Po polsku, muzycznie i świątecznie

Po polsku, muzycznie i świątecznie

Dziś notka muzyczno-świąteczna. O dziwo mniej będę pisał, a więcej słuchał, zwłaszcza, że niepolską pieśnią okolicznościową jestem zalany w każdym radio i supermarkecie.

Podróż w przeszłość

Na początek warto przypomnieć jedne z najpiękniejszych piosenek świątecznych, które wcale nie są nowe, a ciągle jare.

Seweryn Krajewski łamał nie tylko serca kobiet, ale i zimowe lody ciepłem głosu, emocjonalnością, której próżno szukać w aktualnym mainstreamie. Nikt tak już nie śpiewa, zwłaszcza w taki specjalny dzień grudniowy.

https://www.youtube.com/watch?v=jD_Sl7y4rQY

Rocznik 1968 (ten numer ma już przeszło 45 lat!). Skaldowie grają tutaj radośniej niż Czerwone Gitary, a wtórowały im jedyne w swoim rodzaju Alibabki. Czysta radość z jazdy w kuligu. Może kiedyś zorganizujemy kulig blogerów? Wtedy na pewno będziemy śpiewać ten utwór.

Ten utwór nie może poszczycić się wieloma latami na koncie, ale w czasach, gdy 3 lata to naprawdę spory odcinek – też jest staruszkiem. Pochodzi z rewelacyjnej płyty Zbigniewa Preisnera – Moje kolędy wydanej w 1999 roku, czyli czasie milenijnych podsumowań i niepokojów związanych z nadchodzącym nowym wiekiem. Smutna muzyczna poezja, ale przepiękna i wlewająca w serducho ogromną dawkę nadziei.

Trochę nowsza przeszłość

Jest też kilka utworów, które zawsze kojarzą mi się ze świątecznym czasem. Specjalnie nie wybieram typowych kolęd, które zawsze będą nieodłączną częścią Bożego Narodzenia. To kawałki okołoświąteczne, choć nawiązujące do tradycji przez co może je śpiewać i wątpiący, i wierzący, i bezpartyjny :)

Do tej pory nie wiem co się stało z tym zespołem Roan (z tego, co wyczytałem działają aktywnie w… Chinach), który do utworu Ten zimowy czas zaprosił Andrzeja Krzywego z De Mono, Andrzeja Piasecznego (wtedy z Mafii) i Nazara (Nazar Al-Khouri) /nie mogę doszukać się nigdzie informacji o kobiecie, która pojawia się w 1:56, pomożecie?/. Ten numer zawsze wzbudza we mnie takie ciepłe klimaty. Jest prosty i zimowy, może dlatego, ale na pewno jedyny w swoim rodzaju.

Można nie lubić Edyty Górniak i śmiać się z jej ostatnich wyczynów. Nie można jej jednak odmówić wspaniałego głosu i charakterystycznej barwy, którą rozpoznaje się po pierwszej nutce. Krzyśka Antkowiaka pamiętamy z Zakazanego owocu i w sumie… to chyba tylko tyle (choć słyszałem o jego projekcie Simplefields, który jednak nie jest zbytnio znany). W duecie w kawałku Pada śnieg stworzyli niezwykłą atmosferę i spokojną świąteczną przestrzeń. Dla mnie bomba!

Ta piosenka świąteczna przywołuje jedne z moich najlepszych wspomnień, gdy jeszcze aktywnie śpiewałem. Rodziny Steczkowskich i Pospieszalskich w połączeniu kolędowym to zestaw nie do podrobienia. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nikt nie potrafił tak dobrze aranżować tradycyjnych pastorałek jak oni. Utwór Kolęda płynie z wysokości mówi o wielkich sprawach w niepatetyczny sposób, taki otwarty i wprost. Lubię taką nienachalną radość, która uczy miłości.

Na koniec…

…oczywiście znany wszystkim bonus, który jest coverem wspomnianych wyżej Skaldów. Najpierw poznałem Qligowskich, a że utwór rządzi, to i o nim warto wspomnieć.

Wy też na pewno macie swoje kawałki na Święta. Komentarze czekają na Wasze propozycje, może stworzymy razem coś ciekawego?! :) Jest tylko jeden warunek – mejd in Poland.

photo credit: boskizzi via photopin cc
Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+1Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)