Gdańsk blogerem silny

Gdańsk blogerem silny

Wracam właśnie polskim chrapo-busem w towarzystwie Rity, Blanki i Michała. Gąbki się nam nie zamykają, a na ustach ciągle Blog Forum Gdańsk 2013.

Nie jestem dziewicą

Kiedy zastanawiałem się, co dla blogera może znaczyć BFG (Czy #BFGdansk jest wyrocznią), myślałem życzeniowo, niemal idealnie. Mimo wielu rozterek, które zawsze dopadają mnie, gdy ma się stać coś ważnego – wsiadłem w autobus, by sprawdzić w jakim stopniu otoczka wokół gdańskiego spotkania jest prawdą. Spotkanie w Toruniu dwóch Arturów (Jeszcze Jeden Blog i newCreative) nie zapowiadało niczego dobrego. Nie dali mi spać i w dosyć krótkim czasie stwierdziliśmy, że chyba zostaniemy ziomalami. Przy okazji zdemaskowaliśmy Michała siedzącego tuż przed nami, który na prywatną wiadomość o propozycji spotkania poprzez odwrócenie się do tyłu zareagował z prędkością dźwięku, czyli… po pół godziny.

Organizacja

W pierwszej chwili pomyślałem, że napiszę tutaj krótkie streszczenia z prelekcji, dodam linki, powrzucam video, ale przecież nie o to kaman, aby zalewać Was tym, co było. Istotniejsze jest to, jak odebrałem całą imprezę i co zostało mi w głowie.

Nie mam możliwości odniesienia się do przeszłości, ponieważ na imprezie byłem po raz pierwszy. Z punktu widzenia organizatora imprez mogę powiedzieć, że cały event został wyprodukowany z dużym rozmachem i sensownie określonym centrum dowodzenia, na którym opierał się ciężar odpowiedzialności – Miastem Gdańsk. Oświetlenie, dźwięk, oprawa wizualna, podział pomieszczeń B90 na część chilloutową oraz roboczą – in plus. Wrzucenie żarcia i baru do sali konferencyjnej – in minus podziałało na przybyłych, ale i prelegentów, zwłaszcza w porach obiadowych. Nie rozumiem też do końca podziału na blogerów „lepszych” i „gorszych” w kwestii hotelu. Nie wiem czy nie sprawiedliwszym rozwiązaniem byłoby wyrównać szanse na integrację i wszystkim zaproszonym zapewnić nocleg w tańszym hostelu, abyśmy mogli swobodnie się integrować, niż dać tylko nielicznym pokoje na wypasie. Niemniej to szczegół i rozumiem, że Miasto Gdańsk chciało pokazać czym chata bogata, więc przeważył aspekt wizerunkowy oraz potęga wpływu najbardziej znanych blogerów na opinię publiczną. Mogę to zrozumieć, choć pochwalać nie muszę.

Blog Forum Gdańsk 2013 idealnym miejscem na wypoczynek

„Przywiozłem z BFG 2013 pozytywne wrażenia i mnóstwo inspiracji” – czytam u większości, którzy wrócili już do swoich miast. Ja z kolei w mojej gonitwie dnia codziennego mogę powiedzieć, że wreszcie odpocząłem intelektualnie, mimo intensywnego tempa całej konferencji, pomieszkiwania na drugim końcu Gdańska – w Brzeźnie i syndromu kompletnego nieznania nikogo. Spotkałem freaków podobnych do mnie, bardziej i mniej doświadczonych i mogę stwierdzić, że warto było zasuwać tyle kilometrów, by po raz kolejny uświadczyć przekonania dobrze wykonywanej roboty na rzecz nie tylko blogerów, ale i rozwoju własnego. Na BFGdansk szukałem odpowiedzi na pytania, czy to co robimy na blogach ma rzeczywiście sens, czy ludzie, którzy kryją się za tekstami są prawdziwi, otwarci i tak samo wspaniali jak deklarują w internecie. Sam przecież istnieję w tych dwóch światach, realnym i wirtualnym bardzo aktywnie.

