Monthly Archives: Grudzień 2013

Wszystko, co kochałem w 2013

Wszystko, co kochałem w 2013
Zasta­na­wia­łem się, czy robić jakiś wpis z serii pod­su­mo­wa­nie roku. Pyta­łem nawet na Ćwier­ka­czu po jaką cho­le­rę to robić i nie uzy­ska­łem sen­sow­nych odpo­wie­dzi, więc dla­te­go zro­bię sobie takie zesta­wie­nie. Dla sie­bie.
podaj dalej

Czas na zmiany

Czas na zmiany
Nie mar­tw­cie się, nie prze­sta­nę pisać. Może nawet będę pisał wię­cej. Jest jed­nak spo­ro spraw, któ­re trze­ba wresz­cie zmie­nić.
podaj dalej

Puste miejsce przy stole

Puste miejsce przy stole
Nie będę ukry­wał, że ten tekst napi­sa­łem wcze­śniej, bo prze­cież w Wigi­lię nie będę sie­dział przy kom­pie i silił się na mądro­ści. Dziś podzie­lę się opłat­kiem z rodzi­ną i zosta­wi­my jed­no puste miej­sce przy sto­le.
podaj dalej

Rzuciłem palenie cz. 1

Rzuciłem palenie cz. 1
Od 24 sierp­nia 2013 roku tydzień w tydzień chwa­lę się, że rzu­ci­łem pale­nie. Nie sta­łem się wiel­kim prze­ciw­ni­kiem papie­ro­sów, ale powo­li zaczy­nam czuć się wol­ny i tym chcę się z Wami podzie­lić.
podaj dalej

Po polsku, muzycznie i świątecznie

Po polsku, muzycznie i świątecznie
Dziś not­ka muzycz­no-świą­tecz­na. O dzi­wo mniej będę pisał, a wię­cej słu­chał, zwłasz­cza, że nie­po­lską pie­śnią oko­licz­no­ścio­wą jestem zala­ny w każ­dym radio i super­mar­ke­cie.
podaj dalej

Popularności gorzki smak

Popularności gorzki smak
Popu­lar­ność. Kto o niej nie marzy. Więk­szość z nas chce być roz­po­zna­wal­na, ponie­waż to daje poczu­cie wyjąt­ko­wo­ści i idą­cej za tym wie­eeel­kiej fury pie­nię­dzy. Czy rze­czy­wi­ście popu­lar­ność ma słod­ki smak?
podaj dalej

Gimby nie znajo, bo niby skąd?

Gimby nie znajo, bo niby skąd?
Spra­wa do mnie wra­ca jak bume­rang. Co rusz widzę jakieś debil­ne wrzut­ki o tym, że gim­by takie głu­pie, bo nie zna­jo. I zasta­na­wiam się ilu jesz­cze kre­ty­nów będzie pod­kre­ślać, że gim­bus nie wie, co zro­bić z kase­tą i ołów­kiem.
podaj dalej

Bezrefleksyjność 2.0

Bezrefleksyjność 2.0
Bez­re­flek­syj­ność w wer­sji 1.0 spo­ty­ka­na dotąd zazwy­czaj w kla­sycz­nych rela­cjach mię­dzy­ludz­kich już była. Aktu­al­nie zauwa­żam, że powsta­ła nowa ozna­czo­na nume­rem 2.0, któ­rej doświad­czam na co dzień, nawet jeśli bro­nię się przed nią ręka­mi, noga­mi i bana­mi.
podaj dalej