Czy #BFGdansk jest wyrocznią?

Czy #BFGdansk jest wyrocznią?

Wpisałem hashtag #BFGdansk na fejsie i wśród podniet, achów i ochów, moją uwagę przykuło to pytanie zadane przez Mikołaja Nowaka. Jako młody zdziczały bloger bez dystansu do siebie nie mogę nic nie napisać.

Gdańskie spotkanie blogerów jest wyrocznią

Bloguję niecałe 3 miesiące i nie mogę nazwać się wielce doświadczonym w tej kwestii osobnikiem. Uważam się jednak za myślącego człowieka i widzę wiele dziwacznych zjawisk wokół blogosfery. Dla przykładu – ktoś kiedyś wymyślił ogólnopolskie spotkanie blogerów pod nazwą Blog Forum Gdańsk, które postrzegane jest jako największa impreza tego odłamu internetów. W tym roku zgłosiło się 528 chętnych, z których wybrano 200 osób prezentujących najbardziej wartościowe treści według kryteriów:

  • jakość zgłoszenia (merytoryczna, formalna, uzasadnienie udziału)
  • jakość prowadzonego bloga/vloga/show w Internecie
  • społeczność zgromadzona wokół bloga/vloga/show w Internecie/podcastu
  • obecność w mediach społecznościowych i jakość działań, oceniana za pomocą statystyk zapewnionych przez narzędzie o nazwie Hashrank, które zapewnione jest przez firmę Social Hackers Sp. z o.o.

Jeśli wierzyć kryteriom, to dostać się na #BFGdansk nie było tak łatwo. Czy zatem lament z braku kwalifikacji naprzeciw radości z możliwości wzięcia udziału w ciekawym wydarzeniu jest czymś nienormalnym? Fakt, organizatorzy #BFGdansk nie rozpieszczali nas informacjami do ostatniej chwili. Wszyscy, którym zależało (w tym mnie) przebierali nóżkami z niecierpliwości zastanawiając się kiedy przyjdzie ten mail?. Mikołaj napisał, że niewiele go już zdziwi i rzeczywiście człowieka spełnionego (zawodowo, finansowo, uczuciowo i Bóg wie jak jeszcze) uciecha z takiej pierdoły, jaką jest udział w fajnym spotkaniu może co najwyżej rozśmieszyć. Ja blogowo nie czuję się jeszcze spełniony i jak dostałem maila, że jednak TAK, to podskoczyłem na krześle jakbym wygrał w totka.

Czy padłem ofiarą świetnego pijaru #BFGdansk (tak, ich dosyć stonowane działania promocyjne dodają całej imprezie rangi w oczach takich jak moje)? Możliwe, ale daję sobie na to 100% zgody. Dlaczego? Wróćmy do pytania pierwotnego – czy odbieram #BFGdansk jako wyrocznię, która przepowie mi przyszłość mojego bloga? Nieeeeeee, ale spotkam tam (u)znanych blogerów, osoby z branży i wszystkich, którzy w blogosferze widzą potencjał oraz miejsce samorozwoju. Dowiem się pewnie co robić i czego się wystrzegać, by być dobrym blogerem, który potrafi czerpać Inspirację, jest pełen Pasji i umie przeprowadzać Zmiany na ich podstawie.

To po co to wszystko?

W moim odczuciu blogerzy widzą swoje „małe święto” w tej konferencji. Ja sam jestem ciekaw, co zastanę na miejscu, kogo spotkam, czego się dowiem. Osoby, które przyjadą na #BFGdansk nie będą już tylko tekstem, awatarem czy profilem na ćwierkaczu lub fejsie. Nagle staną naprzeciwko siebie i zweryfikują swoje wyobrażenia. Będą mieć możliwość komentować na żywo, bez statystyk, lajków i pozycji w Google. Czy jest coś cenniejszego niż poznawanie ciekawych osobowości, które w dodatku zebrały wokół siebie rzesze fanów? Za darmo się ich nie podziwia, więc tym bardziej warto dowiedzieć się, co mają do powiedzenia na żywca. Bez korekty tekstu, dubli, cięć i mejkapu. To właśnie dla tej twórczej zawieruchy będę jechał całą noc z Krakowa, by dotknąć zjawiska z bliska, bez względu na efekt (bo nie łudzę się, że wszystko jest takie kolorowe jak może się wydawać młodemu buńczucznemu blogerowi). Przyrzekłem ściągnąć muszkieterski kapelusz, gdy dostanę się na Blog Forum Gdańsk 2013, dlatego tym bardziej to wydarzenie jest dla mnie szczególne. Ponieważ jestem blogerem, którego interesuje blogosfera, zarówno ta z dystansem do siebie, jak i ta bez – zwyczajnie chcę tam być. Tylko tyle i aż tyle.

Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+1Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Myślę, że sama idea spotykania się blogosfery w jakimś jednym, konkretnym i dajmy na to „prestiżowym” punkcie jest czymś fajnym. Niefajne natomiast stałoby się to, gdyby powodowało pewnego rodzaju dysonanse między nami – blogerami. Mam nadzieję, że impreza będzie udana i wyniesiemy z tego spore bagaże doświadczeń, które pomogą nam blogować jeszcze efektywniej. W takim razie, do zobaczenia w Gdańsku :)

  • Mam podobne podejście. Takie spotkania świetnie weryfikują, co kto ma do powiedzenia, czy jest po prostu ciekawą osobą. Niektórzy są kozakami w sieci, a na żywo już nie świecą tak jasnym promieniem. ;) Fajnie piszesz, chętnie Cię poznam. Do zobaczenia!

  • Życzę owocnego w doświadczenia wyjazdu :) Pamiętam, jak bardzo byłam przepełniona pozytywną energią po bloSilesia. W sumie nadal jestem.

  • Pingback: Artykuły must read vol. 17 | A Listly List()

  • Wahałam się strasznie, aż stanęło na tym, że zbyt niedojrzałą blogerką się czuję, żeby tam się zjawić. Ale w przyszłym roku postaram się coby tam być!

  • smakpodniebienia.pl

    Ja to widzę tak. Wielu pojedzie aby ogrzać się przy „kominkach” i „nabrać ich ciepła”, zobaczyć swoje „gwiazdy”, zrobić parę fotek, szczerzyć zęby do kamer i komórek. Potem popowstają małe grupki wzajemnej adoracji ;), które zwieńcza swój udział kacem… Po imprezie, będzie tone tysiąc i jeden wpisów z tego eventu. Znowu zdjęcia, kto z kim i za rączkę się trzyma. Oczywiście wpisów o tym jak kto schlał mordę nie ujrzymy ;) I tak do następnego Blog Forum Gdańsk 2014. Złośliwy jestem, nieprawdaż? Ale może się mylę, może będzie błogo i niebiańsko…jak baner Blog Forum

    • Mariusz, naprawdę tak odbierasz spotkania blogerów? Czy po prostu piszesz bezmyślnie, że będzie padać, a może zaświeci słońce, bo pogoda to będzie na pewno…

      • smakpodniebienia.pl

        Nigdy nie piszę bezmyślnie. Dokładnie tak to widzę. I Ty wiesz, jako człek inteligentny, że tak będzie… Ale to jest nic złego. Po prostu takie eventy, rządzą się takimi prawami. Byłem na paru w swoim życiu i widziałem. Gdybym i ja był w Gdańsku, kto wie czy nie postępował bym tak samo. Po prostu wyraziłem swoje subiektywne, dosadne i kontrowersyjne zdanie. Jak zwykle zresztą. I tyle.

        • Nie wiem po co się silisz na tę wydumaną kontrowersję, bo ja Cię wcale tak nie odbieram. Obrażasz ludzi, którzy tam jadą, spłycając ideę całego spotkania. Może jestem naiwnym idealistą, ale nie wszyscy potrzebują zdjęcia z cewebrytami (dla przykładu dla mnie to żaden powód, żeby jechać przez pół Polski). I też bywałem na wielu spotkaniach (może nie blogerskich), jestem organizatorem imprez, koncertów i eventów. Nie zawsze to tak wygląda, a wszystko zależy od tego, kto przyjedzie i po co. Bo bawić się można, to potrzebne do integracji, ale ile się wyciąga z takich spotkań zależy właśnie od wspomnianego poziomu intelektualnego. I tutaj nie ma miejsca na subiektywizm. Poziom jest, albo go nie ma.
          Jeśli zatem widzisz spotkania przez takie okulary to rzeczywiście lepiej na nie nie jeźdź.

          • smakpodniebienia.pl

            Za te słowa przebijam Ci dłoń :)

          • Żółta kartka, Mariusz, nawet za przebitą dłoń. Następna będzie czerwona – takie są fatalne skutki przejęzyczenia.

          • smakpodniebienia.pl

            Wywaliłem, żeby nie kuło w oczy. Ale jest jeden pożytek. Musze i ja zacząć dawać kartki u siebie. Podoba mi się ten pomysł. Jest trafiony, choć na moim przykładzie ;)

  • Czasem mam wrażenie, że blogosferą jara się… blogosfera, niekoniecznie już świat zewnętrzny. Tutaj chyba jest podobnie – blogerzy sami nadmuchali bańkę wokół BFG. Co by nie mówić – impreza fajna, sam będę miał przyjemność wziąć udział i mam nadzieję, że będzie świetnie.

