Faceci wolą optymistki!

Faceci wolą optymistki!

To kobiety wybierają facetów! Nieprawda, my też wybieramy i wcale nie kierujemy się jędrnością tyłka, wielkością cycków i długością nóg.

No dobra, skłamałem. To też jest ważne, bo przecież nie ma nic na świecie piękniejszego niż atrakcyjna kobieta. O jej urodzie stanowi oczywiście gust, a o nim się nie dyskutuje. Zastanówmy się więc czym jeszcze (oprócz zewnętrza) kobieta może zdobyć (lub zatrzymać przy sobie) faceta?

Święty spokój

Niektórzy faceci są masochistami. Na początku jest milusio i parka spija sobie szczęście z dzióbków. Sytuacja szybko się zmienia, bo On zapatrzony w nią nie zauważa, że Ona stała się zołzą totalną. Nic jej nie pasuje, o wszystko się czepia i jest jak myśliwy, przed którym On spieprza w popłochu, byle go nie namierzyła. W ten oto klasyczny sposób można wyjaśnić, dlaczego facet czasem potrzebuje wyjść na browar tylko w męskim towarzystwie.

[highlight_red]  Wniosek I  [/highlight_red]

Nie bądź zołzą. Zrozum, że ten Twój facet nie jest jakimś zwierzątkiem przytulanką, którą możesz przestawiać po kątach. To też człowiek, On żyje, ma uczucia i też potrzebuje czasem (tak jak Ty w okresie) świętego spokoju.

Empatia

Kobiety wymagają od nas, żebyśmy byli maczo, kiedy trzeba. Chcą również, byśmy byli ciepłymi misiami i przytulali je, głaskali i adorowali. No wszystko jest OK, ale czy w drugą stronę to już nie łaska? Faceci również potrzebują, abyś była twardą nieustępliwą suką, ale i od czasu do czasu ciepłą kluseczką, która zachwyci się drobnostką jak np. naprawa kranu czy wymiana żarówki.

[highlight_red]  Wniosek II  [/highlight_red]

Nie oczekuj zrozumienia tylko Twoich potrzeb. Taka niby prosta rzecz, a wymaga nieraz kombinacji przez całe życie. Przy założeniu przez kobiety, że jesteśmy maczo, to my nie potrzebujemy nic, wszystko mamy daleko gdzieś, niewiele nas rusza, zawsze idziemy po swoje. Z kolei przy potraktowaniu facetów jako gatunku ciepłych misiów, którzy swoją czułością tylko wkurzają – jesteśmy nieudacznikami życiowymi, wszyscy nam wchodzą na głowę i nie walczymy o żadną dobrą sprawę. A gdyby tak spojrzeć na nas jako na miks tych dwóch rodzajów? Spróbujcie nas zrozumieć. Potrafimy zdobywać świat, jesteśmy odważni i mężni. Niestety rola zdobywcy bywa wyczerpująca (chyba nie dziwne). Wtedy potrzebujemy, abyście nas nie oceniały, a wspierały. Król do WC też chodził piechotą, ale wygrywał wojny jeśli u boku miał rozsądną kobietę.

Optymizm

Doszedłem do sedna, czyli niby najbardziej naiwnej cechy, która mimo wszystko w związku jest najważniejsza (zaraz za miłością, ale tego nie napiszę, bo to oczywiste). Ileż to my, faceci musimy się nasłuchać, że koleżanka jest głupia, bo obrobiła tyłek, że w sklepie inna kretynka nie wydała 20 groszy, że musisz sobie kupić 865 parę butów, bo te, które nosisz już nie są stylowe, że nie wiesz o co Ci chodzi i masz taki zły dzień, że w sumie to nawet ja Cię wkurzam, bo tak dziwnie patrzę, nie odzywam się, nie rozumiem na pewno i jeszcze śmiem oddychać!

(można by nawiasem mówiąc rzec, że takie zachowanie jest typowe dla osobniczki z PMS, ale uważam, że nie wolno generalizować, bo to dla kobiet krzywdzące, jak dla facetów to, że jesteśmy świniami i wszystko mamy w dupie)

Ale stop, stop, stop! Nie traktuj faceta jak kosza na śmieci, do którego zawsze możesz przychodzić i wyrzucić odpady, a on przyjmie, pożre i się uśmiechnie. My też przeżywamy ciężkie chwile! Dla Ciebie tragedią będzie złamany paznokieć, a dla nas błąd systemowy Windowsa.

