Po zimie przychodzi wiosna

Po zimie przychodzi wiosna

Dziś będzie o pogodzie. Nie, nie zwariowałem. Mam ochotę o niej napisać, bo doświadczyłem ostatnio tak oczywistego, że sam byłem zdziwiony swoją ignorancją. Lubię zimę!

Zima jest cool

Kiedy jechałem Słoniem na Święta Bożego Narodzenia na letnich oponach czułem się dziwnie. Nie dlatego, że nie było śniegu. Po prostu jakoś klimat siadł i rzeczywiście żarty o kwietniowym Alleluja w śniegu brzmiały całkiem realnie.

Od Świąt mija niecały miesiąc, a ja dopiero tydzień temu zacząłem normalnie funkcjonować. Przestałem mieć dziwne skoki nastrojów. Opuściły mnie napady bezsilności przeplatane euforią (nie żartuję, czułem się jak kobieta z rozstrojem hormonalnym). Mróz szczypiący w oczy i nos. Przemoknięte buty. Słońce tak pięknie odbijające się w białym puchu. Trzeszczenie śniegu przy każdym kroku. Zapach palonego węgla w powietrzu (nie wiem czy to krakowskie koksiaki, ale lubię – kojarzy mi się z najlepszymi chwilami z dzieciństwa).

No żyć, nie umierać! Wreszcie zacząłem na nowo czuć się dobrze. Samopoczucie oparte na sukcesach w pracy i na studiach siada, gdy przychodzi czas podsumowań i sesja. Dużo wtedy zależy od pogody. Dlatego ZIMO, DZIĘKUJĘ, ŻE PRZYSZŁAŚ i TAKI MAMY KLIMAT!

Zima na Ukrainie

Od kilku dni przyglądam się zimie na Ukrainie. Warunki pogodowe w tamtych rejonach wyglądają bardzo kiepsko. Mam wrażenie jednak, że im większe opady, tym większe samozaparcie Ukraińców, by z nimi wygrać i przetrwać. Podziwiam ich za tę walkę z zawieruchą. Nie byłem jeszcze świadomy, ale mogę sobie wyobrazić , że w Polsce ponad 30 lat temu ta pora roku wyglądała podobnie. Było kurewsko zimno i smutno. Nadzieja zawsze rozpala umysł, zwłaszcza, gdy w pewnym momencie zima już nie tylko doskwiera, ale zaczyna zabijać. Właśnie po to jest WIOSNA. Zawsze przychodzi, przebijając się przez śniegi, puszczając zalotnie pąki. Prawie jak kobieta, gdy wysyła sygnał do mężczyzny: no bierz mnie! Wtedy grzechem jest się poddawać. To ograniczenie to cena wolności przecież. WIOSNA. Też na „w”, też kobieta, też należy o nią zadbać, aby chciała być.

Poszukując wiosny

Ukraińcy idą po swoją wiosnę i to mnie bardzo cieszy. Dają mi siłę, by walczyć z naszą polską zimą, która na razie paradoksalnie jest sprzymierzeńcem. Pobudziła mnie w końcu do życia i przywróciła naturalny cykl oraz równowagę. Daję sobie miesiąc na radość z padającego polskiego śniegu, a później zacznie mi przeszkadzać. Polskie powietrze nie będzie już takie rześkie. Wyruszę wtedy z latarką szukać wiosny. Niezmiennie, bo na polskiej ziemi ona też przyjdzie. W tym roku może się zdarzyć, że jednak trochę spóźniona.

photo credit: *~Dawn~* via photopin cc
Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+1Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Też mam takie wrażenie, jakby wiosna bez zimy się nie liczyła. Bo koniec końców, chodzi zawsze o ruch i zmianę :)

  • Karolina Wójtowicz

    Ja także byłam totalnie rozpaprana brakiem mrozów i śniegów. Całkiem jakby tamten rok bardzo nie chciał się skończyć. Nie było na czym jeździć, na czym robić orła, ślizgać i potykać się nietrzeźwo na sylwestra, z czego lepić bałwana albo i co innego. Zimo nap…!