Byłem na Przystanku Woodstock 2014… online!

Byłem na Przystanku Woodstock 2014… online!

Przystanek Woodstock jest dla mnie pewnego rodzaju symbolem. Miejscem, które muszę zdobyć, odwiedzić chociaż raz w życiu. W 2014 roku byłem tam, ale inaczej, bo online.

Byłem na Woodstocku nie wychodząc z domu

Leżę w domu przed telewizorem i komputerem. Wiadomo dlaczego. Po tygodniu kiblowania w czterech ścianach szuka się twórczych działań, żeby nie zwariować. Z pomocą przyszedł mi Przystanek Woodstock 2014.

Nie wiedziałem, kto w tym roku zagra, nie sprawdzałem lineupu. Nie przyglądałem się też gościom Akademii Sztuk Przepięknych. I gdy już zacząłem oglądać – byłem niezwykle pozytywnie zaskoczony. Maria Czubaszek, Boguś Linda, Magdalena Środa, ks. Lemański, Budka Suflera, Agnieszka Holland, Piotr RoguckiMuhammad Yunus, Jola Fraszyńska, Michał Żebrowski, Małgorzata Bogajewska. Wspaniałe grono!

Takiej różnorodności na tej samej scenie i tak ciekawych dyskusji nie słyszałem dawno. Nie potrafię wytłumaczyć czy to magia Przystanku Woodstock tak działa, bo na pewno coś w tym jest, ale nie można było odmówić mądrości zaproszonym gościom i ich pluralistycznego podejścia do przeróżnych tematów. Przyznam się od razu, że nie oglądałem wszystkich wywiadów, ale kilka rozmów szczególnie zapadło mi w pamięć.

Akademia Sztuk Przepięknych - Maria Czubaszek (fot. Anna Migda, Bartek Muracki, Robert Grablewski)

ASP – Maria Czubaszek (fot. Anna Migda, Bartek Muracki, Robert Grablewski; źródło)

Rozgadana Maria Czubaszek sypiąca z humorem doświadczeniami życiowymi dodała mi skrzydeł. Przy jednoczesnym zrozumieniu, że jest odbierana jako postać kontrowersyjna można powiedzieć: to bardzo mądra, racjonalna kobieta, która mieszka w dzikim kraju, gdzie nie jest standardem mieć inne zdanie niż większość. Jak sama jednak stwierdziła „starsze panie lekko nie trzymają tematu”, a „starość to jest taki stan, że niby nic się nie musi, ale mniej się może”. No i jak tu jej nie lubić?

Akademia Sztuka Przepięknych - Boguś Linda (fot. Anna Migda, Bartek Muracki, Robert Grablewski)

ASP – Boguś Linda (fot. Anna Migda, Bartek Muracki, Robert Grablewski; źródło)

Boguś Linda, do którego przyspawany jest wizerunek twardziela stwierdził, że nie ma kogoś takiego jak twardziel. Na potwierdzenie przytoczył wspomnienia z wojska, w którym spotkał ludzi twardych i jednocześnie płaczących jak dzieci. Okazuje się, że Boguś bardzo lubi rozmawiać, wbrew temu, co mówi Franz w „Psach”. Ba! Stwierdził, że „nie ma autorytetów – człowiek ma prawo się mylić, ma prawo czasem być idiotą, bo jest człowiekiem”. Ale chyba najbardziej przygwoździła mnie i jednocześnie podniosła na duchu odpowiedź na pytanie o co warto się bić: „Warto się nie sprzedawać za wszelką cenę. Warto się bić o szacunek, rodzinę, kraj”. No i jak tu go nie lubić?

Z kolei Magdalena Środa, choć za często mówiła językiem fachowym jakby zapomniała o średniej wieku pod sceną, to jednak wypowiedziała dużo mądrych zdań o tym jak żyć w Polsce świadomie i bez frustracji. Według mnie to było jedno z najcenniejszych spotkań, ponieważ mimo, iż czasem trudno mi się odnaleźć i czuć dobrze w poglądach Pani Środy, to jednak nie od parady ma prof. przed nazwiskiem. Sam szukam odpowiedzi na pytania, gdzie jest granica tolerancji i czym ona w ogóle jest. Pani Magdalena wrzuca granat do mojej głowy i mówi: „Tolerancja jest potrzebna tym, którzy nienawidzą. Chrześcijanin wyznający zasadę miłości nie potrzebuje tolerancji”. Albo wystrzeliwuje pocisk z moździerza: „Równość to nie znaczy być takim samym. Jest pan inny, ale traktowany równo, by mógł pan się ode mnie różnić”. No i jak tu jej nie szanować?

