Chryzantemy złociste w półlitrówce po czystej

Chryzantemy złociste w półlitrówce po czystej

Stu­den­ty wła­śnie ruszy­ły na swo­je poli­tech­ni­ki i uni­wer­sy­te­ty, zaczął się nowy rok aka­de­mic­ki. Jak jed­nak powszech­nie wia­do­mo - stu­dia to nie tyl­ko nauka.

Jaka nauka?

Sam sobie zada­wa­łem wie­lo­krot­nie to pyta­nie. Na stu­diach nikt się nie uczy (no może poza naukow­ca­mi, któ­rzy wykształ­ce­nia raczej nie koń­czą na magi­strze). Nie ma spi­ny, bo są dru­gie ter­mi­ny. Czę­sto bywa chu­jo­wo, ale naj­waż­niej­sze, by było sta­bil­nie. Kolos za kolo­sem, ale naj­waż­niej­szy jest egza­min i zali­cze­nie. Nie­waż­ne jak, nie­waż­ne za któ­rym razem - istot­ne, by był wpis na "zda­ne", czy­li mini­mum dst.

Bo stu­dio­wa­nie nie rów­na się ucze­nie się. Stu­dia to prze­cież, poza ślę­cze­niem w książ­kach, nie­usta­ją­ce impre­zy!

Dobra impreza nie jest zła

Defi­ni­cje imprez są róż­ne, bo jak się oka­zu­je, każ­dy przy­jeż­dża­ją­cy ze swo­jej wio­ski na stu­dia pierw­szak zupeł­nie ina­czej wyobra­ża sobie roz­ryw­kę. Co tu ukry­wać, przy­kła­do­wy Jasio, któ­ry wła­śnie zabo­oko­wał się w aka­de­mi­ku, by uczcić i ochrzcić nowe miej­sce do życia nawa­li się jak dzia­ło, nie­ko­niecz­nie tyl­ko alko­ho­lem. Jeśli ma na tyle siły - ruszy się jesz­cze na dys­kę, bo tam może zarwie jakieś mia­sto­we lasecz­ki. Trze­ba pozna­wać nowe tere­ny! Mogę! Jestę­ęę stu­den­tę­ę­ęę!

Nie obej­dzie się też bez rado­sne­go krzy­ku na całe gar­dło w dro­dze powrot­nej do aka­dem­ca. Wszy­scy śpią? Pogię­ło ich chy­ba! Trze­ba grać! Kto ma gita­rę? Ziu­tek w 304a ma aku­sty­ka, może za flasz­kę poży­czy. Pogra­my sobie na kory­ta­rzu. Zna­ją to prze­cież wszy­scy stu­den­ci: (...) chry­zan­te­my zło­ci­ste w pół­li­trów­ce po czy­stej, sto­ją na for­te­pia­nie i nie pod­le­wa ich, kur­wa, nikt (...). Nie będzie­my gor­si - poka­że­my jak się śpie­wa.

Por­tier­ka wpad­nie jak bom­ba na pię­tro i zro­bi zady­mę, ale moż­na się z nią doga­dać, byle­by po sobie posprzą­tać (Ludwik z II pię­tra się porzy­gał w kącie). Do poko­ju nie ma jak wró­cić, bo współ­lo­ka­tor posta­no­wił wypró­bo­wać łóż­ko pię­tro­we ze swo­ją dziew­czy­ną. Trze­ba pić dalej, tyl­ko już nie ma za co i nie ma z kim. Sła­bi zawod­ni­cy na te stu­dia przy­cho­dzą.

W krzywym zwierciadle

Swo­je w życiu wypi­łem i naim­pre­zo­wa­łem. Nadal nie stro­nię od róż­nych even­tów, o ile towa­rzy­stwo mi odpo­wia­da. To jed­nak, co aktu­al­nie prze­ży­wa Kra­ków to jakieś oblę­że­nie. Mia­sto jest pod ostrza­łem nie­opie­rzo­nych kur­cza­ków z pierw­sze­go roku. Nic do nich nie mam, ale nie mogę znieść całe­go tego cham­stwa i bra­ku umia­ru. Jeśli impre­za - to tak, żeby wszy­scy naoko­ło sły­sze­li. Jeśli piwo - to 10 na gło­wę i ani gra­ma mniej. Jeśli flasz­ka - to co naj­mniej 1 l na twarz. Jeśli roz­mo­wa - to o niczym.

Pew­nie część goło­wą­sów jesz­cze okrzep­nie. Każ­dy z nas to prze­cho­dził i teraz z roz­rzew­nie­niem (jak ja) wspo­mi­na. To naj­lep­szy okres na zawie­ra­nie przy­jaź­ni, pozna­wa­nie swo­ich żon i mężów, ucze­nie się życia i natu­ral­nie - zali­cze­nie mnó­stwa imprez. Dodat­ko­wo z cza­sem oka­zu­je się, że to, cze­go się uczysz przy­da­je się i wca­le nie jest takie trud­ne. Ponad­to moż­na wypić 2 piw­ka w dobrym towa­rzy­stwie i nie ślę­czeć do godzi­ny 5 nad ranem w śmier­dzą­cym wymio­ci­na­mi poko­ju. Moż­na w ogó­le zamiast 1l wód­ki, wypić śred­niej kla­sy łyska­cza z colą. Nie trze­ba drzeć japy wnie­bo­gło­sy i wkur­wiać sąsia­dów, a w zamian pójść na kon­cert ulu­bio­ne­go ban­du i ska­kać jak wariat w gro­nie takich samych zapa­leń­ców. Gdy Jasio uświa­da­mia sobie, że pew­ne zacho­wa­nia są obcia­chem - zaczy­na nosić koszul­kę z koł­nie­rzy­kiem, czy­ste buty i sta­je się Janem.

Spieszmy się kochać pierwszaków

Mimo wia­dra pomyj, któ­re chęt­nie wylał­bym teraz na kotów, powi­nie­nem cie­szyć się ich obec­no­ścią. Prze­cież nie trze­ba całe­go seme­stru, by co naj­mniej poło­wa wró­ci­ła do domu. Dla­te­go na razie lepiej uśmiech­nąć się patrząc na począ­tek ich samo­dziel­ne­go życia, któ­re w grun­cie rze­czy wca­le nie jest takie złe. Wystar­czy dobrze prze­stu­dio­wać czas na naukę, zgłę­bić ele­men­ty kom­bi­na­to­ry­ki i cza­sem posłu­chać rad star­sze­go kole­gi, któ­ry miał zapę­dy na bycie wiecz­nym stu­den­tem.

Powo­dze­nia na uczel­niach!

Haratacze - Jak dobrze być studentem

Hara­ta­cze - Jak dobrze być stu­den­tem

Zdjęcie w nagłówku autorstwa Le-si