Ogiński nie zatańczył poloneza z mięsem

Ogiński nie zatańczył poloneza z mięsem

Po wpi­sie Mać­ka zain­te­re­so­wa­łem się spra­wą i tro­chę poczy­ta­łem o całej afe­rze tata­ro­wej z udzia­łem fir­my Soko­łów i vlo­ge­ra Piotr­ka Ogiń­skie­go.

Póź­niej nastą­pił wpis na Anty­We­bie i na koniec dotar­łem do Sępi­ta­ta­ra Jac­ka, by dla odde­chu zer­k­nąć, co sły­chać na FB Soko­ło­wa... Nie zna­la­złem tam jed­nak spo­ko­ju tyl­ko jeden wiel­ki hejt. Nie dzi­wo­ta, bo prze­cie nasze­mu czło­wie­ko­wi ode­bra­li moż­li­wość testo­wa­nia paró­wek, zaka­za­li wyma­wiać Soko­łów nawet w pacie­rzu i zasa­dza­ją się na gru­bą skar­pe­tę z oszczęd­no­ścia­mi na pozio­mie... 150 tys. zł! No kwo­ta nie­ba­ga­tel­na jak za subiek­tyw­ną oce­nę, któ­ra może i nie jest pro­fe­sjo­nal­na, ale na pew­no "z ser­ca i nosa".

Fil­my Piotr­ka nie sta­wia­ją mar­ki Soko­łów w dobrym świe­tle, ale prze­cież jeśli coś się oce­nia, to nie zawsze wszyst­ko jest cacy. Na fil­mi­kach krą­żą­cych po sie­ci widać dosyć jasno, że coś jest nie tak, ale nie z vlo­ge­rem. I mogło­by to pozo­stać w sfe­rze jego domy­słów, ile to nie­do­brych sub­stan­cji zawie­ra mię­so, ale... nie zapo­mi­naj­my, że jeste­śmy w Pol­sce. Jeśli nie tań­czysz polo­ne­za jak Ci zagra­ją - strze­la­ją w sto­py i to nie jest już taki zwy­kły (ostat­nio nad­uży­wa­ny) ból dupy.

Czy Pio­trek postą­pił wła­ści­wie bio­rąc się za oce­nę pro­duk­tów? Oczy­wi­ście - to jego świę­te pra­wo. Czy Soko­łów dobrze zro­bił idąc z nim na woj­nę praw­ną? Każ­dy pija­ro­wiec powie, że wystar­czy­ło pogro­że­nie pal­cem lub wręcz wytłu­ma­cze­nie w posta­ci np. szko­le­nia dla Piotr­ka, aby z więk­szym pro­fe­sjo­na­li­zmem oce­niał pro­duk­ty i wie­dział skąd wyni­ka zacho­wa­nie mię­sa niż gania­nie za nim ze szta­bem praw­ni­ków. Więc zasta­na­wia­ją­ce jest - po jaką cho­le­rę ta zawie­ru­cha? vlo­ger mógł nie wie­dzieć, co mu gro­zi. Fir­mie nic nie gro­zi, więc praw­na szar­pa­ni­na nie ma tu naj­mniej­sze­go sen­su. Soko­łów na tym nie zysku­je, a znie­chę­ca do sie­bie inter­ne­ty, vlo­ger tra­ci swo­ją nie­za­wi­słość w osą­dach (albo przy­naj­mniej pew­ność, że może mówić to, co mu się podoba/​wydaje/​co uwa­ża za słusz­ne) i cią­ga­ny jest jesz­cze po sądach, stra­szo­ny pisma­mi naszpi­ko­wa­ny­mi para­gra­fa­mi + jako bonus na koniec dorzu­ca się mu jesz­cze kary pie­nięż­ne.

Gdzie w tym wszyst­kim przy­naj­mniej nacią­ga­ny win-win? Nie pocie­sza też fakt, że część blo­gos­fe­ry zni­ża się do hej­tu jako for­my dia­lo­gu z Soko­ło­wem. Prze­cież to mil­cze­nie fir­my jest spo­wo­do­wa­ne wła­śnie tą prze­sad­ną i nie­raz głu­pią w swo­jej for­mu­le reak­cją inter­ne­tów. Nie ma mery­to­rycz­nej roz­mo­wy, jest tyl­ko uja­da­nie i dorzu­ca­nie sta­rych komin­ko­wych hase­łek typu "Soko­łów ty piz­do".

