Jak hejtować hejterów?

Jak hejtować hejterów?

Czego to sieć nie wymyśli – pomyślałem, gdy zobaczyłem tę stronę. Na hejtera hejtem można by powiedzieć, ale czy o to chodzi?

Na jednym forum, w którym aktywnie uczestniczyłem istniał kiedyś wątek Kącik dobrych wiadomości. Społeczność dzieliła się tam pozytywnymi informacjami ze swojego życia. Któregoś dnia podkusiło mnie, aby założyć Kącik złych wiadomości w opozycji do pierwotnego zamysłu, by stworzyć miejsce, gdzie można będzie się podzielić tym, co niezbyt sympatyczne, czyli w skrócie – ponarzekać. Mądry moderator działu wywalił mój wątek z dopiskiem, że taki temat jest kompletnie bezcelowy i nic nie wnosi poza nietwórczym fermentem.

Dziś o kącik pozytywnych wiadomości niezwykle trudno, a te złe zmieniły się w agresywne i hejterskie. Można powiedzieć, że sieć jest zalana złem, mimo, że przynajmniej większość użytkowników Internetu jest na tyle świadoma, że posiada umiejętność oceniania swojego postępowania. Nie chcę się silić na mędrca, który znajdzie przyczyny takiego stanu rzeczy, bo problem jest złożony i posiada wiele płaszczyzn, a ich wspólnym mianownikiem jest łatwy dostęp do mediów i niewielka bariera dotarcia praktycznie do każdego odbiorcy.

Wielu grzmi, gdy pojawiają się wynaturzenia w postaci chamskiego obrażania zmarłych, wyzywanie ich od szmat, czy obrzucanie błotem homoseksualistów, bo są tym, kim są. O dziwo ci sami ludzie są niezwykle uradowani na pomysł pojawienia się strony, na której ktoś zadaje sobie trud wrzucania hejterskich tekstów na zdjęcia ich autorów i publikowania ich w sieci.

Pojawia się tu pewien zgrzyt. Taki szczególny rodzaj „memów” staje się automatycznie tym samym, co zwykły hejt, bo wymierzony w konkretne osoby, aby im przywalić, pokazać, naznaczyć i w ten sposób wskazać, gdzie ich miejsce. Czy to jest sposób na walkę z hejtingiem? Czy tak ma wyglądać walka z sieciowym chamstwem i brakiem poszanowania dla podstawowych wartości? Nie. To bardziej wysublimowana forma ataku na osoby, które zaatakowały jako pierwsze.

Wiem, że nadstawianie drugiego policzka bywa zgubne. Wyrywanie zęba za ząb tym bardziej, dlatego jestem przeciwny takim akcjom. Podobnie jak ten moderator kiedyś w stosunku do mnie, tak ja teraz w stosunku do autora wspomnianej strony mówię – kompletnie nic nie wnosisz, siejesz ferment i utrwalasz to, o czym sieć raczej powinna zapomnieć i traktować jako margines społeczny.

Jest w nas ludziach jakaś taka wewnętrzna potrzeba dopieprzania. Ja też nie jestem święty, chyba nikt nie jest. Gdzieś jednak jest granica, ktoś musi być mądrzejszy, ktoś musi odpuścić, bo wojna zwalczana wojną powoduje tylko eskalacje problemu nie dając żadnych rozwiązań. Energia jednej i drugiej strony jest marnowana na głupotę, na którą chcąc nie chcąc sami przyzwalamy. A przecież można by ją wykorzystać zupełnie inaczej.

W branży, w której działałem ostatnie 6 lat bardzo dużo się pije. Każdy udany koncert czy impreza jest okazją do oblewania, a przecież o kontakty trzeba dbać, więc nie wylewa się za kołnierz. Któregoś dnia, gdy obudziłem się na potwornym kacu, zwlokłem z łóżka, wziąłem prysznic i nadwątloną siłą woli udałem na spotkanie – nie sądziłem, że jego końcowy wniosek uświadomi mi rozmiar strat fundowanych sobie na własne życzenie. Rozstałem się z kumplem słowami: gdybyśmy przeczytali tyle książek, ile wypiliśmy flaszek, nasz świat wyglądałby zupełnie inaczej. Prostu przelicznik – 1 flaszka = 1książka :)

Nasza energia i potencjał nie są studniami bez dna. Zużywana na walki sieciowe wydaje się zmarnowanym czasem, który bezpowrotnie się ulotnił. Dlatego z hejtem lepiej „walczyć” robiąc swoje i dostarczając dobrych treści, w myśl 1 hejt = 1 dobry tekst. Sieć zyskałaby na tym bardzo bardzo bardzo wiele.

My, blogerzy i ludzie mediów społecznościowych – też.

Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+1Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Cała ta strona to był jeden wielki szit. Teksty bez podania źródła, bezprawne posługiwanie się wizerunkiem osób prywatnych, hejtowanie 8-letnich dzieci… Całe szczęście, że została zamknięta. A odpowiedź jest w zdaniu: „Zło dobrem zwyciężaj”.