Kuźniar, TVN i Twitter mieszczą się w jednym ekranie

Kuźniar, TVN i Twitter mieszczą się w jednym ekranie

Emocje po wyborach do Parlamentu Europejskiego już prawie opadły. Ci, co mieli przejść już szczerzą zęby, a ci, co nie mieli zostaną w kraju, by nadal robić swoje (albo nie robić). Przy tym głosowaniu jednak zauważyłem pewien przełom dotyczący szumu informacyjnego.

Wpis jest moją prywatną opinią. Nie współpracuję z TVN na żadnych zasadach i nie dostałem ani złotówki za ten tekst.

Nie od dziś wiadomo, że z sieci społecznościowych najbardziej lubię Twittera, zwanego Ćwierkaczem. Krótkie 140-znakowe formy są idealne, by wygimnastykować umysł i wycisnąć to, co najbardziej wartościowe w naszych myślach. Ma być z polotem, ma dotrzeć, ma być dynamiczne. Wbrew pozorom to niełatwe oddawać sens w tak niewielkiej liczbie znaków, zwłaszcza gdy rozmawia się na konkretny temat.

Otóż właśnie – rozmawia. Mój internetowy brat, Paweł Bielecki twierdzi, że robię nieraz chat z Ćwierkacza, a ja lubię porozmawiać. Twitter jest dla mnie środkiem do komunikacji, ale opierającej się na dyskusji, a nie wydawaniu komunikatów i obwieszczeń. To żywe i ruchliwe medium, w którym w bardzo prosty sposób można brać czynny udział. W dodatku czytać dokładnie to, co nas interesuje.

Tu przechodzimy do meritum, czyli wyborów do Parlamentu Europejskiego na Twitterze.

Jarek Kuźniar i TVN są odważni

TVN jest pierwszą polską telewizją, która zdecydowała się na odważny krok, czyli wpuszczenie na antenę niekontrolowanego strumienia z Ćwierkacza, oznakowanego hashtagiem #WyboryEuropy. Nie wiem, kto był pomysłodawcą całej akcji, ale program prowadził Jarek Kuźniar. Strumień nie był w ogóle kontrolowany, więc każdy, kto oznaczył odpowiednio swój ćwierk mógł przez chwilę pojawić się na wielkich ekranach w studio TVN. Jarek rozmawiał z gośćmi, ale od czasu do czasu podchodził do ćwierków, wybierał co lepsze i czytał na antenie.

Jarosław Kuźniar, TVN i Twitter

Co w takiej sytuacji robi nasza społeczność internetowa? Doczepia się do dziennikarza, a w tym wypadku Jarka Kuźniara i wrzuca nieraz ćwierki poniżej pasa (dosłownie). Wiadomo, to margines, któremu po prostu nie powinno się dawać dostępu do Internetu, bo on w jego rękach jest jak żyletka w ustach dziecka, ale dziwi mnie to, że telewizja TVN potrafi wyjść ze strefy komfortu, a widzowie niestety nie.

Cieszyłem się jak małe dziecko, gdy Jarek podchodził do ekranów i podkreślał raz za razem – dziś nie ma miejsca na podziały. Nieważne czy za pomocą starych mediów, czy nowych – mamy wybory i każdy może się o nich wypowiedzieć. To krok, którego nie wykonała na razie żadna telewizja (do tej pory to były zazwyczaj SMSy, za które płaciło się dosyć spore kwoty, więc intencje wydawców można było odbierać bardzo różnie). To również krok do integracji dwóch przestrzeni i środowisk. Przez chwilę nie było podziału na „my” i „oni”. Co prawda, to były momenty, ale mam wrażenie, że to początek małej rewolucji i bardzo chciałbym, aby ta iskierka w tunelu zmian nie zgasła. Więc dmucham w nią i każdy z Was może mi pomóc.

Akcja „Zdejm Kapelusz”

Jakiś czas temu do głowy przyszła mi myśl, aby spróbować zintegrować środowisko dziennikarzy i blogerów (lub ogólnie – ludzi nowych mediów, czyli social media). Aktualnie można zauważyć dwa mocne obozy, okopujące się na swoim. Blogerzy krzyczą – my jesteśmy subiektywni, prawdziwi, bliscy odbiorcy, bo wywodzimy się spośród „ludu” i zepchniemy Was w cień, drodzy dziennikarze. Dziennikarze wtórują im – my jesteśmy obiektywni, wiarygodni, fachowi i jak Wy wchodziliście na stojąco pod stoły, to my nieśliśmy ludziom informację, więc teraz, drodzy blogerzy w marny sposób nie próbujcie nawet pozbawić nas chleba.

Znacznie upraszczam to, co czytam w Internecie, prasie i nieraz słucham na antenie radia lub widzę w telewizji. Problem jest realny i istnieje, głównie dlatego, że dziennikarze i media tradycyjne nie nadążają za zmianami, a ludzie social mediów agresywnie rozpychają się łokciami w tej przestrzeni tworząc oddolnie nowe, zdziczałe na razie media. Tym pierwszym brakuje polotu i świeżości, tym drugim doświadczenia i warsztatu. Co by było, gdyby obie te „nacje” zaczęły rozmawiać? Co by było, gdyby przestali się zachowywać względem siebie jak Pan Jurek i Pani Jola z „Hydrozagadki” ? Pan Jurek reprezentuje nowe media, Pani Jola stare. Ich absurdalne przepychanki wyglądają podobnie jak „walki” blogerów i dziennikarzy, prawda? :)