Jedy­ne sen­sow­ne roz­wią­za­nie w tej sytu­acji to wycof­ka Soko­ło­wa, przy­naj­mniej z czę­ści rosz­czeń (ta kara to już prze­sa­da, bo nie mówie­nie o mar­ce jest jesz­cze IMO do prze­łknię­cia). Sam Pio­trek nie­wie­le może zro­bić, choć stoi za nim cały inter­net (i ten inte­li­gent­ny, i ten ple­bej­ski). Pozo­sta­je cze­kać na roz­wój wyda­rzeń i przede wszyst­kim mówić o spra­wie, aby było o niej gło­śniej. Blo­gos­fe­ra może na tym przy­pad­ku para­dok­sal­nie spo­ro ugrać, ponie­waż na naszych oczach sta­je się w dosyć tra­gicz­ny spo­sób wła­dzą, któ­rej nie moż­na lek­ce­wa­żyć.

To ozna­cza, że Świa­do­mość rośnie. Jesz­cze lepiej było­by, gdy­by ta Świa­do­mość tro­chę zmą­drza­ła.

[high­li­ght]  Aktu­ali­za­cja, 22.08.2013 16:25  [/​highlight]

Soko­łów wresz­cie się wypo­wie­dział na swo­im fan­pej­dżu.

[col­lap­se title="Wypowiedź Zarzą­du Soko­ło­wa z dn. 22.08.2013" collapseid="sokolow"]

Sza­now­ni Pań­stwo, Dro­dzy Face­bo­oko­wi­cze!

W związ­ku z licz­ny­mi pyta­nia­mi doty­czą­cy­mi tego, czy „Soko­łów” S.A. pozwa­ła pana Pio­tra Ogiń­skie­go, blo­ge­ra kuli­nar­ne­go pro­wa­dzą­ce­go ser­wis, w tym kanał YouTu­be, o nazwie „Kocham goto­wać” potwier­dza­my, że spra­wę prze­ka­za­li­śmy do Kan­ce­la­rii Adwo­kac­kiej obsłu­gu­ją­cej Gru­pę Soko­łów.

Pan Piotr Ogiń­ski został pozwa­ny przez „Soko­łów” S.A. w związ­ku z naru­sze­niem dóbr oso­bi­stych fir­my „Soko­łów” S.A. w fil­mach opu­bli­ko­wa­nych na kana­le w ser­wi­sie Youtube.com i udo­stęp­nio­nych w ser­wi­sie „Kocham goto­wać”. W wyko­na­niu orze­cze­nia sądo­we­go pan Piotr Ogiń­ski usu­nął przed­mio­to­we fil­my, dzię­ki cze­mu nie doszło do dal­szych naru­szeń oraz do usu­nię­cia tre­ści naru­sza­ją­cych dobra oso­bi­ste „Soko­łów” S.A..

Wska­zu­je­my, że „Soko­łów” S.A. po raz pierw­szy zde­cy­do­wa­ła się na takie dzia­ła­nie wobec oso­by publicz­nie kry­ty­ku­ją­cej jej pro­duk­ty. Powo­dem był fakt komer­cyj­ne­go wyko­rzy­sty­wa­nia Inter­ne­tu przez pana Pio­tra Ogiń­skie­go jako narzę­dzia do budo­wa­nia swo­jej popu­lar­no­ści poprzez nie­zgod­ne z pra­wem wpro­wa­dza­nie kon­su­men­tów w błąd, naru­sza­nie reno­my „Soko­łów” S.A. i pod­wa­ża­nie jako­ści pro­duk­tów. Istot­ne jest tak­że, że prze­pro­wa­dzo­ne „testy” pro­duk­tów były nie­rze­tel­ne: porów­ny­wa­ne były róż­ne pro­duk­ty, a obok subiek­tyw­nej oce­ny – do któ­rej każ­dy ma pra­wo – przed­sta­wia­ne były fał­szy­we infor­ma­cje o szko­dli­wo­ści pro­duk­tów.

Napraw­dę uwa­ża­my, że każ­dy ma pra­wo do wyra­ża­nia swo­ich opi­nii oraz do kry­ty­ki w Inter­ne­cie, ale taka kry­ty­ka nie może ozna­czać łama­nia pra­wa i czer­pa­nia pro­fi­tów z takiej dzia­łal­no­ści, zwłasz­cza przy jed­no­cze­snym wpro­wa­dza­niu w błąd co do oce­nia­nych pro­duk­tów. Sza­nu­je­my rze­tel­ne testy pro­duk­tu, jed­nak nie może­my zgo­dzić się na bez­pod­staw­ne i krzyw­dzą­ce oskar­że­nia zwią­za­ne z naszy­mi pro­duk­ta­mi, któ­re pozy­tyw­nie prze­cho­dzą rygo­ry­stycz­ne i regu­lar­ne kon­tro­le jako­ści.

Jed­no­cze­śnie prze­pra­sza­my wszyst­kich zain­te­re­so­wa­nych tą spra­wą za to, że na naszą odpo­wiedź musie­li­ście pocze­kać.

Z powa­ża­niem,

Zarząd „Soko­łów” S.A.[/collapse]