Pomóż zamiast klikać

Pomóż zamiast klikać

Gdyby głupota mogła latać, to ponad 0,5 miliona użytkowników fejsa zostałoby odrzutowcami. Wszystko za sprawą spontanicznej akcji, która na spontaniczną w ogóle nie wygląda.

Pomóż Łukaszowi Berezakowi

Jeszcze huk po WOŚP’ie nie zelżał, a już powstała nowa inicjatywa. Nie dla wszystkich, ale dla jednej osoby. Mowa o stronie na fejbuku o nazwie Łukasz Berezak – bijemy rekord polubień dla Ciebie. Jesteśmy z Tobą.

Łukasz Berezek - lewy fanpejdż

Łukasz Berezak – lewy fanpejdż

Mamy zatem stronę na fejsie, którą możemy lajkować, żeby „być” z 10-letnim Łukaszem, który jest poważnie chory, a ostatnio stał się małym bohaterem, ponieważ spełnił marzenie i kwestował razem z WOŚP’em. W pierwszej chwili pomyślałem „no czemu nie polubić?!”, ale za moment spojrzałem w szczegółowe informacje dotyczące fanpejdżu:

Informacje o lewym fanpejdżu

Informacje o lewym fanpejdżu

Jak widać, ze szczegółów nie wynika kompletne nic. Spójrzmy zatem co się dzieje w komentarzach. Zrobiłem screen jednej z wielu konwersacji:

Rozmowa na lewym fanpejdżu

Rozmowa na lewym fanpejdżu

Zbaraniałem. Ktoś dał lajka, bo ma nadzieję, że autor fanpejdża nie jest gnidą. Nie wiadomo przecież kto jest tam administratorem, więc pewność, że cel jest rzeczywiście zbożny wynosi okrągłe 0. To klasyczna naiwność, która może nie jest głupotą, bo przecież większość z nas ma ludzkie odruchy i jak może wpuścić trochę dobra do życia pokrzywdzonego dziecka, z potrzeby serca to zrobi, ale żeby aż tak bezrefleksyjnie poddać się fali tłumu? Dramat.

Patrząc dalej w przyszłość – jest jedno ale. Akcja w żaden sposób nie jest transparentna. Nie wiadomo jak potoczy się los owej strony i czy jej autor nie zmieni nazwy, a fanów, którzy tak ochoczo ją polajkowali nie wykorzysta jako nośniki reklamowe. Sorry, mogę być idealistą, ale nie jestem idiotą. Tam, gdzie można skorzystać – ktoś na 100% to zrobi, bo to okazja czyni złodzieja. Tragizm tej sytuacji nie jest zogniskowany na kasie jaką można wyciągnąć z tego fanpejdża (sprzedaż reklam, posty promocyjne, a sprzedanie go jako farmy byłoby bez sensu z takim zasięgiem jaki ma już teraz), ale na kupczeniu silnymi ludzkimi emocjami. Ponad 0,5 miliona osób nie pomyślało, że to może być fake. Pół bańki ludzi nie zastanowiło się jak może temu chłopcu pomóc w sposób realny. Wystarczyło przecież poświęcić parę chwil w Google, by dotrzeć do właściwych miejsc i materiałów filmowych. Fejsbukowy lajk jest tańszy, a sumienie zaspokojone, więc nie ma żadnego problemu.

Przecież to nic złego!

W sumie żadne dziecko nie umarło z powodu dania lajka fanpejdżowi, ale jakiś cwany misiek może się na nim nieźle obłowić, a Łukasz Berezak w ogóle na tym nie skorzysta. Sam wyraziłem sprzeciw wobec akcji i natknąłem się na taki komentarz:

Komentarz do reakcji na akcję lajkowania

Komentarz do reakcji na akcję lajkowania

Nie czuję się dotknięty, bo nie jestem szoszalmedianindżasem, ale przykra to sprawa, gdy łączenie kropek i racjonalna analiza faktów zaczyna kogoś irytować. Lepiej zamiast na fejsa, zalogować się do swojego banku, wpisać odpowiednie dane i przelać parę groszy na konto Łukasza niż pieprzyć trzy po trzy o niezadowoleniu z reakcji „strażników” mediów społecznościowych. Pożytek będzie niewspółmiernie większy. Podobnież z zastanawianiem się w jakim czasie liczba fanów na tym lewym profilu dobije do 1 miliona, bo to, że dobije jest całkiem prawdopodobne. Czyste szaleństwo i absurd.

