Dzień Blogów, 31 sierpnia

Dzień Blogów, 31 sierpnia

Odla­tu­ją kart­ki z kalen­da­rza, mija­ją kolej­ne daty, a dziś 31 sierp­nia - Dzień Blo­gów (i blo­ge­rów).

Muszkieter.in jest świe­żym blo­giem i mam tego świa­do­mość, że na swo­je pięć minut jesz­cze muszę zapra­co­wać. Jed­nak­że świę­to, to świę­to ;) Jed­ni będą mie­li je dale­ko gdzieś, inni nie. Jestem inny :)

Jak piszą tutaj, pierw­szym zna­nym pre­kur­so­rem blo­gów był... Doogie How­ser z seria­lu z '89, więc war­to o tym wspo­mnieć w tej not­ce. Dalej może­my dowie­dzieć się jak blo­gi ewo­lu­owa­ły, jak sta­wa­ły się z pamięt­nicz­ków oso­bi­stych narzę­dzia­mi mar­ke­tin­go­wy­mi i jak to w Pol­sce zaczy­na­ją­cym od zera blo­ge­rem był Komi­nek, któ­ry jak wie­my, dziś jest jed­nym z naj­bar­dziej wpły­wo­wych.

Co się jed­nak robi w Dzień Blo­gów? Pro­mu­je się co naj­mniej 5 innych cie­ka­wych miejsc w sie­ci :) Idea zacna, więc dam się jej ponieść i pole­cę Wam dziś kil­ka blo­gów, któ­re śle­dzę z uwa­gą. Będą 2 kate­go­rie - cią­gle te same bęby i tzw. smol­blo­ge­rzy :)

Smolblogerzy

Mimo, że Malv nie jest "wiel­ka i zna­na", to jej blog ma nie­sa­mo­wi­ty poten­cjał. Świet­nie się czy­ta, bo autor­ka nie szczę­dzi nam wymyśl­nych porów­nań, cie­ka­wych sfor­mu­ło­wań, dobrych tema­tów (cza­sem weso­łych, cza­sem smut­niej­szych, ale zawsze dobie­ra­nych z roz­sąd­kiem), a wszyst­ko to przy­pra­wio­ne jest bab­skim pier­wiast­kiem typu "sama cza­sem nie wiem cze­go chcę, ale jestem zaje­bi­sta". I to w niej jest zaje­bi­ste.

Zasta­na­wia­łem się, czy umie­ścić tatt w kate­go­rii zna­ni, ponie­waż ma już spo­rą rze­szę czy­tel­ni­ków, ale mimo wszyst­ko pozo­sta­je jesz­cze w cie­niu. To sza­lo­na kobie­ta, w pozy­tyw­nym tego sło­wa zna­cze­niu. Nie­zwy­kle bły­sko­tli­wa, zło­śli­wa, kąśli­wa i wylew­na. Nie­mniej cechu­je ją zde­cy­do­wa­ne prze­in­te­lek­tu­ali­zo­wa­nie, któ­re obja­wia się baaaaaar­dzo dłu­uuugi­mi wpiiii­sa­mi. Na szczę­ście pisze cie­ka­wie i o inte­re­su­ją­cych spra­wach z pogra­ni­cza kul­tu­ry i spo­łe­czeń­stwa.

looqash'a jako nazwę moż­na inter­pre­to­wać na róż­no­ra­kie spo­so­by: look cash (spójrz - kasa!), lookasz (patrzysz se), Łukasz (imię męskie). Moż­na powie­dzieć, że ten blog jest hybry­dą wszyst­kich tych sko­ja­rzeń. Zapew­ne to dzię­ki tym różo­wym oku­la­rom i nie­sta­bil­no­ści emo­cjo­nal­nej :) Jed­nym sło­wem - roz­wo­jo­wo!