  • Patrząc na ubiegłe edycje, w tym nieudaną kwalifikację na ubiegłoroczną edycję, mam nadzieję, ze nie będzie przewagi fasionelek. ze będzie tam godna reprezentacja blogerów o różnorodnych zainteresowaniach :)

    • Może by tak zagaić organizatorów, aby opublikowali listę potwierdzonych blogerów po 6.11? Wtedy będzie łatwiej ocenić co za los nam zgotowali ;)

  • smakpodniebienia.pl

    Impra jak impra. Gadki, wymiana myśli i potem chlanie do upadłego ;)
    Ważne żeby cos z niej wynieść. Wyrocznia nie jest i nie będzie, prawdziwa wyrocznia siedzi w czytających i komentarzach :)

  • Och kochany Mikołaj, na niego, zawsze, od lat można liczyć, że rzuci jakimś dobrym tekstem dla potomnych <3 pamiętam go z czasów radosnej współpracy z grona. Nic się nie zmienił. Ale do rzeczy. Twoja filozofia jest mi mocno bliska gdyż uważam dokładnie tak samo. Chodzi o inspiracje, o poznanie ludzi, o poszerzenie horyzontów, o możliwosc skorzystania z cudzej głosowo a nie tylko klawiaturowo wiedzy. Ktoś kto nie chce się uczyć od innych i nie rozumie, że się da nie pojmie dlaczego mnie jest np. smutno, że dostałam negatywną odpowiedzieć ani tego, że Ty sie cieszysz z jak wielku rzeczy na BFG skorzystasz :)

  • Van Furio

    Nigdy w życiu nie wybrałbym się na tego typu imprezę. Wolę aby ludzie których czytam pozostali moim wyobrażeniem tych ludzi. Konfrontacja z rzeczywistością w 80% kończy się rozczarowaniem. Wiem, że to brzmi idiotycznie, ale nie przemawia do mnie tworzenie na siłę atmosfery elitarności.

    • Skąd to przypuszczenie, że tam pojedzie sama elita? Z kosmosu? ;) Każdy jak chce wykorzystuje Internet. Dla mnie to tylko środek do celu – spotkania z innym człowiekiem, wymiany poglądów etc. Jeśli mam okazję poznać tych ludzi na żywo, tym lepiej. Mogę zweryfikować szczerość ich przekazu oraz procent kreacji. Mnie to akurat interesuje.

  • Monika KAKU fashion & cook

    Też jestem ciekawa jak to wygląda i planuję w tym roku się o tym przekonać. Do zobaczenia :)

    pzdr,
    Monika KAKU fashion & cook

  • Muszę przyznać, że wokół imprez blogerów narósł pewien mit, który w zderzeniu z rzeczywistością może rozczarować: że blogerzy zbijają się w hermetyczne grupki, połowa osób wychodzi przed afterem, a rozmów na (po)ważne tematy niekoniecznie uświadczysz. Różnie bywa. Na BFG liczę na ciekawe prelekcje, poznanie nowych osób (i osobistości) i spotkanie ze znajomymi :) Do zobaczenia!

  • Zapętlone

    Dobre podsumowanie. Ja się jaram, bo w końcu poznam innych blogerów, których czytam każdego dnia i znam tylko z fejsa :) A do tego Gdańsk <3 Nigdy nie byłam, idealna okazja by zobaczyć to miasto… ;D

  • Dagmara Gdala

    zgadzam się, chcę tam być, poznać tych, których czytam :)

  • Borze, zazdroszczę. W przyszłym roku do zobaczenia – oby. Może wtedy w ogóle się zgłoszę. Mądra Magda.

    • Namawiałem Cię do zgłoszenia przecież, mądra Magda po szkodzie? ;)

      • Mądra Magda spanikowała, że nie ma szans, a nawet jeśli, to auto w naprawie. (Choć właśnie wróciło, brawo!). I że nie chce się jej tłumaczyć innym, po co jedzie do Gdańska, a teraz myśli, że mogłaby powiedzieć, że do Zakopanego. Nakombinowała.

  • Gdybym miała możliwość uczestniczenia w takim wydarzeniu nie wahałabym się ani chwili nie zważając na opinie innych. BFGdańsk to przecież okazja do poznania tylu ciekawych ludzi związanych z blogosferą! I ile się dowiesz przy okazji:) Udanego wyjazdu życzę, na pewno będzie warto:)

    • U mnie wahanie pojawiło się jeszcze przed zgłoszeniem, jak zobaczyłem co mi los zgotował w te dni (koncerty i uczelnia) ;) Mam nadzieję, że wszystko sobie dobrze poukładam i będę mógł się ponurzać w tej naszej branżuni bez myślenia o tym, że na mojej Brackiej pada deszcz.