Droga mleczna w polskim kosmosie – Tides From Nebula, płyta Eternal Movement

Droga mleczna w polskim kosmosie – Tides From Nebula, płyta Eternal Movement
Ocena4.5
  • Muzyka
  • Kreatywność
  • Technika

Kilku introwertycznych chłopców założyło kiedyś zespół. To kiedyś wcale nie było tak dawno, ale porównując pierwszą płytę ze świeżutką Eternal Movement można rzec, że lata świetlne temu. Przedstawiam Wan zespół Tides From Nebula.

„Nie umiemy grać”

Kiedyś sami tak o sobie mówili. W jakimś sensie można się zgodzić z tym stwierdzeniem do momentu, gdy nie zacznie się słuchać ich płyt sercem. Technika grania? Mamy wielu wirtuozów gitary, a Tides From Nebula na pewno nie aspiruje, by dołączyć do tego grona. Ich kompozycje są proste, nieraz monotonnie jazgotliwe (albo jazzgotliwe), takie wydawałoby się niezobowiązujące. Jest w nich jednak coś, czego nie da się podrobić i próżno tego szukać w szwajcarskich zegarkach. Otóż okazuje się, że aby przemierzać przez obce światy bez skafandra i zapasu tlenu, bez statku kosmicznego i załogi, wystarczy uruchomić tunel dźwiękowy o nazwie Eternal Movement. Polecam oczywiście najpierw poćwiczyć loty w placówkach szkoleniowych na poziomie podstawowym (Tides From Nebula – Aura) oraz średnim (Tides From Nebula – Earthshine). Świetnie przygotują do przemierzenia trasy właściwej.

Tides From Nebula - źródło http://www.tidesfromnebula.com

Tides From Nebula – źródło http://www.tidesfromnebula.com

Jak wytłumaczyć obraz muzyką?

Nie da się otworzyć parasola tam, gdzie Słońce nie dochodzi. Tak samo nie da się wytłumaczyć promieniowania jakim oddziałuje ten band. Kiedyś był sobie Roentgen i Curie-Skłodowska, dziś mam Tides’ów i próbuję ich zbadać, przeliczyć, zrozumieć i opisać właściwości. Wszelkie testy lądują w koszu. To mój subiektywny wyznacznik obcowania ze sztuką, gdy próbuję ogarnąć i nijak nie mogę, nie potrafię, nie umiem. Jedyne rozwiązanie to spojrzeć w gwiazdy i tam szukać odpowiedzi. Tak zrobiłem. Włączyłem płytę Eternal Movement, spojrzałem w niebo bez świateł miasta i wreszcie do mnie dotarło. Przemierzałem granatową przestrzeń po nowej drodze mlecznej wyznaczonej przez tych zdolnych skubańców. Nie odezwali się do mnie ani przez chwilę, nawet na bardzo ruchliwych przystankach. Nie było zbyt wiele postojów, bo tylko 8. Zachwyciły mnie wizyty w poddźwiękowym metrze Only With Prresence, w nadświetlnym odrzutowcu Satori, w windzie do miasta chmur Hollow Lights, w podwodnej stacji Now Run. Jakby atrakcji było mi mało, pobiegłem także w międzygalaktycznym maratonie Up From Eden. Nigdy nie przebierałem kończynami wyczynowo, tu nawet nie musiałem, ale jakże smutno zrobiło się, gdy dobiegałem do mety jako pierwszy. Chciałem przeżyć przygody jeszcze raz. Na nowo odwiedzić miejsca, które niby już znam. I udało mi się! Za każdym razem, gdy włączam Eternal Movement, zespół pisze nowy scenariusz dla mojej wyobraźni. Tymi samymi gitarami, elektroniką i bębnami. Tą samą polską ułańską fantazją na światowym poziomie. Nie bez powodu uważam, że to najbardziej dojrzały krążek grupy, wzbudzający u mnie nieskrępowane wizje. Dziękuję Wam za tę płytę, Tides From Nebula.

Przeleć się!

Wyłącz wszystko. Wyłącz hałasy za oknem, wyłącz Słońce, wyłącz zwykły szary jesienny świat…

…już?! Zrobiłeś to?! Nie? No to spróbuj jeszcze raz…

…czuję, że załapałeś. Możemy zaczynać.

Teraz załóż słuchawki, zamknij oczy, zapnij pasy i wciśnij PLAY.

Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)