Narodowy test oblany

Wrócę jeszcze na chwilę do WOŚP’u, o którym nie chciałem pisać, ale w kontekście tej fanpejdżowej ściemy nie wypada nie wspomnieć. Jurek Owsiak od 22 lat pracuje na sukces swojej Fundacji. Jego zwycięstwem jest doposażanie w nowoczesny sprzęt polskich szpitali i budzenie chęci wspierania potrzebujących w większości z nas chociaż raz w roku. Robi to z uporem maniaka już tak długo, że naprawdę zacząłem zastanawiać się, czy nie jest robotem albo nie ma brata bliźniaka. Ja odpuściłbym już dawno, więc nie dziwię się jego reakcji na entą próbę wytrącenia z równowagi. Niestety, udało się:

Wszelkie materiały o samej Fundacji, w tym raporty finansowe można łatwo znaleźć w Internecie. Jurek i jego cała hałastra robi coś, co przeradza się w realną korzyść. W zamian za to jest szkalowany i okrzykiwany złodziejem. Robi się z niego wielkiego interesownego typka spod ciemnej gwiazdy, dlatego, że sporą część swojego życia poświęcił na to, by dyrygować Orkiestrą (więc pewnie ma w tym wieeeeelki interes!). Grzebie się w jego przeszłości i wyciąga na światło dzienne wszystko, co może być uznane przez tłum jako złe. Bo tego człowieka trzeba zniszczyć. Tłum ma go zdeptać!

Ten sam tłum, choć w mikroskali, z radością lajkuje fanpejdż z dzieckiem chorującym na nieuleczalną chorobę w tle wyrażając w rezultacie wielkie wsparcie dla nie-wiadomo-jakiego-administratora, który być może nie okaże się gnidą, sprzedawczykiem i oszustem. Również ten tłum na uwagi o zbyt pochopnej i naiwnej wierze w dobre intencje nie-wiadomo-kogo reaguje rzeżączką i rejtanowską obroną szczytnej idei. Wnioski nasuwają się same.

Ja wiem jak i nawet Wam powiem

Jesteśmy kłótliwym narodem, w którym 99,9% ludzi jest mądrzejsze od 99,9% pozostałych. Media społecznościowe potrafią dodatkowo pomóc nam się tą naszą mądrością podzielić i poobnosić gdzie się da. Fanów też możemy nazbierać. Tyle, ile dusza zapragnie. Zapominamy jak zwykle o najważniejszym – rozsądnym człowieczeństwie. Względem siebie, względem Łukasza, względem Owsiaka.

Zamiast emocjonować się całym zajściem, wejdź pod link http://www.lukaszberezak.pl/index.php/prosba, odszukaj numer konta i wyślij tyle kasy, ile uznasz za stosowne. Jeśli nie masz pieniędzy, a cenisz hart ducha, dojrzałość, niesamowitą pokorę wobec losu oraz wspaniałą postawę tego dziecka i chcesz wspomóc go dobrym słowem – nie lajkuj jakiegoś bzdurnego fanpejdża. Odwiedź inny link http://www.lukaszberezak.pl/index.php/napisz-do-nas i napisz kilka słów do Łukasza i jego rodziny. Dasz w ten sposób dużo więcej niż kretyńskie „Lubię to”.

Potrafisz?