Akcja "Zdejm Kapelusz" - logo

Dlatego już dziś zapraszam do udziału w akcji „Zdejm Kapelusz” , którą chciałbym zapoczątkować właśnie tym wpisem. Gdyby dziennikarze i ludzie nowych mediów, m.in. blogerzy, zdjęli swoje kapelusze i otworzyli czapy na siebie nawzajem szukając porozumienia i płaszczyzny do wymiany informacji oraz doświadczeń, w imię możliwości równorzędnego współistnienia i wzajemnej pomocy – świat massmediów byłby piękniejszy. Stałby się bardziej barwny, a poszczególne „nacje” mogłyby czerpać z siebie, dając jeszcze bardziej wartościową treść najważniejszemu w tym teatrzyku – ODBIORCY.

Mianownikiem wspólnym dla jednych i drugich jest przecież komunikacja. Dlaczego jej nie rozszerzyć? Dlaczego nie zapraszać blogerów do współpracy w tradycyjnych mediach? Dlaczego nie zapraszać dziennikarzy do współpracy na blogach? Jedni i drudzy nie muszą tracić swojej odrębności, ale wypada wreszcie, aby zaczęli ze sobą rozmawiać w sposób zdrowy.

Samej akcji poświęcę więcej miejsca na blogu, ale już teraz zapraszam Was na fanpejdż, gdzie będą pojawiać się informacje, jak można dołączyć się do akcji, co możemy razem zrobić, kto i gdzie rozpoczął ciekawą dyskusją wpisującą się w cel akcji:

https://www.facebook.com/akcja.zdejmkapelusz

Puszczajcie info dalej, za co będę Wam bardzo wdzięczny. Jeśli widzicie również pole do współpracy w ramach akcji (np. chcielibyście napisać artykuł o tej przedziwnej walce między nowymi i starymi mediami na swoim blogu) – dajcie znać. Spróbujmy zrobić coś RAZEM.

PS

Za przygotowanie świetnego logotypu dla akcji serdecznie dziękuję Dawidowi Adamkowi z Blackbird Media. Za udostępnienie zdjęcia ze studia TVN – Mikołajowi Nowakowi.

Niezmiennie zapraszam Was również do zapisywania się do Muszklettera. Formularz znajduje się w prawym górnym rogu (tuż pod Szukajką) oraz pod specjalnie przygotowanym adresem: KLIKNIJ TUTAJ.
Zdjęcie w nagłówku wykonał Cezary Piwowarski z TVN
Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+1Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • asegPL

    A nie myslałes, ze brak moderacji tweetów był przemyslany?
    A co do samej akcji -> czapki z głów, powodzenia :)

    • Oczywiście, że był przemyślany, ale nie zrobili tego po to, by ukazać Twittera jako bandę dzieciaków, która nie wie o czym pisze. Obraźliwych hasełek było stosunkowo bardzo mało i nie świadczą o Twitterze jako masie, ale o poszczególnych jednostkach. Podobnie jak jakiś dziennikarz byłby kiepski, to nie świadczy o tym, że media są do niczego.

      Nie wiem, czy o taki kontekst Ci chodziło, ale gdyby ćwierki były moderowane – cała akcja straciłaby na wiarygodności. Tymczasem według mnie – tylko zyskała.

      • asegPL

        ” ale nie zrobili tego po to, by ukazać Twittera jako bandę dzieciaków, która nie wie o czym pisze.”
        a ja jednak mam wrażenie, że trochę tak. I że tylko „stare” media są 100% wiarygodne.

        • Ja tego tak nie odebrałem. Jeśli nawet to było w założeniu, to jednak nie świadczy o braku inteligencji widzów, ale wydawców. Dlatego wątpię. Raczej odbieram to jako krok do przodu w kwestii używania nowych mediów w nowej roli w starych.

          • asegPL

            O braku inteligencji wydawców? Niby dlaczego? Bronią się wszystkimi sposobami, w tym dyskredytując nowe media.

          • Właśnie dlatego, że to widzisz :) Jeśli wydawca traktuje widza jak idiotę, może się srogo przejechać. Czy warto podejmować takie ryzyko przy, mimo wszystko, dużej oglądalności?

          • asegPL

            Wszystko jest ok, byle by się widz nie zczaił, że się go ma za idiotę :D Spokoojnie, wydawca sobie poradzi :D Mają spore doświadczenie ze swoją publiką, sporo większe niż ci z nowych mediów ;)

        • kel

          Jeśli już, to prędzej bym pomyślał, że zrobili to po to, by potem o ich stacji w internecie krążyły memy. W końcu nie od dziś wiadomo, że nie ważne jak, ważne że mówią.

          • To wszystko spekulacje i do tego niezbyt ładne. Naprawdę. Ja jestem wdzięczny TVN, że zdecydowało się na taki ruch, zwłaszcza, że Jarek Kuźniar podkreślał jaka jest idea. Za każdym razem, gdy podchodził do ekranów, więc bez jaj. Nie szukajmy teorii spiskowych. Fakt jest faktem – jako pierwsi odpalili strumień spod hashtagu na antenie na żywo i za to im chwała :)

          • kel

            Dlatego napisałem jeśli już, bo teoria z oczernianiem Twittera zupełnie mnie nie przekonuje.

          • asegPL

            Akurat oni to raczej nie muszą bardzo walczyć o zwiększenie rozpoznawalności marki ;)