I wiecie co? Mam bardzo dobre wiadomości. Wszyscy, z którymi rozmawiałem, jak jeden mąż i żona, byli dokładnie tacy sami jak sobie ich wyobrażałem z punktu widzenia profilu psychologicznego. Jedynym zaskoczeniem (ale to żadna niespodzianka przecież) był wygląd co niektórych, bo rzeczywiście rozjechał się z portretami w mojej głowie (pozwolę sobie nie napisać, czy to dobrze, czy źle – zwyczajnie inaczej).

Jesteśmy niepełnosprawni, a powinniśmy być przynajmniej nienormalni

Czego nie zapomnę, a jak mi się nawet przydarzy, że złapię chwilową amnezję, to potuptam na YT, by odświeżyć pamięć. To prelekcja Marysi Rotkiel w połączeniu z wystąpieniem Jurka Owsiaka (który zebrał oklaski na stojąco). Gdy słuchałem o odpowiedzialności za słowo, o misji, o tym byciu nienormalnym w tak przewidywalnym i konsumpcyjnym świecie, czułem, że serce mi rośnie i za chwilę z radości wyskoczy z piersi. Marysia wyciągnęła z mojej głowy to, co w niej kotłowało się w chaosie przez te kilka miesięcy blogowania. Przypomniała mi kim jestem i kim powinien być bloger, podkreślając, że kasa i popularność jest efektem ubocznym tej jakości, którą obdarowuję internet. Jurek udowodnił, że można mieć wiele lat i tyle samo przykrych doświadczeń na karku, ale nadal walczyć o dobro dla ludzi. Postać Owsiaka jest przecudnym przejawem buntu przeciwko narzekactwu, krytykanctwu, małostkowości, zajmowaniu się pierdołami, gdy obok umiera człowiek i jego nadzieja na to, że może być w życiu lepiej. Dziwić się, że Jurek dyryguje Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy już tyle lat? Swoim wystąpieniem udowodnił, że wystarczy mieć pomysł i wiarę, by zmieniać świat, a przy okazji dobrze się bawić.

Podziały

Na Blog Forum Gdańsk 2013 nie uświadczyłem podziałów, które znakomita większość „życzliwych” blogosferze węszy gdzie się tylko da. A to, że ciągle te same gęby, że kasa kasa pieniążki polskie złote, że żenada i nierzetelność. Szczerze? Dupajaś. Podziały tworzą ludzie, którzy nie potrafią zrozumieć inności. Sam przyeksperymentowałem na sobie spoglądając na konferencję z pozycji wycofanego, mało znanego blogera. Nie biegałem do najbardziej popularnych, żeby zrobić sobie z nimi fotę. Obserwowałem raczej jak się zachowują w świetle reflektorów i za kulisami, bo znałem ich tylko z tekstów i statystyk na blogach. Wnioski – żadnych różnic. Powiedziałbym nawet, że większość z nich to osoby lekko wkurzone… brakiem śmiałości ze strony swoich fanów. Tak, czekali na klejenie piątek i pogaduchy o wszystkim i niczym, jak każdy inny, nieważne mały czy duży bloger.

Z mojej perspektywy najbliższą osobą, z którą poczułem się jak brat-krwi jest Paweł Bielecki. Nie rozmawialiśmy za wiele, ale czuliśmy tak jakby niewidzialną więź porozumienia, bo wiele spraw widzimy bardzo podobnie mimo tak wielu różnic, nie tylko w wyglądzie. To jest chyba najlepsza pointa tego spotkania. Być, istnieć, pisać, tworzyć, wspierać dobre inicjatywy, pilnować jakości u siebie nawzajem i robić to wszystko nie pomimo, ale dzięki różnicom. Blogosfera ma wiele odcieni, ale zadaniem ją tworzących, w tym moim, jest kształtować ją bardziej w kierunku jazzu niż disco polo.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku równie radośnie będę mógł krzyczeć w niebo dzikie „łaaaaaaaaa”, w jeszcze większym gronie. Drogi Gdańsku – DZIĘKUJĘ za to, że na chwilę poczułem się u Ciebie jak w domu.

