Maksymalny potencjał

Maksymalny potencjał

Wczo­raj zna­jo­my opu­bli­ko­wał pyta­nie o wyko­rzy­sta­nie poten­cja­łu. Ja prze­wrot­nie powiem jak sku­tecz­nie nie wyko­rzy­sty­wać poten­cja­łu.

Wiecie jaki jest skutek różnicy potencjałów?

Z fizy­ki - napię­cie. Pro­ste, nie­któ­rzy powie­dzą, bo mamy na to wzo­ry. R = U /​ I, gdzie R to opór, U to napię­cie, a I to prąd. Jeśli zmie­nić tro­chę ten wzór i zoba­czyć ile wyno­si napię­cie -> U = R * I, co ozna­cza, że róż­ni­ca poten­cja­łu to tak napraw­dę zde­rze­nie w mno­że­niu opo­ru i prą­du, a im więk­sze jed­no i dru­gie, tym więk­sze napię­cie.

Po co ta cała techniczna paplanina?

Ano po to, żeby Wam powie­dzieć, że nie­któ­rych poten­cja­łów nie war­to zde­rzać, żeby napię­cie nie zabi­ło tego, co jest naj­waż­niej­sze - pły­ną­ce­go prą­du. Jeśli Wasze marze­nia to Wasze prą­dy, z któ­ry­mi chce­cie pły­nąć, szu­kaj­cie jak naj­mniej­szych opo­rów, bo wte­dy napię­cia zwią­za­ne z osią­ga­niem szczy­tów będą zni­ko­me. To czy­sta mate­ma­ty­ka i nie odkry­wam tutaj żad­nej eure­ki. Trze­ba umieć wyko­rzy­stać swój poten­cjał po to, aby zła­pać róż­ni­cę jak naj­mniej­szą z innym poten­cja­łem, co ozna­cza, że same­mu to moż­na zro­bić co naj­wy­żej to, co robi król idąc pie­cho­tą (a raczej, co robi jak już tej pie­cho­ty doko­na).

Trud­no mi powie­dzieć coś wię­cej, nie­któ­rzy narze­ka­cie na nie­do­sy­ty w musz­kie­ci­nach, ale ja napraw­dę nie chcę pisać nic na siłę. To ze mnie pły­nie. To moje małe marze­nie, być pisa­rzem. Takim nie best­sel­le­ro­wym i szu­kam kogoś, z kim będę mógł zde­rzyć poten­cjał, żeby napi­sać coś super, przy jak naj­mniej­szym opo­rze. Są tacy ludzie. Poja­wia­ją się sami obok mnie. Nie­któ­rzy to sta­rzy zna­jo­mi, nie­któ­rzy kum­ple, któ­rzy nagle sta­li się przy­ja­ciół­mi (dopie­ro w bie­dzie, więc git). Wszyst­ko przede mną. Wszyst­ko dosłow­nie, wszyst­ko w prze­no­śni. Przed Wami też.

PS
Dla Mamy.