Akademia Sztuk Przepięknych - ks. Lemański (fot. Anna Migda, Dawid Goliat Kaniewski, Karol Petryka)

ASP – ks. Lemański (fot. Anna Migda, Dawid Goliat Kaniewski, Karol Petryka; źródło)

Bardzo żałuję, że zaspałem na wywiad z księdzem Lemańskim. Po tej rozmowie w internecie zawrzało, więc przeczytałem parę cytatów z wypowiedzi kapłana, ale nie karmię się niczym więcej, bo nienawiść tych, którzy winni mu okazać zrozumienie bucha jak para z diabelskiego kotła. Ja za to podobnie jak on chcę krytykować Kościół będąc jego częścią, bo na świecie nie ma ani ludzi nieomylnych, ani instytucji doskonałych, więc chcę wpływać na swoją wspólnotę. Nie zmienię Szefa dlatego, że jego podwładni dają ciała. Będę chciał o tym rozmawiać, poprawiać to, odchwaszczać. Podoba mi się postawa księdza, który mówi to, o czym myślimy wszyscy, ale boimy się wypowiedzieć na głos. Tacy ludzie są potrzebni, choć srogo za to płacą. Nie chcę jednak oceniać trybiku, który jest częścią większej machiny, ale doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że gdyby nie takie trybiki – cała maszyneria nie mogłaby normalnie funkcjonować. O tym zapomina nasz Kościół – o swoich podopiecznych. To jednak temat na inną muszkiecinę, więc już szybciutko odstawiam go na bok.

Akademia Sztuk Przepięknych - Budka Suflera (fot. Anna Migda, Dawid Goliat Kaniewski, Karol Petryka)

ASP – Budka Suflera (fot. Anna Migda, Dawid Goliat Kaniewski, Karol Petryka; źródło)

Widziałem też rozmowę z Budką Suflera, która zasłynęła, albo inaczej, na której chciało zasłynąć ostatnio wielu internetowych trolli i hejterów. Ci ludzie wiedzą kiedy zejść ze sceny niepokonanym, bo to są muzycy z przeogromną klasą, którzy budowali polską scenę rozrywkową kilkadziesiąt lat! Cieszę się, gdy mówią, że „Chcemy być zapamiętani jako sprawni muzycy, a nie wesołe balkoniki” i za to Wam, kochana Budko – chwała! Kiedy ktoś mówi poważnie i jest w tym szczery, od razu tamuje spekulacje, które zalały sieć. No i jak tu takich zespołów nie szanować?

Akademia Sztuk Przepięknych - Agnieszka Holland (fot. Anna Migda, Dawid Goliat Kaniewski, Karol Petryka)

ASP – Agnieszka Holland (fot. Anna Migda, Dawid Goliat Kaniewski, Karol Petryka; źródło)

Agnieszka Holland to postać, której nie trzeba przedstawiać. Jest osobą, której wyszło bycie tym, kim jest i dziś ma swoją ugruntowaną pozycję w świecie kina. Mówiła o Polsce z perspektywy osoby z „zewnątrz”, która zna te wszystkie „wewnętrzne” mechanizmy, więc dla mnie ten wywiad stał się ciekawmy kolażem różnych fantastycznych spostrzeżeń. Dowiedziałem się np., że reżyser niejako „pasożytuje” na scenarzyście, a te wszystkie genialne seriale, które przypływają do nas z USA to taka „zemsta scenarzysty”, ponieważ w nich role się zamieniają – to scenarzysta mówi reżyserowi jak ma być. Gorzkie, ale prawdziwe stwierdzenie o odbiorcach kina w Polsce też dało mi nieco do myślenia: „Coś takiego stało się z polskim widzem, ze stracił umiejętność odczytywania skomplikowanych kodów”. Pani Agnieszka jednak zauważa, że młodzi łakną jakości, wartości, ponieważ mają już dosyć karmienia plastikiem: „Nie traktuje widzów jak kretynów, mam lepszych rozmówców na spotkaniach niż 10 lat temu”. No i jak tu jej nie lubić i szanować?

