Męskość zaciśnięta w pięści

Męskość zaciśnięta w pięści

Mężczyzna jest pełen słabości, mimo dzikiego serca. Zdarza się, że nawet zaciśnięte do krwi zęby, ręce zamknięte w pięściach i groźna mina są w całej swojej mocy najsłabszym ogniwem. Chyba dlatego Szef dał Adamowi Ewę.

Facet doskonały

Pisałem już o tym, że prawdziwy mężczyzna potrafi płakać. Są momenty w życiu faceta, gdy nawet już płacz i zgrzytanie zębów nic nie dają. Pojawia się bezsilność i brak wpływu na cokolwiek. Jeśli którykolwiek szczery ze sobą mężczyzna powie, że radzi sobie ze wszystkim doskonale i potrafi wyjść obronną ręką z każdej sytuacji, to skłamie. Nie ma takich ludzi, a jeśli próbują tacy być, to stan ich idealności utrzymuje się bardzo krótko.

Kobieta jako partnerka

Jestem wychowany w dosyć stereotypowych, patriarchalnych wręcz klimatach. Takie podejście ma swoje zalety, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie traktował kobiety jak niewolnicy i służącej. Ta istota ma potencjał, by oddawać mężczyźnie dużo więcej niż tylko poddaństwo i posłuszeństwo, a niszczenie jej wolności w byciu sobą zabija kobiecy element partnerstwa. Czy dzisiaj my, osobniki rodzaju męskiego, wiemy jak być „wspólnikiem” dla silniejszej niż kiedykolwiek płci przeciwnej? Zdaje się, że mamy z tym problem, który jednak nie wynika tylko z tego, że kobieta powinna być słabsza i trudno nam się odnaleźć w sytuacji, gdy nie jest. To byłoby zbyt proste. Moc kobiecego partnerstwa polega na współistnieniu z mężczyzną nawet w momencie, gdy ten niewiele ma wspólnego z męstwem.

Ramię w ramię

Nasze położenia geograficzne w życiu przeplatają się nieustannie. Czasem liderujemy, innym razem obstawiamy tyły. Iść obok siebie, ramię w ramię, ręka w rękę to największa tajemnica i mistrzostwo w partnerstwie. Czy związek można traktować jak dyscyplinę sportową i ścigać się o złoty medal? To byłaby totalna beznadzieja i brak miejsca na podium dla współzależności, a ona zawsze pierwsza powinna dobiegać do mety. Boimy się być słabi, bo musimy zawsze być najlepsi. Tak, my faceci z przerostem ambicji i wiary, że tylko wygraną można się cieszyć.

Inaczej smakuje pocałunek kochającej kobiety, gdy jesteś zdany tylko na jej łaskę. Inaczej rozumiesz miłość, gdy przestajesz być wsparciem, a stajesz się ciężarem. Wraz ze zmianą perspektywy nagle dochodzi do Ciebie, że Twoja kobieta ma potężną siłę i powinieneś jej za to podziękować, bo bez niej nie poradziłbyś sobie z niczym. Niech wtedy Twoja pięść trochę wyluzuje, zamieniając się na powrót w dłoń, którą tym razem uściśnie mała, delikatna, dzielna i pewna swojej wartości ręka Twojej kobiety.

PS

Ten wpis dedykuję mojej wspaniałej żonie Weronice.

photo credit: Joaquin Villaverde Photography via photopin cc
Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+1Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • BGN

    Cudowny tekst i nawet nie wiesz jak bardzo potrzebny większości mężczyznom (w tym mnie).

  • rozsądna

    Dobrze jest, gdy sytuacja, w której mężczyzna jest słabszą stroną, potrzebuje wsparcia, nie trwa długo, ma charakter tymczasowy, bo gdy staje się stanem chronicznym, trwa kilka lat – zaczynają się schody. Zwłaszcza, gdy mężczyzna ma silny charakter, potrzebę dominacji i przewodzenia w stadzie, bo wtedy źle znosi sukcesy partnerki w sytuacji, gdy sam nie może się takimi pochwalić.

    Krótkoterminową zmianę ról łatwo zaakceptować obu stronom, dłuższa perspektywa dla wielu osób może być trudna do zniesienia. Równowaga w związku jest bardzo ważna i wskazana – znowu kłania się zasada „złotego środka” :)

    • Zapisz to kredą w kominku, rozsądna :) Zgadzam się w 150%.

  • Ciszę się, że nie tylko mój małż ma takie myślenie. Jest szansa, że takie podejście do kobiet stanie się większa normą niż ta która panuje obecnie.
    Źródłem wielkiej siły jest przyznanie się nie tylko do swojej słabości ale również umiejętności czerpania tej siły od partnerki.

    • Partnerstwo to w końcu handel wymienny, tylko, że nie da się na nim zrobić interesu :)

      • Bo ja wiem? Dla mnie interes jest wtedy kiedy korzysta każda ze stron bo się „wymieniacie” dobrami.
        Nie żebym miała być materialistką, ale parterstwo to wymiana dóbr. Albo raczej wzajemne współkorzystanie z dóbr :)

  • Płaczą płakusie i trzeba wybaczyć, ewentualnie wyśmiać i powiedzieć ‚no co ty!’. Wziąć za rękę, przykryć kołderką i utulić. (Ale niszczę sobie PR tą dobrocią).

    • Ty sobie nigdy nie zniszczysz pijaru :), a już na pewno nie dobrocią.

  • Dokładnie, mam szczęście że mam takiego faceta, nie tylko męża, ale przede wszystkim kumpla i partnera. Wcześniejsze związki nauczyły mnie, że nie dam się nigdy postawić w roli kobiety – służącej, ani takiej, która musi rezygnować całkowicie z siebie i swoich pasji dla drugiej osoby. Na szczęście nie muszę i mogę być totalnie sobą. I chyba dzięki temu nam się udaje, podczas gdy większość znajomych jest już po rozwodzie.

  • Firefly

    Wspaniałe, punkty za taką szczerość. Podziwiam cię! Aż się wzruszyłam pięknem twoich słów.

  • Jestem zbudowana tym, że są faceci, którzy potrafią się tak zwyczajnie szczerze do takich przemyśleń przyznać.
    Bo niby nic, niby wszyscy wiemy, że na co dzień to są żarty o miejscu kobiety w kuchni i inne takie.I ja się śmieję, bo mnie to bawi, bo wiem, że to żart. Ale mało kto potrafi i żartować i pogadać serio, szczerze przyznać, że kobieta powinna być partnerką.

    • A ja raczej jestem zdruzgotany tym, że tak mało facetów widzi to, że bez partnerskich stosunków nie jesteśmy w stanie stworzyć zdrowego związku. Niektóre kobiety też mają z tym problem.
      Poczucie zagrożenia ze strony kobiety powinno być sygnałem dla faceta jak słaby jest. Jak zamknięty i ubogi. Ale nie powinien przy tym konkurować z nią, a po prostu przyjąć do wiadomości, że ona też ma prawo być silniejsza. I czasami powinien się zdać na tą jej siłę. To nie ujmuje męskości.

      • Wszystko zależy od perspektywy jak widać. Staram się wyciągać pozytywy niż się druzgotać, mimo masochistycznych ciągot. ;)

  • Bartek Juszczyk

    Naprawdę fajny wpis i myślę, że – ad nocnej przygody – po prostu dobre wnioski. btw wracaj do zdrowia.