Mini-reprezentacja Blog Forum Gdańsk 2013 i gdańska plaża

Zdjęcie powyższe i to w nagłówku autorstwa Agnieszki Wanat i wrzucone dzięki jej uprzejmości

PS

Na koniec zobaczcie też Finał Przystanku Woodstock z jednym z moich ulubionych wierszo-muzo-kletów, którzy sami zwą się tylko grajkami. Piotr Bukartyk ze swoją Akademią. Jeśli nie macie cierpliwości, przewińcie do 7:47. Czy nie wystarczy to, że tyle różni nas, czy jeszcze musi dzielić? Te słowa niech będą esencją kierunku, w którym powinna zmierzać blogosfera.

Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+1Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Hej Muszkieterze,

    A ja tylko powiem, że pioruńsko miło było mi Cię poznać :) Się nie nagadaliśmy, ale pewnie nie raz będzie okazja.

    Trzymaj się ciepło!

    • Ważne, że chociaż zjedliśmy razem obiadokolację w Cico i potańczyliśmy namiastki breakdance’a na integracyjnym parkiecie, czyli pierwszy kontakt zaliczony. To się czuje, kiedy od kogoś bija taka fajna energia, że niewiele rozmawiasz, a magnetyzm mentalny jest :)

  • Pingback: Blog Forum Gdańsk 2013 - krótkie podsumowanie » Zarabianie na blogach()

  • Szkoda mi, że w tym roku nie wybraliśmy się z Filipem na BFG, będziemy na następnym :) Fajnie byłoby się spotkać na zupełnie innym gruncie :)

    • Jeszcze będzie na pewno niejedna okazja. Poza tym Kraków taki mały.

  • Ala

    Fajny Gdańsk, fajny, tylko latarkę zamiast przypinek powinni dawać, nie? ;) A tak na poważnie – dziękuję za towarzystwo na stoczniowych wertepach, miło było Cię poznać :) Ala

    • A ja dziękuję za podwózkę do Brzeźna. Uwielbiam takie szalone akcje, choć włos bardziej siwy na głowie wtedy się pojawia. Na szczęście życzliwi ludzie tacy jak Ty nadal chodzą po świecie. Przypomnij tylko adres Twojego bloga, bo na razie nie mogę znaleźć wizytówki.

      • Ala

        Fakt, spacery w ciemnościach, po placu budowy, z nieznajomymi mężczyznami też nie są moją codziennością ;) Jestem wizażystką więc moja wizytówka i tak by Ci się za bardzo nie przydała ;)

        • A skąd Ty to możesz wiedzieć :) Daj mi szansę!

  • Fajna recenzja, świetnie mi się z Tobą gadało, oby więcej takich spotkań! :)

    • Pewnie jeszcze nieraz na siebie wpadniemy na spotkaniach.

  • Muszkieter, dzisiaj Ci przysłodzę. Rozmowa z Tobą była najjaśniejszym punktem ”kontaktów” towarzyskich podczas BFG, I będzie miała chyba nawet realne przełożenie na moje działania. Do zobaczenia!

  • Och jak zazdroszę.

  • W stronę jazzu. To rozumiem.

  • smakpodniebienia.pl

    Gdańsk i tak już jest rozreklamowany bardzo. Może w końcu ktoś puknie się w głowę i zacznie w końcu promować np. Łódź, czyli sam środek Polski. Wszystkim było by łatwiej dotrzeć z każdej strony na np. taki event i poznać to wspaniałe, i niestety upadające miasto.

    • Jesteś z Łodzi?