Akademia Sztuk Przepięknych - Muhammad Yunus (fot. Przemek Zimoch, Arek Drygas)

ASP – Muhammad Yunus (fot. Przemek Zimoch, Arek Drygas; źródło)

Bardzo pozytywnie inspirującym facetem okazał się Muhammad Yunus, który jest laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale Muhammad założył Grameen Bank i rozpowszechnił system mikrokredytów, które pozwoliły (głównie kobietom w Bangladeszu) na rozkręcenie drobnej przedsiębiorczości i polepszenie swoich warunków bytowych. Pełen życia i zachęcający do działania we własnej społeczności lokalnej, zrobił na mnie piorunująco pozytywne wrażenie. Cytat ‚Musisz sięgać po rzeczy niewyobrażalne, dzikie, nieosiągalne, aby stały się faktem.” niech posłuży za przykład. No i jak tu takiego faceta nie podziwiać?

ASP - Teatr 6. piętro w składzie: Jolanta Fraszyńska, Małgorzata Bogajewska, Michał Żebrowski (fot. Przemek Zimoch, Arek Drygas)

ASP – Teatr 6. piętro w składzie: Jolanta Fraszyńska, Małgorzata Bogajewska, Michał Żebrowski (fot. Przemek Zimoch, Arek Drygas; źródło)

Ostatnie spotkanie z gośćmi było świetną klamrą dla wszystkich rozmów w odbywających się w ramach ASP i transmitowanych na Youtubie. Teatr 6. piętro i jego reprezentacja, czyli Małgorzata Bogajewska (pani reżyser sztuki „Bóg mordu”, wystawionej również na Przystanku w ramach Nocnego ASP), Jolanta Fraszyńska i Michał Żebrowski. Wspaniale odpoczywałem słuchając inteligentnych ludzi, którzy opowiadali o życiu aktora, o jego artyzmie, ale i rzemieślnictwie. W dodatku cała trójka gości była zachwycona publicznością Woodstocku, bo wystawić sztukę ogrywaną zazwyczaj w warunkach teatralnych, o godzinie 2 w nocy, dla kilku tysięcy osób w wielkim namiocie, to było dla nich duże wyzwanie i stresowali się wszystkim, w tym frekwencją i reakcją widzów. Bali się głównie braku zainteresowania, a tymczasem nie dość, że publika dopisała, to jeszcze z należytym szacunkiem i kulturą uszanowała to, co dzieje się na scenie. Podczas wywiadu znów posypały się cytaty, które wlały mi się do mózgu jak wiadro lodowatej wody. Artyzm buduje się na niskim poczuciu własnej wartości, bo dzięki niemu możemy stać się wielcy” powiedziała Jola Fraszyńska, gdy podjęty został temat, czy aktor jest bardziej artystą czy rzemieślnikiem. Również ona stwierdziła, że „w aktorstwie rzemiosło jest bezwzględnie potrzebne, żeby BYWAĆ artystą”. Nie da się dyskutować z takimi słowami, gdy wypowiada je doświadczona aktorka. Wtórował jej Michał Żebrowski: „Lubię brać na siebie rzeczy, które mnie przerastają, ale otaczam się ludźmi, z którymi nie boję się potknąć. Przecież nie mogę zrobić niczego lepiej niż w danym momencie potrafię”. Wspaniale było oglądać jak aktorzy wymieniali się swoją wiedzą, jak uzupełniali ją wchodząc sobie nieraz w zdanie. Tak bardzo było czuć, że mają wiele do powiedzenia, że to nie jest puste i przybliża zawód aktora w normalny, nie tabloidowy sposób. No i jak tu takich ludzi nie szanować, podziwiać i lubić?

Wielka bezrefleksyjna biba

Tak przedstawiany jest Woodstock. Moje wrażenia z ASP zdają się temu przeczyć i choć w jakimś sensie rozumiem mechanizm oczerniania całej imprezy, to w większości uważam go za przesadzony. Ja też zajmuję się organizacją imprez i wiem ile to jest pracy na zapleczu, na froncie i w kwestiach formalnych. Nie uważam, że Jurek Owsiak jest bez skazy. Ma wiele wad (jak choćby rzucanie przekleństwami ze sceny i bezpośredniość, która może być odbierana jako chamstwo), ale taki ten człowiek jest. Pociągnął jednak za sobą blisko 750 tysięcy ludzi, bez indoktrynacji i mówienia na czarne, że jest białe.

Przystanek Woodstock w moim mniemaniu jest ideą, która ma wiele subidei, traktowanych nieraz jak dzieci gorszego Boga. One tam właśnie znajdują posłuch, zainteresowanie i skupienie. Dlatego wydaje mi się, że to miejsce swoją magię zawdzięcza trzem słowom: prawda, pokój i wolność.

Ktoś może stwierdzić: „A skąd wiesz? Przecież tam nie byłeś!”. Byłem za to na kilkuset koncertach, wielu festiwalach i imprezach (i dlatego nie ma tu opisu żadnego z koncertów). Doskonale wiem jaka panuje tam atmosfera i sam będę chciał jej doświadczyć bezpośrednio już w przyszłym roku. Teraz jednak wystarczyło mi łącze internetowe, kanały live na Youtubie, aby zrozumieć dlaczego Woodstock odbywa się z powodzeniem już 20 raz. Rozumiem też dlaczego ma nazwę „Przystanek”. Tu życia przybywających zatrzymują się na chwilę i stają się przez moment nienormalne, rock’n’rollowe, ale i refleksyjne. Nie dałoby się tak funkcjonować cały rok, ale przez parę dni – czemu nie!

Na koniec powiem, że śmieszą mnie te święte oburzenia, że młodzież pijana, naćpana i seksząca się po krzakach, bo jakoś wydaje mi się, że nie trzeba jechać na Przystanek Woodstock, by zobaczyć młodzież pijącą, naćpaną i sekszącą się. Do tego nie jest potrzebny żaden Jurek Owsiak. Wystarczy zwykła ignorancja, zaślepienie i brak odpowiedniego wychowania w domu, w szkole, w Kościele.

Tak naprawdę każdy z nas jest odpowiedzialny za młodzież, ale nie każdy tę odpowiedzialność chce na siebie brać. W takim kontekście „róbta, co chceta” brzmi raczej jak „wybieraj, co uważasz za słuszne, bo to Ty doświadczysz konsekwencji swoich decyzji”. I to niech będzie puenta mojej relacji online z Przystanku Woodstock 2014 :)

Zdjęcie do wpisu autorstwa Marcina Michonia (dzięki za udostępnienie!)

PS I

Chciałbym podziękować ekipie zarządzającej kontami twitterowymi @WoodstockPoland oraz @Kreciolatv. Informują na bieżąco, odpowiadają setkom osób i znaleźli też chwilę, by poćwierkać ze mną i przećwierknąć dalej moje relacje z hashtagiem #woodstock2014. Dziękuję i kłaniam się w pas!

PS II

Taki mały bonus. Kto to? :)

Do złudzenia przypomina znanego blogera (fot. Anna Migda, Dawid Goliat Kaniewski, Karol Petryka)

Ten chłopak do złudzenia przypomina znanego blogera (fot. Marcin Michoń; źródło)

PS III

Wszystkie cytaty mogą być niedosłowne, ponieważ spisywałem je na żywo, więc potraktujcie je jako moją interpretację słów gości ASP.

Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest1

Jeśli podoba Ci się muszkiecenie i masz ochotę na więcej...

...zapisz się do Muszklettera! Raz w tygodniu dostaniesz garść informacji związanych z muszkieterskim thinkstajlem (i nie tylko). W każdej chwili możesz zrezygnować, więc subskrybuj bez obaw :)

  • Śledź Muszkietera na twitterze. Bądź przekonany, że siedzi na Woodstocku… :) Mistrz niezorientowania.

    • Pocieszę Cię, że kilka osób pytało mnie, czy na pewno siedzę w domu ;)

  • Andrzej Tucholski z dziewczyną :)

    • Karolina Szpunar z chłopakiem ;)

      • ;)

        • Pani w czerwonych włosach i jakaś dwójka nieogarów wpychających się na pierwszy plan?

          • Woodstockowicze jacyś :) Jest spokój i radość w oczach, a to przecież najważniejsze.

          • Jeden niuans. To zdjęcie jest autorstwa Marcina Michonia :) Najwidoczniej nie podpisano tego należycie. Szkoda, świetny fotograf.

          • Są niestety podpisywane grupowo. Marcin ma jakąś stronę? Zalinkuję i poprawię podpis :)

          • Kiedyś pewnie do takowej dojrzeje ;)

          • Znalazłem fp: https://www.facebook.com/fotografmichon i już wysłałem wiadomość. Dzięki za czujność :)