Każdy blog potrzebuje logo – rozmowa z Firmovo.pl

Każdy blog potrzebuje logo – rozmowa z Firmovo.pl

Pierwszy w historii Muszkieter.IN krótki wywiad z Firmovo.pl, w którym rozmawiamy o tym, dlaczego identyfikacja wizualna powinna być ważna dla blogera.

Dziewiczy wpis na Muszkieter.IN pojawił się tydzień temu. W tym krótkim czasie przyglądałem się bacznie blogosferze (to wciąga!), wdałem się w kilka ciekawych dyskusji i napisałem dosyć sporo artów. W jednym z pierwszych komentarzy na blogu, gdy wspomniałem, że czuję się nieco nagi bez logotypu, Tyfon podzielił się linkiem do akcji pod nazwą Logo dla Blogera.

I tak zaczęła się przygoda z Firmovo, które jest autorem logotypu Muszkieter.IN (a zagościł on na blogu stosunkowo niedawno, bo… późnym wieczorem wczoraj). Bardzo szybko udało się nam wypracować to, o czym ja, smolbloger mogłem tylko marzyć. Proste, ale wyraziste logo, które oddaje ducha Muszkietera, a do tego profesjonalne podejście Firmovo do wykonanej pracy, to naprawdę są powody do radości. Dziękuję Firmovo!

Wróćmy jednak do wywiadu :)

Firmovo.pl

Muszkieter: Czym zajmuje się Firmovo.pl?

Firmovo.pl: Nie chciałbym przesadzić z reklamowaniem Firmovo, więc zainteresowanych odeślę na naszą stronę, a tak w skrócie wyjaśnię: zajmujemy się wsparciem marketingowym przede wszystkim małych firm, również tych tzw. mikro. Piszemy teksty, tworzymy i prowadzimy strony, doradzamy w sprawach związanych z obecnością w mediach społecznościowych i przede wszystkim oczywiście – projektujemy graficznie. Prowadzimy tez kilka własnych serwisów internetowych, które powoli i żmudnie rozwijamy.

Skąd wynikła potrzeba wsparcia dla początkujących blogerów i organizacja akcji „Logo dla blogera”?

Sami prowadzimy blogi, wiemy, jak to jest je rozkręcać. Wierzymy bardzo mocno w blogosferę. Ale równocześnie mamy poczucie, że blogosfera, która ostatnio stała się modnym tematem, nie ogranicza się do kilku najbardziej rozpoznawalnych blogerów. Nie chodzi o postawę „ciągle te same gęby”. Ci ludzie, którzy są najbardziej znani, mają talent, włożyli mnóstwo pracy, by osiągnąć swoją pozycję. Ale w Polsce mamy podobno 3 miliony blogów, zapewne realnie funkcjonuje ich oczywiście znacznie mniej. Wiemy, że jest mnóstwo blogerów, o których nie czytamy w wielkich mediach i z którymi nikt wywiadów nie robi. Co więcej – wiemy, że oni, wbrew pozorom, mają nieraz bardzo dobre wyniki odwiedzalności i zaangażowania czytelników. Po prostu media ich jeszcze nie odkryły. Zastanawialiśmy się, co my możemy zrobić dla innych i to było logiczne rozwiązanie. Umiemy projektować, no, to zaprojektujmy. :)

Jak powinno wyglądać dobre logo?