[highlight_red]  Wniosek III  [/highlight_red]

Przyjmij, że jutro też jest dzień. Wyjdzie Słońce i trawa się zazieleni (na wiosnę) albo możemy ulepić bałwana (na zimę). Co nam szkodzi zrobić ludziki z żołędzi (na jesień). Chodźmy popływać nago nad rzekę (latem). Bądźże kobieto bardziej optymistyczna! Nie zasypuj mnie ciągle Twoimi problemami, ja też mam swoje. Razem możemy przecież przeżyć zło, a jeśli by tak pozytywnie spojrzeć na to wszystko co Cię gnębi jak na przejściowe problemy, to okaże się, że nie było warto się szarpać.

Równouprawnienie – TAK!

Znalazłbym jeszcze parę ciekawych zachowań kobiet, ale liczę też na Was w komentarzach. Wiem jedno – mamy równouprawnienie. Mam już dosyć słuchania, że faceci są cipkami, bo kobiety są silne. Nie chcę po raz kolejny czytać, jak to gwałcimy kobiece prawa, bo można powiedzieć, że aktualnie to przywileje rodzaju męskiego są krojone na plasterki. Nie mam ochoty zgadzać się na wszechobecną kastrację facetów z męskich cech, dzięki którym pamiętają, gdzie mają jaja. Nie przeszkadza mi również to, że Ci sami mężczyźni też płaczą, wychowują dzieci i potrafią (!) poradzić sobie z domem, sprzątaniem i gotowaniem.

Na koniec niech mój apel się po kablu internetowym niesie – Kobiety, szanujcie nas. Lepszych nie będzie.

Zdjęcie w nagłówku autorstwa Antona Belovodchenko
Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • W tytule wskazujesz na optymizm, ale dla mnie z całego tekstu wyziera zupełnie inna, najbardziej pożądana w związku (i nie tylko) cecha – zrozumienie. Obustronne. Dlatego najcenniejszym fragmentem tekstu jest dla mnie wniosek II. Idąc tym tokiem rozumienia, dochodzę do wniosku, że z pesymistką można pięknie żyć, dopóki rozumie i daje prawo do pesymizmu również drugiej stronie. Ba, istnieją nawet związki oparte na wspólnej autoterapii – dzielimy się swoim pesymizmem i ciągniemy pod górkę ten wózek.

  • rozsądna

    Coś do posłuchania a propos zołz :)

    http://www.youtube.com/watch?v=Cj4lg1uMVB0

  • mspietka blog

    Myślę, że kobiety też lubią optymistów. Raczej to nie zależy od płci muskieterku hmmm?

    • Jasne! Jestem jednak facetem, więc patrzę na kobiety :)

  • eV

    I kolejny tekst oparty na stereotypach… że długie nogi, że okres, że 3435 par butów i inne takie. Wiem, że nie to było tematem notki, ale ile można wplatać dodatkowych i niepotrzebnych „informacji”, które tylko psują całokształt?

    • Tyle, ile wlezie. A na poważnie – wszystkie laski są takie same. To też stereotyp. Każdy facet to świnia. I następny. Ja chcę postawić między nimi znak równości, bo uważam, że kobiety zapominają o tym nagminnie (kierując się stereotypami).

      • eV

        Znak równości pomiędzy tymi stereotypami? Okej, bo oba są równie głupie i naiwne. Nie można patrzeć na człowieka kierując się tym, z jakim zestawem narządów płciowych się urodził. A do tego dążą stereotypy właśnie.

        • Raczej między tym, że zarówno kobiety używają stereotypów tak samo jak faceci. Jak patrzysz na człowieka?

  • Myślałam, że już nie przeczytam o optymizmie w tym tekście… ale jednak krótkiej wzmianki się doczekałam. Nie ma to jak narzekający facet mówiący, że ceni optymizm u kobiet ;-)
    Na szczęście nie każda kobieta jest marudzącą zołzą. Wystarczy dobrze poszukać…

    • Na kobietę narzekać? Nigdy! Na zapatrzone w siebie zołzy? Zawsze!