      • Ej, smakupodniebienia (swoją drogą, co za metoda na quasi-promocję bloga, komentując jego linkiem) – kto ma się puknąć w głowę? I dlaczego ma się pukać? Uskuteczniasz pojazd na BFG tylko dlatego, że grupa pasjonatów wpadła kiedyś na pomysł, że zrobią świetną imprezę w Gdańsku?

        • Ja nie odbieram tego jako pojazd, tylko polaczkowskie narzekactwo. Ciekaw ciągle jestem, kiedy Mariusz zacznie bardziej przykładać wagę do tego, co pisze, bo jak na razie kiepsko mu to wychodzi.

          • Małgorzata Zdziebko Zięba

            Oooo u Ciebie też smakipodniebienia Łódź promują… Brawo dla tego pana za wątpliwą promocję bloga ;)

          • Ale dajmy mu już spokój, bo przecież nie o to chodzi :) Porozmawiajmy od BFGdansk, o dzieciach i pokoju na świecie.

          • Małgorzata Zdziebko Zięba

            OK – niech będzie moc ;)

      • smakpodniebienia.pl

        Widzę ze nie wszyscy zrozumieli moje słowa. Kocham Łódź (choć i też nienawidzę za wiele) i chce aby ktoś w końcu zrobił taka imprezę jak Blog Forum w tym mieście. A kto powiedział, że ja chce promować bloga w inny sposób? Ok zostawmy to.
        Ale jednego nie rozumiem. Wojciech Wawrzak jest z Łodzi, jesteśmy w tej samej grupie łódzkich blogerów, i piszesz „kto ma się puknąć w głowę? I dlaczego ma się pukać?” Np. Władze miasta, które fakt, robią dużo ku lepszemu. Łódź zmienia się na dobre, ale czyż nie wspaniale było by mieć taka imprezę w Łodzi? Kazda taka inicjatywa to plus. Łódź zasługuje na takie imprezy po np. Fashion Week. Chciałem przypomnieć, że Łodzi zabrano Camerimage, to może w zamian za to niech będzie Blog Forum Łódź?
        Polactwo u mnie? Jestem ostatnia osoba, która jest polaczkiem w blogosferze.
        Natomiast „podoba mi” się trend atakowania tych, co nie myślą jak wszyscy. Wystarczy mieć odrębne zdanie i już dostaje się po głowie. Zaczyna mnie to coraz bardziej fascynować w blogosferze ( no może nie w całej ;)

        • Ty zdaje się nie rozumiesz podstawowej rzeczy, za którą właśnie jesteś piętnowany. Kto ma się puknąć – to bardzo dobre pytanie. Miasto Gdańsk z pewnością samo nie wpadło na pomysł tej imprezy i jej nie zainicjowało (jeśli się mylę, to chętnie dowiem się jak to się zaczęło, jak mi ktoś powie… dupa – sam się dowiem, Idy zapytam!), więc jak piszesz, żeby ktoś coś zrobił to właśnie zachowujesz się jak typowy polaczek. Mały, smutny, niezadowolony i mający w dupie to, że zmiany powinien zaczynać od siebie.