O, to temat, o którym można rozmawiać długo, napisano o tym niejedną książkę. Ale tak w skrócie: logo powinno być przemyślane, bo jest podstawowym komunikatem. Kiedy wchodzimy na stronę, na ogół pierwsze spojrzenie kierujemy właśnie w lewy górny róg, czyli miejsce, w którym jest logo. Ono buduje pierwsze wrażenie, a pierwsze wrażenie jest ważne i – to truizm oczywiście – można je zrobić tylko raz. Tworzenie dobrego logo wbrew pozorom nie jest zajęciem głównie graficznym, choć praca grafika jest rzecz jasna tu bardzo ważna. Najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: Co chcemy zakomunikować przez logo? Jaki wizerunek chcemy budować, jakie skojarzenia? Dopiero, gdy wiemy, co chcemy powiedzieć, możemy zastanawiać się nad tym, jak to zrobić. Dlatego przy okazji akcji „Logo dla blogera” zadawaliśmy wybranym do udziału w niej blogerom sporo pytań. A co do samego wyglądu, to są oczywiście różne „szkoły”, różne koncepcje. My na przykład uważamy, że logo powinno być poziome, bo taki jest układ naszych oczu. Ale wiemy, że są też koncepcje odmienne.

Co możecie powiedzieć o blogach i blogerach, którzy się do Was zgłosili? Jak przebiegała współpraca z wybrańcami? Ilu było chętnych, o ile to nie tajemnica :)

Chętnych było bardzo dużo i wciąż zgłaszają się kolejni. Nie doceniliśmy blogerów najwyraźniej. Dlatego musieliśmy wprowadzić ograniczenie – czyli zasadę, że zgłoszenia trafiają do puli, a my raz w tygodniu wybieramy kilka do realizacji. Inaczej nie robilibyśmy niczego poza projektowaniem darmowych logotypów, a jeść coś trzeba. Zgłosili się do nas blogerzy tworzący bardzo różne blogi: kulinarne, parentingowe, kosmetyczne, lifestyle’owe. Mamy wrażenie, że łączy ich jednak wspólna cecha: pasja. Oceniając blogi i wybierając te, dla których tworzymy logotypy, zwracaliśmy uwagę właśnie na to, czy bloger jest pasjonatem tego, co robi. No, to okazało się słabym kryterium, bo właściwie wszyscy okazali się prawdziwymi pasjonatami. Pytaliśmy o wizję rozwoju bloga i tu też, co cieszy, prawie wszyscy potrafili wskazać, dokąd chcą zmierzać. To fajne, bo pokazuje, że blogerzy są coraz bardziej świadomi siebie, swoich celów; wiedzą, co chcą osiągnąć. A – jak głosi chińskie przysłowie – „jeśli nie wiesz, dokąd zmierzasz, to tam nie dotrzesz”.

Z racji Waszego doświadczenia, co możecie poradzić osobom, które piszą blogi, prowadzą strony? Jakie są najczęściej popełniane przez początkujących błędy?

Wiesz, my przecież wcale nie jesteśmy doświadczonymi blogerami, więcej: możemy się sporo nauczyć od osób, które zgłosiły się do akcji „Logo dla blogera”. Mają więcej czytelników i to bardziej zaangażowanych. Ale kiedy patrzymy na blogi, to kilka refleksji w głowie marketingowca rodzi się samoczynnie. Po pierwsze, zadziwiające jest, jak wielu blogerów promuje pewien znany amerykański koncern zamiast własną markę. Jasne, blogowanie na platformie ma wiele zalet, ale naprawdę warto od razu zadbać o własną domenę i promować siebie, a nie żarłocznego giganta. Jeśli ktoś nie ma w sobie tyle determinacji, by zainwestować niecałe 10 złotych (a można domenę w promocji trafić i za darmo) w rozwój własnego bloga, to coś nie tak z jego motywacją. Po drugie, warto sięgać do Google Analytics, dostępne przecież za darmo. Nie wystarczy zerknąć, ilu mieliśmy dzisiaj UU na stronie. Analytics to potężne narzędzie. Dzięki niemu możemy wiele dowiedzieć się o naszych użytkownikach, a to z kolei pozwala udoskonalać stronę. A dbałość o stronę, o – z pozoru nieistotne – drobiazgi, to przejaw szacunku dla czytelników. Po trzecie wreszcie, warto dbać o wygląd naszego bloga, w tym właśnie o logotyp, tak, jak dbamy o to, jak wyglądamy w rzeczywistości. Sporo można zdziałać darmowymi narzędziami, bezpłatnymi szablonami, ale warto przemyśleć to, co chcemy osiągnąć, jaki wizerunek zbudować.