[alert style=”2″]

Aktualizacja, 16 stycznia 2014, 19:36

Dzięki akcji Michała Góreckiego sprawa lewego fanpejdża została rozwiązana jak Pan Bóg przykazał. Na ten moment niestety strona nadal wisi na fejsie, ale słowo się rzekło, więc lajki zostaną przetransferowane na oficjalny profil Łukasza Berezaka, a ten lewy zostanie usunięty. Goorek, wygrałeś dziś Internet. Dobra robota.[/alert]

Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+1Pin on Pinterest0

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Aktualizacja w poście – farma przestała istnieć :) Wielkie podziękowania dla Michała Góreckiego: http://michal-gorecki.pl/2014/01/o-lukaszu-farmach-fanow-slacktivismie/

  • Oho, strona już zniknęła :D

  • Nie dałam lajka, nigdy nie bawię się w takie rzeczy. To pewnie przykre dla rodziny i jego samego, jego postawa stała się sposobem na zbicie kasy. Ktoś chce dobrze dla innych, a oni jeszcze mu tak dowalą.

  • Swego czasu takich „lajkowiczów” na swoim blogu nazwałem bezmyślnymi klikaczami. Mimo, że było to prawie rok temu nic się nie zmieniło. Niestety za rok też się nie zmieni.

    Logiczne myślenie boli i ludzie unikają tego jak ognia. Nikt nie lubi cierpienia…

  • Matulumatulu słusznie zaznaczyła – jesteśmy głupim narodem, który lajkuje dla sportu. Ktoś mi coś podeśle – jeb „lajk”. Czasami działa to zbyt mechanicznie, że po prostu nie wiemy w co klikamy. Ale zasada to zasada, której trzeba się trzymać. Też widnieje mi ten fanpejdż jak wszyscy znajomi jak jeden mąż lajkują. Teraz jest z przypadkiem tego chorego chłopaka, innym razem były obrazki mówiące, że lajkowanie czegoś tam nie zapewni jedzenia dla dzieci w Afryce. Zasada taka sama, a mimo to Polak ciągle głupi i popełnia te same błędy. Widać nie chce się nauczyć.

    PS. WOŚP-ie, a nie WOŚP’ie. Ot taka moja mała fanaberia, że wytykam. Sorka ;P.

    • A bo lajki trzeba sobie dobierać umiejętnie. Każdy niby robi jak chce, ale mnie by denerwowało, gdyby mi się na wallu wyświetlały jakieś irytujące treści. Lubię mieć na wallu informacje z fanpejdży seriali, jakie oglądam, blogów, które czytam (ale nie wszystkich, bo ostatnio większość z nich pisze o straszliwych pierdołach, a na dodatek nie podają linków, bo im się podobno zasięgi tną w ten sposób :DDDD), lubię mieć pokerowe newsy, albo kogoś znanego, bo tam hejty i można poczytać ;))) Ale bez litości odlajkowuję wszystko, co traci jakość, albo zamiera. Któryś bloger ostatnio podrzucił takie fajne narzędzie, które pozwala się pozbyć fanpejdży nieaktywnych np. dłużej niż 3 miechy, ale nie pamiętam, jak to się nazywa :)

  • Joanna Gwizdała

    Od wczoraj mi na tablicy ten fanpage wyskakuje tu i tam. Też się zastanawiałam co to za twór, ale nie klikam w ciemno. Zresztą ostatnio też zrobiłam porządek z lajkami bo kiedyś się też głupio klikało. Normalnie człowieku pomyśl zanim dasz lajka.

  • Muszkieter, nie można zmienić nazwy fanpejdża, który ma więcej, niż 200 lajków, takie tam zabezpieczenie. Ale Pan Rysownik zwrócił mi uwagę, że reklamować można i na takim, bo postów sponsorowanych nikt nie zabroni dać :)

    Straszliwie bawi / irytuje / dziwi mnie takie lajkowanie dla lajkowania czegoś, co gra na emocjach. Nie klikam w porzucone pieski ani kotki, nie klikam na chore dzieci, po prostu nie. Ciekawi mnie za to bardzo, w którą stronę to pójdzie. Pewnie fanpejdż umrze śmiercią naturalną i tyle będzie.