          • smakpodniebienia.pl

            No, a teraz po odpowiedzi do Idy parę słów do Ciebie.
            Szkoda, myślałem, że jesteś blogerem z którym można pisać i wymieniać poglądy, myśli, spierać się na poziomie (powinieneś brać przykład z Idy, rzeczowo, konstruktywnie i nie chamsko). Ale po tym jak zwyczajnie chamsko pojechałeś po mnie (mówiąc krótko to typowy hejt), tak sprawy nie można zostawić, szczególnie, że mój komentarz nie był o tym co było na blog forum Gdańsk. Rozumiem gdybym coś napisał dosadnego o tym wydarzeniu. Ale tak nie było. Nie atakowałem blogerów, którzy tam byli.
            To był tekst o Łodzi i moja myśl na temat tego miasta. Gdybyś podszedł jak człowiek było by inaczej, ale ponieważ teraz wiem z kim mam doczynienia, niestety muszę stwierdzić, że jesteś zwykłym tępakiem. Tępakiem, który nie rozumie, a może nie chce zrozumieć co do niego napisałem. NAPISAŁEM O ŁODZI, A TY POJECHAŁEŚ Z TEKSTEM O POLACZKU. Dlatego jeśli ktoś tu jest polaczkiem, to nie ja a Ty. I to takim zakompleksionym, małym, który widzi tylko swój czubek nosa.
            Nie mogę pozwolić aby jakiś „wąsacz” (i to bardzo łagodnie ujęte słowo) wjeżdżał na mnie. Kiedy się muszkietem walczy, trzeba być przygotowanym na odwet.
            Powtórzę szkoda, bo Twój blog jest dobry.

          • W pierwszej chwili chciałem ten komentarz usunąć, ale zostawię sobie na pamiątkę. Dziękuję, druga żółta kartka = czerwona.

        • Aleksandra Ida Mokwa

          Ekhm… Blog Forum Gdańsk jest imprezą Miasta Gdańska, zorganizowaną z jego inicjatywy. Nie rozumiem pomysłu na „Blog Forum Łódź”. Twoje miasto ma kraść pomysł na imprezę innemu miastu i to ma być pozytywnie odebrane?
          Jakoś nie rozumiem w ogóle idei tej wypowiedzi.
          Jeśli tak brakuje Ci w Łodzi dobrej imprezy, to może trzeba spiąć wrotki napisać projekt i złożyć do miasta?
          Jednak zapewniam, że kradzież nie jest w dobrym tonie. W tym kradzież pomysłów i know-how.

          • Dzięki, Ida. Teraz już wszystko jasne. @disqus_iNWqiy31Vr:disqus, przeczytał, zarejestrował, zrozumiał? Mam nadzieję :)

          • smakpodniebienia.pl

            Kradzież? Absolutnie nie. Nawet o tym przez chwilę nie pomyślałem. Choć wiele miast ukradło Łodzi wiele imprez. Np. słynny Camerimage. Oczywiście to zasługa też władz miasta, że pozwoli sobie na to.
            Dobrze, fajnie, że to inicjatywa miasta Gdańsk. Ale przecież można by robić rotacje. Mogą być w rożnych miastach co roku takie imprezy. Raz Gdańsk, raz Łódź, raz Warszawa itp.

          • Dziwię się, że człowiek z głową pełną pomysłów jak Ty jeszcze nie zrobił żadnej rotacji. Zastanawiające. Za mało czasu?

        • Aleksandra Ida Mokwa

          Blog Forum to impreza Miasta od początku. Nie była oddolną inicjatywą blogerów. Odbywa się w Gdańsku i ma dla miasta znaczenie promocyjne i wizerunkowe. I z pewnością nie zrobimy jej w Łodzi. Jeszcze nie oszaleliśmy. Jako marka „BLOG FORUM” wspieramy za to mniejsze blogerskie inicjatywy. Tu zadziałało „kto pierwszy, ten lepszy”. Blog Forum jest gdańskie i takim pozostanie.
          Przy okazji: pomysł na forum blogerów pojawił się jako propozycja działań wspierających starania o tytuł EKS2016 i miał tyczyć blogerów kulturalnych. Miastu ten pomysł się spodobał na tyle, że postanowiło go przekuć w ogólnopolską konferencję blogerów wszelkiej maści.

    • Jeśli jesteś w Łodzi, to się dziwię, że tak piszesz. Jeśli nie jesteś, to już tłumaczę: Łódź jest chyba najprężniej zmieniającym się miastem. Ok, teraz jest zakorkowane, brzydkie, pełne robót ale jeśli popatrzysz na rozmach wszystkich inwestycji, to moim zdaniem jest najlepiej od 10 lat ;)