Czy dobro zawsze zwycięża? – film Labirynt

Czy dobro zawsze zwycięża? – film Labirynt
Ocena4.5
  • Fabuła
  • Scenariusz
  • Gra aktorska
  • Zdjęcia
  • Muzyka

Był wieczór i dla rozrywki chciałem obejrzeć dobry film. Trafiłem na Labirynt (w oryginale Prisoners), który długo po seansie nie pozwolił mi zasnąć.

Ojcowie i córki

Film opowiada o losach dwóch rodzin po uprowadzeniu dwóch dziewczynek. Jedna z nich to Joy, druga to Anna. Obydwie mają zaledwie po 6 lat i są ciekawe świata, dlatego też swoje kroki kierują gdzie popadnie. A to uciekają bez nadzoru, by pobawić się na podwórku przed domem, a to wdrapują się na starego kampera, który wygląda na opuszczony i stoi przy drodze. Rodzinne spotkanie dwóch familii przybiera tragiczny obrót, gdy okazuje się, że Anna i Joy znikają bez śladu, a jedynym tropem jest ów samochód kempingowy należący do nieśmiałego i wyglądającego na psychicznie chorego chłopca Alexa. Rozpoczyna się śledztwo prowadzone przez detektywa Lokiego (Jake Gyllenhaal), który jak dotąd rozwikłał każdą zagadkę kryminalną. W jego skuteczność nie wierzy Keller Dover (Hugh Jackman), bardzo bogobojny i konserwatywny człowiek, ojciec Anny. Wkracza do akcji i działa na własną rękę, a nam widzom – trudno ocenić czy późniejsze wydarzenia są jego dobrymi wyborami czy serią desperackich czynów.

Oglądałbym takie thrillery, ale nie za często

Od pierwszych scen dałem się wplątać w tę historię. Rzadko kiedy zdarza mi się, że naprawdę nie wiem, co będzie dalej, choć podskórnie czuję, iż każdy domysł jest jak wkroczenie w przygotowany przez reżysera labirynt. Emocje oddawane przez zrozpaczone rodziny, a w szczególności ojców dziewczynek, nieugięty detektyw, który mimo próby dystansowania się do całej sprawy – nie potrafi być obojętny wobec tragedii tych ludzi czy kontrowersyjne postacie pojawiające się na ekranie jak złe duchy – to zestaw nie dla każdego. Film ponadto zawiera kilka nierozwiniętych wątków, pozostawiając trochę pracy naszym mózgownicom, co tym bardziej potęguje efekt napięcia. Reżyser zadbał o to, by panowało ono przez 85% seansu, co dla mnie jest dawką zabójczą i wręcz niezdrową. Męczyłem się jak Loki błądził, to znów traciłem wiarę w przyzwoitość Kellera, z kolei nie mogłem znieść spokoju ojca drugiej dziewczynki. Nagromadzenie tak wielu przeżyć w ponad 2 godziny naprawdę oddaje poczucie gęstej atmosfery i nie pozwala na nudę szarym komórkom widza ani przez chwilę.

Jak to jest być ojcem i stracić dziecko

Labirynt przejechał się po moich męskich uczuciach jak czołg po ogrodzie. Zastanowiłem się przez chwilę jak postąpiłbym ja, gdyby ktoś uprowadził owoc mojego życia – dziecko. Gdyby próbował zrobić mu jakąś krzywdę… Nie wiem do czego byłbym zdolny, ile swoich ideałów i zasad złamałbym, aby ratować to, co dla mnie najważniejsze – życie. Zadawałbym sobie pytanie, czy rzeczywiście Bóg istnieje, jeśli pozwala na takie tragedie. Zapewne byłbym rozchwiany i gotowy do poświęcenia wszystkiego, co mam, aby odzyskać swoje dziecko. Hugh Jackman w tym filmie był bliski mojemu sercu i wcale mnie to nie cieszy. Niemniej zagrał swoją rolę niezwykle prawdziwie. Był pełnym heroizmu niezłomnym, ale i zagubionym rodzicem. Na wyróżnienie zasługuje także Jake Gyllenhaal za rolę detektywa pełnego ideałów i wiary w sukces, którym w pierwszej kolejności nie jest awans, a odnalezienie zaginionych dziewczynek.

Film nie jest lekką i przyjemną rozrywką. To udręka dla duszy, która jednak uświadamia nam, co jest najważniejsze w życiu podkreślając, że bez wiary, nadziei i człowieczeństwa możemy stać się zabłąkanymi drapieżnikami.

Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+1Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • No153

    Zgadzam się z Twoimi obserwacjami. Oglądając ten film jako ojciec, byłem dwa razy bardziej zaaangażowany w historię i do tej pory zastanawiam się, jak zachowałbym sie w podobnej sytuacji.

  • Wiesz, kobiety tak mają bez przerwy. Po urodzeniu dziecka coś im się w mózgu przestawia i nie są w stanie oglądać, czytać i słuchać o tym, że jakiemuś dziecku coś się gdzieś stało. Tak już jest, to tak a propos Twojej wypowiedzi o ojcostwie :)
    Film prawdopodobnie nie na moje nerwy, zważywszy na powyższe :)

  • Dzięki za tę recenzję – dawno nie obejrzałam nic, co by mnie wciągnęło i poruszyło, a teraz wiem już, po co sięgnąć :) Do tego uwielbiam Jackmana i Gyllenhaala, więc to dla mnie pozycja idealna!