  • Z przykrością i bólem przyznaję rację, iż kobiety bywają paskudne. Ja także godnie reprezentuję ten gatunek z wszelkimi jego niedoskonałościami. Wymagać, chcieć, brać, ciągle się obrażać i musieć stawiać na swoim. Na szczęście czasem wpadają mi do głowy też takie pomysły,jak ten, żeby mojemu mężczyźnie podarować kwiatek. I raczej jestem optymistką.

  • Zaskakujące, że tekst skierowany do kobiet, a odzywają się prawie (Magda) sami faceci :)

    • Ja mam silnie wyeksponowany pierwiastek żeński ;)

    • Kobiety się nie odzywają, bo wiedzą że to prawda i nie mają z czym dyskutować ;)

      • Może jeszcze nie zdążyły przeczytać? :-P Bo ja tam się nie poczuwam. Nie wszystkie kobiety są takie złe jak opisuje Muszkieter. Wyjątki też się zdarzają :-)

  • Ja od zołzy uciekłbym czym prędzej. Kobieta ma być kobietą, a nie dzieckiem strzelającym fochy na lewo i prawo. Szkoda czasu na tłumaczenie takiej arkanów szczęścilwego życia w związku.

  • Znam ten ból, żyję z choleryczką, pesymistką, awanturnicą, zołzą. Jednak pewien typ kobiet tak ma, trzeba się nauczyć z tym żyć, a zresztą, może właśnie za to się je kocha. Jedni lubią kobiety ciche, łatwe do „zdominowania” innym lepiej się żyje z takimi z charakterkiem. Ja chyba podświadomie wybieram, bo wszystkie moje kobiety to były wulkany energii, które mogły nawet w ryj dać w razie potrzeby :)

    Fakt, czasem jest to męczące, jak samemu próbuje się zachować dobry humor mimo tego, że wszystko Ci się nie udaje w danym dniu, a słyszysz, że to jest źle, dookoła są debile, a w ogóle to chujowa pogoda, nie mam się w co ubrać, gruba jestem, kierowca autobusu to pedał bo się spóźnił itp. litania 100 rzeczy. Ale taki układ w szerokim kontekście nie jest zły.

    Jak to było w jakimś kabaracie „Niektórzy faceci nie czują, że żyją jak ich się raz dziennie ścierą przez łeb nie przejedzie” :)

    • Myślę podobnie. Jestem taką zołzą, złośnicą itd. U mnie to jednak kwestia czarnego poczucia humoru. Nie narzekam na serio, nie obrażam się na poważnie. Tak się droczę. Mam dużo, dużo energii i też mogę przywalić w ryj. Czy to złe? Każdy mądry facet, który zna mnie trochę lepiej wie, że jestem optymistką, ale skrywaną, że wolę robić groteskę czasami i jestem choleryczką. Taka kobieta jest po prostu trudna do poskromienia. Nie każdy daje sobie radę z takim charakterem. A, że Ty dajesz, to gratuluję! Bo ja też czasami mam siebie dość. :)

  • Ha, dobry tekst! Czasem żałuję, że nie urodziłem się pederastą : D Ile rzeczy zapewne by było prostsze. Warto, by panie pamiętały również, że jest ich więcej niż nas, zatem konkluzja jest oczywista. Tego kwiatu pół światu, a gdy zegar biologiczny tyka, zaczyna się szaleństwo.A facet? Facet jest zawsze młody :)

    • Ja bym polemizował. Raz, że „tego kwiatu to pół światu” to takie sobie o, powiedzonko, które nie ma żadnej realnej wartości. Dwa, że facet nie jest zawsze młody, a przynajmniej może być młody w podobnym stopniu jak kobieta. Nie wiem w jakim wieku Ty jesteś, ale powiedzmy, czterdziestoparolatek kreujący się na kilkunastolatka to smutna rzecz. Tak samo stara kobita próbująca grać „nastkę. Ale są pewne cechy młodości, które obie płci mogą spokojnie asymilować w praktycznie dowolnym wieku.

      • wiesz, on nie musi się kreować na drugiego Wojewódzkiego czy innego pajaca. Ważne, by był świadomy swojej wartości i w pewnym wieku coś sobą reprezentował – zarówno w kontekście społecznym, jak i finansowym.