Czy będziecie organizować jeszcze inne tego typu akcje?

Akcja „Logo dla blogera” mocno nas przytłoczyła, bo Firmovo to mała firemka, a zainteresowanie było ogromne. Mogę jednak zdradzić, że już pracujemy nad jej rozwinięciem, czyli akcją „Wiedza dla blogera”. Ale więcej szczegółów teraz nie mogę ujawnić. My działamy szybko, więc już niedługo pokażemy to nowe dzieło.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w rozwoju firmy oraz równie dobrych pomysłów jak akcja Logo dla Blogera.


Uważam, że Firmovo wykonuje kawał dobrej roboty. Polecam, linkuję i odsyłam na stronę firmy.

PS
Tak, artykuł zawierał lokowanie produktu, którego dopuściłem się z własnej nieprzymuszonej woli :)

Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Tak, to był fajny pomysł. Zgłosiłam się, przeszłam do kolejnego etapu. Potem było info, ze potrzebują więcej czasu, a potem już cisza. Zero odpowiedzi na maile czy wiadomości na fb.
    Ja rozumiem, że mogą zrezygnować z kończenia akcji, ale szkoda, że nie poinformowali o tym. :/

  • Fajny pomysł na promocję firmy oraz współpracę z blogerami. Może nawet sama się do nich zgłoszę :-)

  • Muszkieter, ja rozumiem, że Ty nie masz w Internecie imienia i nazwiska, bo nie chcesz mieć. Ale z kim Ty ten wywiad przeprowadzasz – strony WWW jeszcze mówić nie umieją. Ten ktoś się wstydzi przyznać, jak się nazywa? Ma powody?

    • A to już pytaj tego ktosia, nie mnie :) Z tego, co wiem, to raczej nic nie mają na sumieniu poza nagminnym tworzeniem logotypów dla blogerów.

      • Czyli chcesz mi powiedzieć, że „oni” nawet w kontakcie z blogerem nie podpisują się imieniem i nazwiskiem? No, ale ja się nie dziwię: „oni” nawet nie wiedzą o obowiązku podawania danych przez firmę, świadczącą usługi drogą elektroniczną. Jestem właśnie na „ich” stronie: firma-krzak bez adresu, jedynie z mailem. Dziwię Ci się, że promujesz coś takiego, nawet w zamian za logo. Ale – to Twój blog i Twoja wiarygodność, czcigodny Muszkieterze… :)

        • Szczerze, to mnie mało to interesowało, kto stoi za firmą. Nie miałem logo, wziąłem udział w akcji, a moją propozycją było napisanie tego wywiadu i promocja projektu, ponieważ uważam go za dobrą inicjatywę. Jak widzisz – logo zostało wykonane i posługuję się nim w Internecie. Dostałem je za darmo jak opisuje akcja i dlatego promuję działalność firmy pod tym kątem. Nie widzę w tym nic zdrożnego i niewiarygodnego z mojej strony. A co firma ma „za uszami” – przyznam szczerze, nie sprawdzałem, bo nie było mi to do szczęścia potrzebne. Nie martw się jednak – zrobię to :) Co oczywiście nie zmieni nic w kwestii akcji Logo dla Blogera – praca została wykonana dobrze, ja jestem zadowolony i okręt płynie dalej.

          • A ja Wam powiem, czemu Firmovo.pl nie ma nigdzie danych osobowych – bo to inicjatywa związana z Jakubem Śpiewakiem tak tym od wydawania kasy Kid Protect na ciuszki i tak tym który pisze Tyfon.pl dlatego też ja mimo początkowego zainteresowania akcją, podziękowałam i nie skorzystam.

          • Wyjaśnij dlaczego nie skorzystasz.

  • Fajny wywiad :)

    • Dzięki, zapraszam jak zwykle częściej :)