Nowoczesny elektropopowy Capital Cities

Nowoczesny elektropopowy Capital Cities
Ocena4
  • Muzyka
  • Teksty
  • Kreatywność
  • Technika

Coś ostatnio przylgnął do mnie popmjuzik. Nie ma się jednak co dziwić, ponieważ dobrej muzyki popowej nigdy za wiele. Przed Wami Capital Cities.

Nigdy nie byłem przesadnym zwolennikiem popu, a już elektropopu tym bardziej. Co prawda jedna z pierwszych kaset (tak, kaset :D), które dostawałem do przesłuchania nosiła napis Orchestral Manoeuvres in the Dark, czyli w skrócie OMD, ale teraz wracam do niej tylko z sentymentu. Jednak to, co zrobili Capital Cities wydając płytę In a Tidal Wave of Mystery przypomniało, że przyjemna skoczna i elektroniczna muza jeszcze nie zginęła.

Kto nie zna Safe and Sound?

No właśnie, jest taki? Utwór pochodzi z 2011 roku i dzięki niemu CC stali się rozpoznawalni, a wszystko za sprawą reklamy sieci komórkowej Vodafone, w której użyto utworu Safe and Sound.

Safe and Sound jest utworem promującym debiutancką płytę zespołu i dotarł na szczyt listy najpopularniejszych singli w Niemczech. To niemały sukces jak na nowicjuszy, więc zachęcony dobrym początkiem sięgnąłem po cały krążek.

Przebojowa In a Tidal Wave of Mystery

Włączyłem płytę na Spotify. Na początek wspomniane Safe and Sound, więc idę sobie spokojnie dalej. Nagle spotykam Kangaroo Court, które miażdży mnie doszczętnie szarpanym beatem, ciekawymi, rwanymi pianinkami rodem z 1980 roku, samplami z trąbką oraz ciepłym basem wędrującym sobie spokojnie przez cały utwór. Nie bez powodu duet wybrał go na drugi singiel płyty. Nie ma w nim przesady, jest nowoczesność i świeżość.

Słucham dalej i spotykam I Sold My Bed, But Not My Stereo. Tytuł jest wymowny :) Utwór świetnie buja i z pewnością będzie hitem w dyskotekach. Nogi aż same chcą tańczyć.

Kolejnym utworem, który zwrócił moją uwagę jest Farrah Fawcett Hair, w którym gościnnie pojawił się Ande 3000 z Outcast. Sam numer ma ciekawą budowę, przenikające przez siebie klimaty dubstepu i …flamenco. Sporo w nim zawieszeń rytmicznych i (o dziwo!) solówek. Według mnie jeden z najlepszych kawałków na tej płycie.

Bardzo spodobał mi przez swoją prostotę i pretensjonalność – Origami. Z kolei Chasing You, w którym gościnnie zaśpiewała Soseh najbardziej kojarzy mi się z muzyką wspomnianego OMD i jest sympatycznym nawiązaniem do klimatu lat dziewięćdziesiątych.

Ogólnie rzecz biorąc ten album jest pełny przebojów, czyli lekkich, przyjemnych utworów, których można słuchać i słuchać, a one nie będą przeszkadzać, tylko umilą czas spędzony z muzyką w tle. Siłą tej płyty jest również to, że panowie Ryan Merchant i Sebu Simonian przez taką zgrabną zabawę muzyką pokazują jak można debiutować bez tremy i pewnym krokiem.

Nie jest to płyta genialna, ale to dobry elektropop, w którym tekst nie jest aż tak ważny. Wokale też nie przeszkadzają, bo istotniejsze są pomysłowość, aranżacje i muzyka, która powoduje pozytywne wibracje w całym ciele zachęcając do bujania się lub co najmniej tupania nóżką. Z pewnością to udany debiut – na mocną 4.

Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook2Tweet about this on TwitterShare on Google+1Pin on Pinterest3

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Jako muzyka w tle całkiem dobre. A chcesz coś do zrecenzowania? Wyzwanie?

  • Fajne – właśnie słuchamy. Bardzo przypomina mi zespół Passion Pit, mają chyba 3 płyty, ostatnia ma jakoś do roku. Najbardziej znane ich to Sleepyhead – może Ci się obiło o uszy.
    Muzyka z ~electro na początku to zdecydowanie moje klimaty :)

    • A ja jestem zaskoczony u siebie tym, że w te różne elektroniczne klimaty idę :) Do tej pory to były wszystkie odmiany rocka, ale też jazz, smooth jazz, acid jazz, funk, hip-hop. Szukam swojego brzmienia.
      Passion Pit – nie znałem, ale już Spotify się poci i odtwarza :D

      • To widzę że tak otwarty jesteś jak ja ;) wychowałam się przy Jamiroquaiu, potem poznałam hip-hop polski, a potem bardziej mnie zaczęło zaciągać w rockowe klimaty :D ale staram się słuchać wszystkiego na przemian, choć przy jednej parze głośników to nie jest proste.

        • Czasem można się jednak złapać na tym, że nie słuchasz czego z przyjemności słuchania, ale właśnie z potrzeby wiedzy jak coś brzmi, co się z tym je. Ja sam wpadłem w taką matnię, ale powoli się otrzepuję. Słuchałem już takich odjazdów, że nikt poza mną nie był w stanie tego odpalić. I męczyłem się, męczyłem, bo przecież ktoś jeszcze inny powiedział, że to jest ambitne. Nosz szlag mnie trafił, że dałem się tak łatwo zmanipulować. Od tamtego czasu mam w dupie, czy coś jest ambitne czy nie. Jeśli mi się podoba i dostrzegam w tym fajne walory muzyczne – to jest to (według mnie) dobre. A że jestem zajebisty, to są to zajebiste płyty :D

          • Najlepiej słuchać co się podoba, po prostu. Moja mama od najmłodszych lat wpajała mi poezję śpiewaną pod postacią Grzegorza Turnaua, moja siostra się tym zaraziła, a mnie to zwisa czy jest nowa płyta czy co. Jest parę piosenek co mi się tam jakoś kojarzą, ale bez wielkiej miłości czy podniecania się koncertem gdzieś niedaleko czy coś.
            Ja sama jakoś się wykreowałam muzycznie, było takie świetne radio, którego słuchałam przez internet (dalej jest, ale już nie streamują poza USA) i tam poznałam 80% swojego gustu muzycznego, dużo muzyki też w grach znalazłam – mój ukochany Innerpartysystem np. I nikt ich nie zna, nikt nie słucha, ale ja kocham i to się liczy.
            A że ktoś mówi, że to badziew czy tandeta – jego opinia. Do mojego mózgu akurat takie dźwięki widocznie pasują idealnie.

            I jak to Passion Pit Ci podchodzi?

          • Jeśli mam być szczery to PP… zajebisty jest :) Może i Ty zaczniesz pisać recki, polecać dobrą muzę, taką właśnie Twoją? :)

          • No chyba właśnie muszę – bo o większości moich „kochań” nikt nie słyszał :)

            Superowo, że się podoba!

          • Do dzieła :) Ja chętnie poczytam i sam posłucham, dziel się kobieto!