Film „Chce się żyć” – oczy zawsze mówią prawdę

Film „Chce się żyć” – oczy zawsze mówią prawdę
Ocena4.5
  • Fabuła
  • Scenariusz
  • Gra aktorska
  • Zdjęcia
  • Muzyka

Wahałem się, czy chcę obejrzeć film „Chce się żyć”. Bałem się, że będzie to kolejny smutny wyciskacz łez. Nie przeczę, kilka łez pociekło mi po policzku podczas seansu, ale po obejrzeniu naprawdę chce mi się żyć.

Niezwykły niepełnosprawny

Mateusz (Dawid Ogrodnik) urodził się z porażeniem mózgowym, które odebrało mu sprawność rąk i nóg, a także możliwość mówienia. Lekarze twierdzą, że jest „rośliną”, której mózg nie pracuje prawidłowo, ale jego rodzice, Zofia (Dorota Kolak) i Paweł (Arkadiusz Jakubik) podejmują nierówną walkę z losem. Wierzą, że jedynie ciało Mateusza jest niesprawne, a on sam w gruncie rzeczy doskonale rozumie otaczającą go rzeczywistość. Podczas seansu oglądamy życie chłopca od dzieciństwa do pełnej dojrzałości wraz z perypetiami rodzinnymi i przygodami, które przeżywa podczas walki o swoje miejsce na Ziemi.

Wzruszenia, dramaty i małe szczęścia

Takich filmów nie kręci się codziennie. Pewnie też nie co dzień życie pisze takie scenariusze. Trudno oglądać tragedię osoby, która nie zawiniła niczym, bo urodziła się po prostu upośledzona. Obraz porusza kwestie, o których zdarza się nam czasem zapominać. Niepełnosprawni i upośledzeni są wśród nas i też pragną żyć zwyczajnie. Chcą być traktowani normalnie, a nie by spychano ich na margines społeczeństwa. Tak jak my, umownie normalni, posiadają uczucia. Pragną miłości, ciepła i akceptacji. Wydajemy na nich wyroki, prawie zawsze niesprawiedliwe, a oni chcą, abyśmy chcieli ich zrozumieć i dać prawo do życia w poczuciu normalności.

Wiem, że upraszczam, bo sprawy tego kalibru są nieraz bardzo skomplikowane, ale historia Mateusza poruszyła mnie do głębi. Czułem momentami silny ból niezrozumienia, który odczuwał. Jego ciało stało się więzieniem przede wszystkim dla ducha, wyrywającego się raz po raz w różnych wybrykach jak kwiat łaknący Słońca, a przestawiany ciągle przez kogoś do cienia. Nie da się przejść obojętnie wobec takich trudnych i jednocześnie nieoczywistych zachowań, a reżyser zadbał o to, abyśmy widzieli je z bardzo bliska.

„Dobrze jest”

Tak mawiał tato Mateusza, charakterystycznie akcentując te dwa wyrazy. Ja powiedziałbym więcej, choć odnośnie akurat tej historii nie będzie to na miejscu. Świetnie jest. Fabularnie, aktorsko, muzycznie, zdjęciowo. Przeraża mnie i zachwyca gra Dawida Ogrodnika, któremu uwierzyłem w 100%. Jakby naprawdę był niepełnosprawny. Jestem pełen podziwu dla kunsztu, przygotowania i „wykonania” roli Mateusza. Nie sposób nie wspomnieć też o charakterystycznym Arkadiuszu Jakubiku, który klimat ojca oddał idealnie. Na wyróżnienie zasługuje Katarzyna Zawadzka, która zagrała Magdę – wolontariuszkę ze szpitala. Choć nie zagrzała zbyt długo miejsca na ekranie to przez chwilę skupiła uwagę na sobie, dając oddech od przytłaczającego tragizmu sytuacji, w której znalazł się główny bohater filmu.

Nie jest to obraz dla każdego, ale polecam obejrzeć, choćby ze względu na to, że w sposób lekki podejmuje tematy większego kalibru. Mateusz jest w gruncie rzeczy niezłym jajcarzem, o czym przekonuje nas narrator, który cały czas w tle wypowiada głosem myśli głównego bohatera. Nie ma mowy o smutku, bo częściej pojawia się gorzki, czarny dowcip, co dodatkowo nadaje kolorytu filmowi i historii Mateusza.

„Chce się żyć” to niecałe dwie godziny, które na krótko przenoszą nas do świata upośledzonego chłopaka. Jego wyjątkowość polega na tym, że nigdy się nie poddał, dlatego ten czas na pewno nie będzie zmarnowany. Warto się o tym przekonać.

Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+3Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Ola

    Nie oglądałam filmu bo, przyznaję, bałam się swojej reakcji. Po Twojej recenzji już trochę mniej się boję, a nawet jestem ciekawa jak zostało to przedstawione. Pracuję w miejscu gdzie niepełnosprawni ( z różnymi upośledzeniami i w różnym wieku) przychodzą codziennie grupami z opiekunami lub indywidualnie. Czasami muszę mocno zaciskać zęby, żeby zachować się naturalnie. Z podziwem patrzę na rodziców, opiekunów, którzy są tacy… normalni. Zawsze gdy się pojawiają zapala mi się taka lampka, że nie ma co narzekać, ubolewać nad swoim biednym losem. Swoją obecnością udowadniają (pewnie nie tylko) mi, że naprawdę można żyć :)

    • „Dobrze jest!”, jakby powiedział tato Mateusza :) Dziękuję Ci za ten ciekawy komentarz, bo jest najlepszą recenzją mojej recenzji. Ten film warto po prostu obejrzeć. Nie jest wybitny, choć Dawid gra wybitnie, ale wystarczająco dobry, by zwrócić nasze głowy w stronę niepełnosprawnych, upośledzonych. Nie ze współczucia, ale przede wszystkim z szacunku do ich inności, odrębności i chęci do normalnego życia. Film oddaje to doskonale.