Czas na zmiany

Czas na zmiany

Nie martwcie się, nie przestanę pisać. Może nawet będę pisał więcej. Jest jednak sporo spraw, które trzeba wreszcie zmienić.

Od Nowego Roku nie będę!

Robimy sobie takie listy życzeń, nieraz zupełnie nie do spełnienia. I rozbijamy się o swoje proste przywary, które zamykają nam drogę do sukcesu. Planując od Nowego Roku zawsze myślimy ponad stan, bo przecież kolejne 12 miesięcy będzie wyjątkowe, inne, a tymczasem Sylwester to tylko przecinek. To nie jest żadna gruba krecha tylko dlatego, że ktoś wymyślił kiedyś, że to wyimaginowane święto przyniesie jakieś zmiany. Nowy Rok może być gorszy, ale to nie od niego zależy, czy rzeczywiście coś poprawi w Twoim życiu.

Moja lista

Ja też robiłem sobie listy noworocznych postanowień w głowie. Od momentu, gdy rzuciłem fajki (Rzuciłem palenie cz. 1) sam przekonałem się, że do zmian nie potrzebuję czekać na Sylwka. Czyżbym nagle miał silną wolę? Nie! Nabawiłem się za to poczucia odpowiedzialności i celu oraz misji zwanej drogą do nich. Chciałem przestać się oszukiwać, że będzie lepiej. Zrozumiałem, że życzenia mogą być tylko zaklęciem, które niekoniecznie ma moc. Bo ona jest we mnie i moich działaniach, w tym czego chcę. Czasami wydaje mi się, że sami nie wiemy, czego oczekujemy, więc wymyślamy cuda lub sprawy, które są nie do osiągnięcia, żeby utwierdzić się w przekonaniu, iż nam się nie uda. Masochizm w czystej postaci, ale jaki powszechny. Mierz siły na zamiary – tak mi często powtarzano. Dziś odwracam tę sentencję – mierz zamiary na siły. Mięśnie przecież można ćwiczyć, ale chwytać bez rozgrzewki największe ciężary? To zawsze kończy się kontuzją i jest niemądre.

W Nowym Roku…

…zmieni się wiele. Najprawdopodobniej, bo nie wiem do końca ile i co. Na razie zmieniło się moje myślenie. I pomógł mi w tym mój blog i Wy, którzy tu jesteście, czytacie i komentujecie. Czuję też jak zmieniło się moje pisanie czy sposób narracji. Widzę jak się rozwinąłem, a wraz z moim postępem zwiększyła się też liczba Was, moich czytelników, kumpli i kumpeli, Sióstr i Braci. Brzmię sekciarsko, prawda? Ale tak czuję. Po drugiej stronie monitorów są ludzie ze swoimi myślami, które wspólnie wydobywamy z ich głów. Tego sobie życzę na Nowy Rok – umiejętności wyciskania z Was tego, co najlepsze i najgorsze, umiejętności podejmowania dialogu i tematów ważnych dla większości z nas, a o których nie mówi się głośno i zamiata pod dywan. Czy chcecie tego czy nie – będę wyciągał to z Waszych głów. Co ja z tego mam? Dowód na to, że nie jestem osamotniony w swoich rozważaniach. Potwierdzenie, że nie wszyscy ludzi żyją bezmyślnie i konsumpcyjnie. Nadzieję, że razem możemy zmienić świat. Cały? Nie – ten nasz, ten wokół, ten najbliższy. Nasze rodziny, sąsiadów, współpracowników. Wystarczą małe kroki, by było lepiej. Zacznijmy tylko od siebie i od wiary, że to możliwe.

W Nowym Roku zrobię Wam niezłą lobotomię mózgów. Jestem tego pewien, ale czy Wy jesteście gotowi?

photo credit: United States Marine Corps Official Page via photopin cc
Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+1Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Lobotomia mózgów. Co za określenie! ;)

  • Jestę gotowa. Mądrze mówisz, Muszkieterze. Nic dodać, ni ująć. Więc zostawiam po sobie ślad i trzymam za Ciebie kciuki, pełna podziwu i sympatii do Twojej osoby. (sory, mak mi się jeszcze odbija)

  • Brain

    fajnie jest trafiac gdzies przez przypadek i obcowac z tym dlugo. a tutaj to obcowac z kims. dzieki wlasnie ze wiek ze w przestrozach intrrnetow nie jestem odamotniona w dosc intelektualnym podejsciu do rzeczywistosci wzgledrm calego szarego society. i jasne, jak poprzednicy. wyzwanie przyjete

  • Karolina Franieczek

    Czekam więc z niecierpliwością na intelektualną rozpierduchę dla mego mózgu. :)

  • Nie jestem pewien, czy chcę być ‚wyciskany’, ale generalnie to wyzwanie przyjęte ;)

  • strach – ten od wróbli

    kieruj, Wodzu!
    od niedawna, ale z wielką przyjemności czytam Twego bloga i tak czekam na swój moment. Może właśnie w tym Nowym Roku się uda?

  • :D

  • Jestem gotowy Muszkieterze ;-) Spróbuj ;-)

  • waitin!