Blog total­nie świe­ży, ale lądu­je w tym zesta­wie­niu ze wzglę­du na nie­zwy­kle cie­ka­we tek­sty i rewe­la­cyj­ny spo­sób nar­ra­cji Mag­dy. Nie wiem na ile autor­ka chcia­ła do sie­bie "zra­zić" czy­tel­ni­ka nazy­wa­jąc blog mag­da na zim­no, ale mnie przy­cią­gnę­ła i przy­ku­ła do swo­je­go adre­su. I nie patrzy tak zim­no, jak­by się mogło zda­wać. O czym pisze Mag­da? O życiu ją ota­cza­ją­cym, a tak­że o odłam­kach (pop)kultury typu książ­ka czy serial. Trzy­mam kciu­ki!

Dla mnie rewe­la­cja (rewo­lu­cja)! Zaczą­łem się inte­re­so­wać jakiś czas temu skła­dem piw, bo spo­ro ich piłem. Nie jestem spe­cja­li­stą i wiel­kim sma­ko­szem, ale nie mogę pić tego syfu prze­my­sło­we­go, któ­ry ser­wo­wa­ny jest w więk­szo­ści knajp, bo mnie odrzu­ca. Piwo­lu­cja przy­cho­dzi z pomo­cą i poka­zu­je cze­go skosz­to­wać. Wszyst­ko w ład­nej for­mie, ze zdję­cia­mi. Skarb­ni­ca wie­dzy dla piwo­sza (i dla nie-piwo­sza też - dla samej świa­do­mo­ści war­to poczy­tać).

Ciągle te same gęby

Komin­ka nie trze­ba przed­sta­wiać. Jest impe­ra­to­rem pol­skiej blo­gos­fe­ry, na nim się ona zaczy­na i na nim się koń­czy ;) Jest naj­lep­szym blo­ge­rem na świe­cie.

Do Mać­ka zawsze mia­łem ambi­wa­lent­ne uczu­cia, ale prze­ko­na­łem się. On jest blo­gos­fe­rą, obser­wu­je ją, współ­two­rzy, a przede wszyst­kim żyje nią. To praw­dzi­wy pasjo­nat.

"Mam na imię Ida i powiem Ci kim jestem.". I ani gra­ma wię­cej tra­wy.

Paweł Opy­do - zawsze prze­śmiew­czy, zawsze punk­tu­ją­cy i robią­cy to bez zbęd­ne­go pier­do­le­nia i gra­cji. Paweł jest jaki jest, ale czy­ta i słu­cha się go bar­dzo dobrze. Jest iro­nicz­nie poważ­ny, dla­te­go jeśli masz sła­be ner­wy i brak dystan­su do sie­bie - nie czy­taj :)

Był blog jest­Blog, teraz jest­Kul­tu­ra. Bar­dzo cie­ka­wa ścież­ka roz­wo­ju i wie­le tek­stów, któ­re dużo wno­szą w blo­gos­fe­rę. Może dla­te­go Andrzej jest i popu­lar­ny, i wpły­wo­wy :)


Mam w zana­drzu jesz­cze wie­le cie­ka­wych blo­gów i nie zawa­ham się ich użyć jak przyj­dzie odpo­wied­ni czas :) Nie­mniej w tak krót­kim okre­sie, przez któ­ry uczest­ni­czę w życiu blo­gos­fe­ry nie czu­ję, że mogę pisać jak znaw­ca. Jak już mówi­łem - zapra­cu­ję, to się okrzyk­nę :)

Jeśli zna­cie cie­ka­we blo­gi, któ­re war­to czy­tać - napisz­cie w komen­ta­rzach i lin­kuj­cie bez obaw. Dziś Dzień Blo­gów, więc na ten czas wyłą­czam różo­wą zasa­dę :)

 (prze­rwa na rekla­mę) 

A tym­cza­sem pomóż­cie moje­mu blo­go­wi zaist­nieć w social mediach (zbie­ra­nie tych 30 laj­ków, żeby fan­pa­ge wyświe­tlał stat­sy to jakaś masa­kra). Wie­cie, co z tym robić - polu­bić, śle­dzić, zacze­piać: