Blogerzy w grupach na fejsie

Blogerzy w grupach na fejsie

Od kie­dy blo­gu­ję, tra­fi­łem do paru grup na fej­sie. Na począt­ku zachły­sną­łem się tym, ilu tam cie­ka­wych ludzi. Dziś już nie jestem taki roz­en­tu­zja­zmo­wa­ny.

Nie ma nic do powiedzenia?

Dziś dosta­łem zapro­sze­nie do nowej gru­py na fej­sie - Mam coś do powie­dze­nia - blo­ge­rzy. Nie­po­zor­ne, bez żad­nych infor­ma­cji, zachęt, naj­na­jów. W pierw­szej chwi­li pod­sze­dłem do nie­go scep­tycz­nie, bo ani nie koja­rzę face­ta, któ­ry mnie zapro­sił, ani nie wiem, co zasta­nę wewnątrz. Odpo­wie­dzia­łem, że wej­dę na pró­bę i jak mi się nie spodo­ba - wyj­dę. I wsze­dłem. I zosta­łem. Grup­ka jest napraw­dę nie­wiel­ka, ale powo­li two­rzy się tam aktyw­na spo­łecz­ność, któ­ra chce dys­ku­to­wać. Co połą­czy­ło tych ludzi? To, że na jed­nej z naj­bar­dziej zna­nych grup - Blo­ge­rzy nie dzie­je się nic poza cham­ską pro­mo­cją, a o mery­to­rycz­nych dys­ku­sjach moż­na poma­rzyć. Waha­łem się jak pew­nie wie­lu "zasie­dzia­łych" tam wia­ru­sów, czy wystą­pić z jej sze­re­gów po ostat­niej wymia­nie zdań z moją ulu­bio­ną Chi­cą, bo zapew­nia prze­cież ruch, prze­kie­ro­wa­nia, moż­li­wość rekla­my, łatwy dostęp do innych blo­ge­rów. Dziś padła decy­zja - pie­przę to. Nie po ruch tam wcho­dzi­łem.

Blogerzy Brainsztormują

Kolej­na duża gru­pa na fej­sie - Blo­ge­rzy Bra­insz­tor­mu­ją. Tutaj jest cał­kiem nie­źle, a zamysł gru­py sen­sow­ny - pro­wa­dzić dys­ku­sje stric­te o blo­gos­fe­rze. Jest dobrze tyl­ko z zało­że­nia, nie­ste­ty. Admi­ni­stra­tor Mar­cin tak bar­dzo zaja­wił się na mode­ra­cję, że strach się bać, by pomy­śleć o pusz­cze­niu lin­ka, a dys­ku­sje, w któ­rych się przy­pad­kiem ów link poja­wi w poło­wie pole­ga­ją na tym, by udo­wod­nić, iż wniósł coś do tema­tu. Mój Boże, blo­ge­rzy aż tak dba­ją o for­mę i sma­ga­ją się w imię wol­no­ści ogra­ni­cze­nia­mi, by niu­chać jak dzik za szysz­ka­mi w poszu­ki­wa­niu teo­rii "gene­ro­wa­nia ruchu"? Czu­ję się jak­bym był pod obser­wa­cją zna­ne­go z mediów Anto­nie­go. Czar­ne jest czar­ne, bia­łe jest bia­łe - w tym tema­cie nie ma zmian od lat. Póki co, prze­by­wam w tej gru­pie, ale czu­ję, że i tam moje dni są poli­czo­ne.

Znam się, to się wypowiem

Z pomo­cą na szczę­ście przy­cho­dzi ten, co się zna i się wypo­wia­da. Nawet napi­sał 2 książ­ki na temat blo­go­wa­nia, a że jesz­cze mu mało, to zało­żył gru­pę. Wia­do­mo o kim mowa, o Komin­ku. Dołą­czy­łem do gru­py Blog i Blo­ger. W pierw­szej chwi­li pomy­śla­łem, że będą tu peany na cześć Tom­ka i pia­nie niczym w ostat­nio pisa­nych recen­zjach, jaki to jest wspa­nia­ły, mądry i zaje­bi­sty. Myli­łem się - mery­to­rycz­ne roz­mo­wy, obszer­nie opi­sa­ne real­ne pro­ble­my blo­ge­rów i rze­tel­ne odpo­wie­dzi "star­szy­zny", two­rzą­ce nie­zwy­kłe i na razie nie­spo­ty­ka­ne w innych gru­pach kom­pen­dium wie­dzy (eks­perc­kiej, nie bój­my się tego sło­wa).

Przy­kro jest patrzeć na to, co się w fej­so­wych gru­pach dzie­je. Dałem się zro­bić w wała, padłem ofia­rą pierw­sze­go wra­że­nia. Przy­zna­ję się. Widzę też jak trud­no jest nie­któ­rym uświa­do­mić sobie, że dro­gą do roz­wo­ju takiej spo­łecz­no­ści jest dys­ku­sja, sza­cu­nek do sie­bie i kon­kret - ten sok, któ­ry powin­no się wyci­skać z każ­de­go pyta­nia i odpo­wie­dzi bez wzglę­du na to, jak bar­dzo nam z nią nie po dro­dze. Do tego potrze­ba jed­nak pomy­słu, inte­lek­tu, kon­se­kwen­cji i... cza­su. Szko­da, że tak nie­wie­lu uda­je się połą­czyć te krop­ki w kształt­ną całość.

Na koniec pyta­nie - jak według Cie­bie powin­ny wyglą­dać dys­ku­sje w takiej gru­pie?

photo credit: katiew via photopin cc
Pomóż mi dotrzeć do innych. Podaj dalej, jeśli chcesz.
Share on Facebook0Share on LinkedIn0Tweet about this on Twitter