie są tolerancyjni, bo żenuje ich baba z brodą (Conchita Wurst), ale również nie mogą zaakceptować, że jakiś tam Donatan i jakaś tam Cleo robią im największą przysługę w historii Eurowizji. Są nowocześni, są zdolni, są chętni, by promować Polskę, mimo, że Polska chętnie utopiłaby ich w łyżce mleka, świeżo wydojonego, tfu!, przelanego z opakowania na nabiał. Na dodatek ta dwójka używa sprawnie języka, który jest zrozumiały dla nawet niezbyt lotnego odbiorcy – mowy ciała, jędrnego popiersia, talii osy, ale i mocnego, soulowo brzmiącego wokalu oraz prostego przekazu. Że to, co polskie jest dobre, bo jest polskie.

Nie próbuję już sobie wytłumaczyć, dlaczego promocja młodości, piękna kobiecego ciała, zdrowia i krzepy, wyrastających z polskiej rzepy, tylko u nas się nie udaje. Nie potrafimy wykorzystywać potencjału, który ma nasz kraj. Zarówno tego intelektualnego, jak i fizycznego. Mnie się podobają zdrowe kobiety, które ubijają masło. Wygląda to śmiesznie i generuje kosmate myśli, ale w sumie… to co w tym złego? Zdrowym facetom podobają się zdrowe babki, więc czuję się najzupełniej normalny. Gdyby pociągała mnie fizyczność kobiety z brodą, która jest facetem, powinienem zacząć się o siebie martwić, a tak?! Jest rozrywka, jest przaśność, jest dystans i jest big cyc. Nie jest górnolotnie, ale swojsko i wesoło. I to mi wystarcza zupełnie na Eurowizji, którą pieszczotliwie nazywam Eurowiochą.

Cieszę się, że Donatan i Cleo dają dobry przykład młodym artystom i udowadniają, że można mieć radość z tego, co się robi. Pieniądze też. Na prestiż jeszcze muszą zapracować, ale dlaczegóż umniejszać ich dotychczasowym osiągnięciom? Uśmiech w Polsce jest na wagę złota, bo jesteśmy bardzo smutnym narodem, ze smutnymi historiami na koncie. Nie potrzeba nam dlatego kolejnych smutnych wynurzeń smutnych rodaków, ze smutkiem i płaczem spoglądających w twarze Europejczyków. Lepiej patrzeć na młodych, wesołych i pracujących na sukces ludzi, którzy bez kompleksów wojują ze stereotypami robiąc swoje.

Na koniec zachęcam, abyście cieszyli się razem ze mną, Donatanem i Cleo, bo radość jest zdrowa i nie boli, a młodzieńczy zadzior nigdy jeszcze nikomu nie zaszkodził. Polska może się też spokojnie pośmiać z Europy, która krytykuje naszą normalność, bo tak naprawdę w duchu właśnie jej nam zazdrości. Amen.

photo credit: Jody Art via photopin cc
Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+1Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Ana

    Mnie polski występ na Eurowizji nie powalił, wokalnie było przeciętnie, ale radośnie – i dzięki tej radości połączonej z przaśnością otoczki Eurowizję mimo wszystko uważam za udaną dla Polski. Głosowania to temat (choć już nie tylko) geopolitycznych rozgrywek, więc dużo więcej byśmy nie zwojowali nawet w innym systemie głosowania i bez Conchity. I zdecydowanie wolę radość Donatana i Cleo niż wieczne narzekania i martyrologię odwiecznie polską.

  • Firefly

    Ogólnie to Polacy są smutni i narzekają, a jak ktoś się śmieje to pewnie pojebany. To smutne i strasznie, nie umiemy się cieszyć, choć to tylko uogólnienie, znam mnóstwo osób które wręcz całym sobą przeczą temu twierdzeniu.

  • Je generalnie lubię, jak jest radość, przypał i ryzykowne pomysły.
    Podoba mi się pomysł z folkiem na śmieszno-perwersyjno: w Polsce większość z nas jest ze wsi (nasi dziadkowie i rodzice stamtąd są, te tradycje nas ukształtowały), jesteśmy narodem chłopskim i dobrze jest się z tym skonfrontować, zamiast udawać, jak to bardzo jesteśmy z Warszawy.
    Ale problem dla mnie polega – oczywiście – na kobietach. Bo przedstawianie kobiet u nas to dalej sprawa trudna. Mamy masę roznegliżowanych i uprzedmiotowionych kobiet w przestrzeni publicznej, a nasz język dobrze ukazuje, jak bardzo daleko nam do ideału realnego partnerstwa,a ta piosenka – jak wiele innych – jedynie utrwala krzywdzące stereotypy. Choć może nie doceniam emancypacyjnego potencjału Donatana i Cleo?

  • Powiem szczerze, ze jak oglądałem występ Cleo w finale, to nawet przeszły mnie ciary ;). Fakt, wydarzenie bezprecedensowe, bo prędko takiej „scenerii” nie ujrzymy w Eurowizji w naszych narodowych barwach. Szkoda, wielka szkoda. Po ujawnieniu wyników głosowania na Polskę dochodzę do wniosku, że system głosowania w Eurowizji jest poroniony, bo w wielu przypadkach vox populi przegrywa z dosłownie garstką speców od muzyki ;/

    PS. Polak to trudny typ do scharakteryzowania, ponieważ podobnie było z babuszkami z Kocudzy, które śpiewały hymn Euro2k12… Tylko, że po kilku głebszych każdy śpiewał w niebogłosy łatwo wpadające w pamięć słowa.

  • Dziesięć wieków ładowania betonowego katolicyzmu do łbów zrobiło swoje. Tak jak piszesz Muszkieterze – baba z brodą: „pedał, trza przekopać i spalić”, fajne rodzime foczki: „eeee…dziwki, ladacznice, kopać szkoda – zerżnąć i spalić o!”, ale w chacie cała sterta pornoli.
    Ot mentalność typowego Polaka – hipokryzja do kwadratu.
    Kawałek Donatana i Cleo zupełnie mi się nie podobał bo to nie moje klimaty muzyczne – podkreślam MUZYCZNE. Zrobili natomiast typowy klip na modłę amerykańską i to jest fajne. Wygrać się nie udało, ale z pewnością jest to pewnego rodzaju sukces. Tak trzymać, a zawistne małe Polaczki zawsze będą hejcić trudno.

  • Szkoda, że tak marnie wychodzi nam śmianie się, a tak dobrze wyśmiewanie się. Jesteśmy świetni, ale nie w tym co trzeba.
    Jako polska babka jestem cała za promocją polskich babek! Trzymam kciuki za Donatana i Cleo, bo robią to dokładnie tak jak trzeba: z pazurem i talentem;)